Najgorzej skrywaną tajemnicą ostatnich miesięcy w NHL bez cienia wątpliwości był powrót Steve’a Yzermana do Detroit Red Wings. Kiedy 11 września 2018 ówczesny menedżer Tampa Bay Lightning ustąpił ze stanowiska jasnym stało się, że kolejnym krokiem w zawodowej karierze Kanadyjczyka będzie próba przywrócenia wielkości organizacji, w której spędził 23 lata jako zawodnik, a kolejne 4 jako działacz. Pytanie nie brzmiało “czy”, tylko “kiedy”. Odpowiedź poznaliśmy 19 kwietnia – to wtedy Stevie Y został zaprezentowany jako nowy GM Czerwonych Skrzydeł. Jak trudne zadanie stoi przez 54-latkiem i kiedy możemy spodziewać się powrotu Red Wings na należną im pozycję?

Powrót Yzermana do Motown to naturalny, niemal oczywisty krok, chociaż byli tacy, którzy próbowali zawrócić Steve’owi w głowie. Kiedy we wrześniu porzucił stanowisko w Tampie od razu pojawiły się spekulacje, że do pracy w klubie spróbują nakłonić go szefowie dopiero powstającej organizacji w Seattle. Nie dalej jak kilka tygodni temu stanowisko prezesa mieli zaproponować mu Ottawa Senators, na których NHL stara się wymusić zatrudnienie osoby stanowiącej pomost między kontrowersyjnym właścicielem a “światem rzeczywistym”. Wreszcie tuż po przejściu na emeryturę przez Glena Sathera telefon do Yzermana miał wykonać właściciel NY Rangers Jim Dolan, jednak Yzerman odrzucił wszystkie propozycje. Po pierwsze nie chciał znowu prowadzić życia rodzinnego na odległość, po drugie czekał na tę właściwą ofertę. Doczekał się.

Zwykle pozwalam sobie na krytykę posunięć polegających na zatrudnieniu na wysokich stanowiskach ludzi z zasługami dla danego klubu. Doskonale wiecie co mam na myśli, np. Edmonton Oilers wiecznie taplający się we własnym nepotystycznym sosie: mieszkałeś dwa piętra nad Waynem Gretzkym i spotykaliście się na spacerze z psami? Zapraszamy, mamy dla Pana posadę wiceprezesa/doradcy/etatowego członka zarządu. Oczywiście to hiperbola z mojej strony, ale tak przecież często bywa, że była legenda klubu po skończeniu kariery nagle magicznie nabiera wszelkich kompetencji potrzebnych do pełnienia ważnego stanowiska typu trener, menedżer czy prezes.

Żeby nie było – to czasami działa, nawet w trwających play-off mamy żywy przykład Roda Brind’Amoura znakomicie dyrygującego ambitnymi Hurricanes, to jednak tylko wyjątek potwierdzający regułę. W przypadku Yzermana tego typu docinki są zdecydowanie nie na miejscu, inaczej: są kompletnie nieuzasadnione. Stevie kapitalnie odnalazł się w marynarkowej czy też krawaciarskiej rzeczywistości NHL. Najpierw zbierał doświadczenie u Kena Hollanda na niższym stanowisku, następnie zbudował jedną z najlepszych drużyn ostatniej dekady w Tampie już jako GM.

Właściwie trudno się do czegokolwiek przyczepić, jeśli chodzi o pracę wykonaną na Florydzie. Był maj 2010 roku, przychodził do klubu będącego w dziwnym rozkroku między starą gwardią, która sięgnęła po mistrzostwo w 2004 roku a młodą generacją – kolejno w 2008 i 2009 roku z “jedynką” i “dwójką” Lightning wybrali w drafcie Stevena Stamkosa i Victora Hedmana. Z jednej strony kapitał godny pozazdroszczenia – dwóch “hall of famerów” u schyłku kariery (Lecavalier, St. Louis), dwóch “hall of famerów” na jej samym początku (Stamkos, Hedman). Z drugiej – wcale nie taka łatwa sytuacja, gdyż trzeba było działać odważnie wykonując kilka niepopularnych ruchów jak “obcięcie” Vincenta Lecavaliera, a jednocześnie zachować wyczucie. Yzerman praktycznie nie popełnił błędów. Wraz ze swoim sztabem świetnie draftowali i rozwijali młodych graczy, samemu wykonał kilka korzystnych wymian, a kiedy trzeba było to i potrafił zadziałać podczas Free Agency.

Co czeka go w Detroit? Wydaje się, że

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

1 KOMENTARZ

  1. Jeszcze niedawno niewiarygodne,a teraz już jest faktem.Naprawdę mało kto z kibiców Czerwonych Skrzydeł jeszcze wierzył w powrót Kapitana.Przysłowiowa gwiazdka z nieba dla nas – nareszcie można patrzeć na nadchodzący sezon z nadzieją i wiarą,że statek zacznie płynąć w dobrym kierunku.