W trwającej niemal dwie godziny audycji (110 minut!) rozmawiamy na temat otwierającego wrota już dzisiejsze nocy nowego sezonu National Hockey League. Michał Ruszel, Adrian Kowal i Kamil Ziętek jak zwykle mają plan na dyskusję, ale mają też “czas” by zauważać i schodzić na różnego typu wątki poboczne.

Zaczyna się więc od wibracji w telefonie, lekkiej atletyki, narzekania na Katar (i to ten przez duże K). W trakcie omawiania głównych tematów pada wiele ciekawych spostrzeżeń, rywalizację w atlantyckiej części ligi porównujemy do głębokości kieszeni i tego gdzie można dostać się nimi ręką, w innym momencie pojawia się niejaki SZAJSON…

Głównie usłyszycie jednak nasze rozważania w trzech poniższych kategoriach:

1) Która drużyna najlepsza, a która najgorsza w poszczególnych Dywizjach

2) Kto najlepszym zawodnikiem klasyfikacji kanadyjskiej – Connor McDavid czy reszta stawki?

3) Ekipa która zrobi największy postęp punktowy w stosunku do rozgrywek 18/19

4) Drużyna która zrobi największy regres punktowy

5) Typ na trenera który pierwszy wyleci z pracy

Darmowy fragment:

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

22 KOMENTARZE

    • Oczywiście, że jest. XXI wiek: cztery porażki w ćwierćfinałach Igrzysk, jedno złoto i dwa brązy ME na dziesięć imprez, jedno zwycięstwo w Lidze Światowej/Lidze Narodów + dwa brązy na dziewiętnaście edycji, dwa razy podium na Pucharze Świata. “Tylko” na MŚ idzie nam świetnie, dwa tytuły z rzędu i srebro. Jak na dyscyplinę, na której punkcie mamy narodowego pierdolca (sorry za wyrażenie;)) oraz której mimo wszystko trudno zerwać z mianem “świetlicowej” – to nie są rzucające na kolana osiągnięcia. Widzę spore analogie do kochanego w Polsce żużla, gdyby nie my to tej dyscypliny już dawno by nie było, tymczasem łącznie dorobiliśmy się dwóch indywidualnych mistrzów świata (oby trzeci w drodze). Tacy potentaci, tylko gablota coś pustawa.

      Z lekką wielce się spierać nie będę, wiadomo, że Europa to mówiąc ogólnie trzeci lekkoatletyczny świat 🙂 Po prostu nie kupowałem tej propagandy z ME oraz tych drużynowych mistrzostw(?) sugerującej, że jesteśmy potęgą i z Tokio przywieziemy worki medali.

       
  1. Ja jestem kibicem Caroliny (na pierwszym miejscu w drugim rzędzie moich ulubionych drużyn) więc trochę się ich naoglądałem. Brakuje mi tam tzw. wow factor. Jest to bardzo zrównoważona drużyna w obronie i ataku z wyjątkiem bramki, co w kontekście braku graczy mogących samodzielnie wpłynąć na wynik meczu strzelając/kreując jakąś bramkę z niczego (Aho – w przyszłości tak, ale jeszcze nie teraz) może kosztować Huragany wiele punktów. W minionym sezonie po świetnym starcie nastąpił dość długi okres przeciętności i dopiero wiosenny zryw pozwolił Canes wejść do play-off. Tam też nie było szału – jedna dobra seria z Capitals, a potem znowu bardziej średnio niż dobrze – Islandersi pokonali się sami, a Boston pokazał pełną dominację. Moim zdaniem wynik zaciemnia rzeczywisty obraz drużyny. W play-off raczej Carolina będzie ale nie zdziwię się jeśli będzie inaczej – tłok w dywizji i dwie drużyny z Atlantic, które chcą zrobić skok do fazy posezonowej.

    Tortorella nie miał nigdy Schneidera w składzie. Gdy przychodził do Vancouver, wspomniany bramkarz został oddany do New Jersey.

    Jeśli chodzi o Edmonton i szalone pomysły – przecież od tego był Chiarelli 🙂

    Wśród mistrzów typowania z Ligi Typera nikt nie wrzucił Oilers do najgorszej trójki w dywizji. Ciekawa informacja w kontekście tego, kto jest prawdziwym expertem – kibice czy gadające głowy?

     
    • Ty o tym jak to wyglądało w poprzednim sezonie, ja raczej skupiłem się na offseason, który daje nadzieje na to że będą lepsi niż rok temu.

