John Tortorella stanął na środku szatni Columbus Blue Jackets i poleciały gromy, a ręce coacha wymachiwały niczym wiatrak, z ust płynął mocno inspirujący potok słów. Całość robiła wrażenie. Do tego stopnia, że nawet najbardziej wątpiący byli w stanie w jednej sekundzie wstać i przebiec przez gruby mur, wierząc, że się uda.

„Pieprzyć tę całą filozofię wiary w sukces” krzyczał trener, po czym kontynuował: „Możecie wyjść na lód, stanąć oko w oko z nimi i wreszcie się po nich przejechać.” Tak wyglądały ostatnie chwile przed wyjazdem na lód skazywanych na pożarcie „Kurtek” w boju z Tampa Bay Lightning, którzy dopiero co wyrównali ligowy rekord ilości zwycięstw w sezonie zasadniczym, a jeszcze nie wszyscy zdążyli im pogratulować wywalczenia Pucharu Prezydentów. Pierwsza runda play-offów przeciwko Blue Jackets miała być dla nich co najwyżej rozgrzewką przed kolejnymi przeszkodami. No bądźmy poważni, różnica na końcu rozgrywek pomiędzy tymi dwiema ekipami to równe 30 punktów.

Kiedy Tim Taylor na drugi dzień rano obejrzał filmik z tą przemową, musiał się nieźle uśmiać. Były środkowy Tampa Bay Lightning słyszał wielokrotnie tę gadkę podczas drogi po Puchar Stanleya w 2004 roku. 50-latek pracuje obecnie dla St.Louis Blues jako skaut. Szczególnie dobrze pamięta co działo się na ławce rezerwowych w trzeciej tercji piątego meczu finałowego w Tampie, który Flames wygrali 3:2 po dogrywce. Moment był szczególny, bowiem w serii było 2-2, a Tortorella za żadne skarby nie chciał, żeby rywale osiągnęli przewagę. Taylor wspomina: „Wylał na nas prawdziwą stertę gówna. Przekleństwa latały we wszystkie strony. Wołał, żebyśmy się wreszcie pozbierali i zaczęli grać.” Według byłego podopiecznego tego krewkiego szkoleniowca „Torts” jest prawdziwym mistrzem motywacji.

Były środkowy Lightning pamięta równie dobrze, co działo się następnego dnia, kiedy zespół przegrywając w serii 2-3 szykował się do lotu na mecz do Calgary. Tortorella, który nikogo nie przyzwyczaił do takich zachowań, miał nonszalanckie podejście do spawy przez następne trzy dni. Tak jakby nie zależało mu na wygranej. Zawsze działał szybko i zdecydowanie, czy to po wygranej, czy po porażce. Wyglądało to tak, jakby przekładał stronę w książce i zaczynał nowy rozdział. Wszystko na co się wysilił to stwierdzenie, że

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

2 KOMENTARZE