Wybór dnia: plaża zamiast hokeja

Wiem, że się narażę, ale wyobraźcie to sobie. Piękna pogoda, niedziela godzina 12. W niedalekiej okolicy najpiękniejsze plaże w USA, 30 mil z tamtego miejsca choćby w pobliskim Santa Cruz… a ty masz w końcu wolny dzień od ‘orki” w korpo. Żona ciśnie, jedźmy do mojej mamy, dzieciaki się drą że nie chcą na to patrzeć bo wolą kosza… ale nie. Ty musisz postawić na swoim, musisz bo jesteś fanem hokeja i nie odpuścisz takiej okazji by zobaczyć jeden z meczów finału konferencji. I wiesz co? Trzeba było iść na tę plażę.

Ten mecz nie był dobry, po prostu. Z obu stron nie widziałem tu fajerwerków i zgoda, one nie zawsze muszą być żeby nam się coś podobało. Dogodna godzina w Polsce więc przyjmiemy nawet średniego poziomu mecz, w końcu to play-offy, niech będzie walka… tylko że on nie był chyba nawet na poziomie szkolnego ‘dostatecznego’. Ogromnym rozczarowaniem okazali się oczywiście Sharks, ale czy Blues zrobili aż tak dużo i czy wynik 5:0 odzwierciedla starania włożone w te zawody? Śmiem twierdzić że nie, chociaż nie odmówię Bluesmanom absolutnie skuteczności, umiejętności korzystania na błędach rywali i tego ‘motoru’ oraz kondycji pozwalającej im ciągle ładować się ciałem w przeciwnika. Zwłaszcza to ostatnie napytało biedy Rekinom, którzy w pewnym momencie meczu byli już mocno zdziesiątkowani, ale o tym za moment.

Teraz wróćmy jeszcze na tę plażę. Zimne piwko, roznegliżowane dziewczyny grające gdzieś w niedalekiej oddali w siatkówkę, chrapiąca żona zupełnie nieprzeszkadzająca nam na przykład w odsłuchiwaniu ulubionego podcastu… Co zamiast tego dostali w to popołudnie kibice w San Jose? Drogie bilety, wstydliwą porażkę i uczucie, że to mógł być ich ostatni mecz w tym sezonie. Wybieram plażę.

Problem dnia: wcale nie porażka

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

Duet dnia: Dżej Dżej

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

Historia dnia: najlepsze play-offy w historii Blues

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

Błąd dnia: drugi hat trick w tym meczu

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

4 KOMENTARZE

  1. Wyhamowała ta seria. Pierwsze trzy mecze były fantastyczne. No, z wyjątkiem jednego przykrego wydarzenia. Gdyby Sharsk wygrali mecz nr 3 bez pomocy sędziów, a było to całkiem prawdopodobne, bo dogrywka dalej by sie toczyła, zupełnie inny byłby pogląd na tę serię. Ostatnie dwa mecz już mniej atrakcyjne. Mnie, sympatyka Blues, to nie martwi. I to nie tak, ze Rekiny nie dojechały. W pierwszej tercji grali swoje. Potem zaczęli gasnąć w oczach. I nie widać żeby mieli siły do podniesienia się. Ale… Nothing is over until it’s over. Już nie tacy potrafili zmartwychwastać. Dla Pavelskiego jednak lepiej byłoby gdyby Sharks odpadli jak najszybciej. W przeciwnym wypadku po próbach postawienia go znowu na nogi miałby dużą szansę wyłapać kolejnego gonga. Już Bruins to pewnie trenują.

     
  2. Niestety WCF przypomina mi ten z roku 2016 z tymi samymi ekipami, czyli że zaczyna się słabo robić (na lodzie i przed TV), niestety Michale pełna racja, można było pójść gdziekolwiek i nie patrzeć na te męki.
    Ekipa emerytów, ślizgaczy oraz kalek jest skutecznie rozbijana przez Blues, szkoda, bo dla części graczy SJS jest to (prawdopodobnie) ostatnia szansa na ugranie pucharu.
    Ale dopóki piłka w grze ………

     
  3. Heheheh co do Twojego błędu, to nie popełnia ich tylko ten co nic nie robi, a Ty i ekipa robicie w chuj wiele. Co plaży się nie zgodzę, wolałbym oglądać 3cią ligę hokeja Kongo niż iść latem na plażę i się smażyć.
    A ten i poprzedni mecz pokazał że choć trywialne to dwie prawdy o sportach zespołowych są i będą wieczne: pierwsza to ta że zespól buduje się od tyłu, a druga że ofensywą wygrywa się mecze, a defensywą trofea. Nic się w tej materii nie zmieniło.