      Gadające głowy to też kibice, nawet myślę że głównie.

      Chłopaki zbili mnie trochę z hurra na Oilers i chyba dobrze, ale nadal mam ich na czwartym miejscu w dywizji.

      Typy całej redakcji wieczorem, ahoj Kapitanie!

       
    • O, w pełni zgadzam się z tezą dot. Hurricanes, też brakuje mi takiego gamebreakera w ich składzie. Aho, Teravainen, Nino – wszystko spoko, ale bardzo życzyłbym sobie w tej ekipie gościa, który potrafiłby w pojedynkę wygrać mecz. Aho jeszcze tam nie jest i nie wiem, czy w ogóle będzie. Szkoda, że ubiegłoroczny temat Tarasienki nie został dokończony…

      Faktycznie, Schneider odszedł tuż przed sezonem Tortsa. Uroki audycji live, miałem skojarzenie, że jeszcze tam był. Co nie zmienia faktu, że osamotniony Luongo to nie była zła opcja. Argument podtrzymany.

      Szalone, nieszablonowe pomysły niekoniecznie równają się pomysłom głupim i z góry skazanymi na porażkę, rozróżnijmy. Wszyscy łapali się za głowę po wymianie Hall-Larsson. Wszyscy łapali się za głowę po kontrakcie Lucica. Wszyscy łapali się za głowę po nowej umowie Koskinena.

      A my to nie kibice? Poza tym ja nie traktuję tego jakoś mega poważnie, gdybym miał stawiać jakąś realną kasę to w życiu nie dałbym Matthewsa jako wygranego Rocket Richarda, pewnie zrezygnowałbym z “pchania” Arizony, nie próbowałbym słodzić LA Kings…

       
      • Trochę się z Was nabijam i prowokuję. Ale z drugiej strony będzie to ciekawy test. Mam taką teorię, że za dużo wiedzy przeszkadza. Pewnie ktoś już nawet doktorat na ten temat zrobił. Pisze się na wszystkie tematy – mój dobry znajomek miał propozycję pisania o parówkach – jak pękają, co wpływa na ich przechowywanie, itp. To miał byc doktorat na uczelni technicznej przydatny jak najbardziej dla branży spożywczej, żadne podśmiechujki.

        Wracając do teorii, zbyt dużo informacji zaciemnia obraz, bo trudniej jest klasyfikować ich wagę. Stąd małe, nic nie znaczące detale moga wpłynąć na decyzję. A Wy wiecie więcej niż my, bo zajmujecie się tym zawodowo.

        Przy okazji oglądania skrótu dzisiejszego meczu Edmonton przypomniało mi się, że dwa lata temu po słabym starcie Oilers wszyscy trzej jednym głosem twierdziliście, że nie ma się czym martwić – Nafciarze mieli odpalić raczej prędzej niż później. I co wyszło? Także ten…

         
        • Zawodowo to ja pracuje w redakcji sportowej, poświęcając główny czas Lewandowskiemu, Kubicy i tego typu fenomenom społecznym w Polsce. Adrian kręci się w handlu, a Kamil nadzoruje pewne sprawy urzędowe. NHL to nasze wielkie hobby/pasja i po pracy zawodowej poświęcamy jej mnóstwo czasu, także w sposób twórczy, przekazując pewne opinie. Tyle. Jesteśmy trochę jak piłkarze reprezentacji San Marino… 🙂

           
          • Mój Ty Sanmarińczyku 😉

            Zwał jak zwał… Chodziło mi o to, że mimo, iż jest to hobby, to jednak z pogranicza profesjonalizmu – portal jest prowadzony systematycznie i na odpowiednim poziomie jakościowym. To wymusza gromadzenie sporej ilości informacji zbędnych dla zdecydowanej większości (wszystkich?) kibiców. Przy okazji niepotrzebnie ociąża system, nieważne czy mózgowy czy komputerowy. Złożoność obliczeniowa rośnie wykładniczo.

            I zupełnie nie chodzi mi o to, żeby udowadniać, że jesteście głupkami, którzy tylko gadać potrafią. Jest coś takiego jak intuicja, czucie pisna nosem, itp. Po angielsku nazywa się to background thinking. Wg mnie przy większej ilości informacji mózg źle je priorytezuje i wypluwa błędne typy. Zwłąszcza w sytuacji gdy od 9. do 5. robi się zupełnie inne rzeczy.

            Jeśli dożyję, wyciągnę to w kwietniu. Do wiosny!