Mecz dnia: Bruins kontra Blue Jackets

Dopiero co wczoraj pisaliśmy o tym, że dzień bez dogrywki to dzień stracony, no i kolejny dzień z ekstra emocjami za nami. Siedem ostatnich meczowych dni, w każdym mieliśmy tak zwany OT. Do rekordu wszech czasów brakuje jeszcze dwóch dni – dziewięć dni z rzędu od 19-27 kwietnia 2011 to jak do tej pory najdłuższa tego typu passa. Na razie w serii Bruins z Blue Jackets mamy dodatkowe tercje za każdym, ta z wczoraj trwała jeszcze dłużej niż ta poprzednio.

48 uderzeń ciałem, tyle wspólnie w jednej tylko pierwszej tercji uzbierały obie drużyny. Twardości w grze po obu stronach nie brakowało, ale zdecydowanie bardziej poszkodowanymi byli hokeiści Columbus, bo po zderzeniu ze Zdeno Charą mocno ucierpiał jego były klubowy kolega Rielly Nash. Chwilę później na tylnej bandzie Conor Clifton rozbił Olivera Bjorkstranda i strasznie podobało mi się to co widzę już na wstępie tego meczu, zwłaszcza że kar było niewiele (w ciągu 1T tylko jedna no i jedna na jej koniec).

No i właśnie, jedna kara, jeden power-play i z miejsca wykorzystany przez Niedźwiedzie. Strzał w wykonaniu Matta GRIZLIKA jak to wymawiają Amerykanie, chyba pozostawał do obrony przez Siergieja Bobrowskiego, ale nie udało się.  Kara podyktowana równo z końcem 1T rozpoczynała się odsiadką Brada Marchanda od początku drugiej odsłony, a wszystko zakończyło się wyrównującym trafieniem Artiemija Panarina. Nie obyło się bez kontrowersji, bo chwilę wcześniej po drugiej stronie lodu Nick Foligno wepchnął na bandę Seana Kuraly’ego i spokojnie można się było pokusić o gwizdek.

Czytaliście już mój wczorajszy felieton o wideoweryfikacji fauli? No i co gdyby tutaj coś takiego zrobić? Trzeba by być może anulować trafienie Blue Jackets, by cofnąć się do tej interakcji. Czy to by było OK? Czy chcielibyśmy być świadkami takich analiz niemal przy każdym trafieniu i co chwilę przerywać mecz zagłębiając się w powtórki nad kontrowersyjną decyzją? No ale zostawiam już ten temat.

Niecałą minutę zajęło Bostonowi by odbudować prowadzenie, bohater meczu numer jeden Charlie Coyle pięknie i ciasno wkręcił się za bramkę przejeżdżając tuż przy lewym słupku i odegrał na prawy zza świątyni CBJ, trafiając na najeżdżającego Davida Pastrnaka, a właściwie jego łyżwę. Kolejny przykład w tej serii na to jak asystujący robi większą robotę niż strzelec gola.

Naprzemienne wykluczenia trwały w najlepsze, a mecz nabierał na agresji. Pojawiła się krew na

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj