Mecz dnia: Capitals kontra Kings

Oglądaliście ostatnio wieczorny mecz “europejski” Kings kontra Bruins na TVP Sport? Było to niezłe meczycho, głównie dzięki Kings, którzy jak na outsidera robią ostatnio wiele dobrych rzeczy i postępy w ich grze są wręcz namacalne. Aż szkoda że kolejny raz Królowie rozegrali dobry mecz (a przynajmniej bardzo widowiskowy) i jeszcze raz go przegrali. Tym razem z obrońcami mistrzowskiego tytułu.

Trzy zmiany na prowadzeniu, każda ze stron z wykorzystaną grą w przewadze i duużo gry w ciasnym wyniku. To co lubimy więc najbardziej, a także wiele więcej. Najfajniejszy element z tego spotkania? Nie po raz pierwszy w tym sezonie, a nawet na przestrzeni ostatnich lat zauważyłem rzadko spotykaną gdzie indziej kooperacje obrońca – bramkarz. Drew Douhgty i Jonathan Quick grają ze sobą tak długo, że obaj znają “swój styl”. Stylem tego golkipera są agresywne wyjazdy i ekwilibrystyczne obrony. Stylem tego obrońcy przynajmniej w sytuacjach high danger pod jego bramką są efektowne bloki oraz wręcz zabawa w bramkarza, interwencje na linii bramkowej.

Nie inaczej było w starciu z Capitals, gdy w przynajmniej dwóch momentach Doughty wyręczył lub starał się wyręczyć Quicka w jego roli. Taki podwójny mur nie jest jednak moim zdaniem dobrym pomysłem, bo nawet chcąc wrócić na linie Quick nie ma na to możliwości. Tak czy siak raz się udało, gdy Jewgienij Kuzniecow, po O MÓJ BOŻE jak świetnym zagraniu od Aleksandra Owieczkina miał już pustą bramkę na backhandzie, ale właśnie Doughty rzucają się na supermana powstrzymał ten atak. Nie udało się trochę później gdy Christian Djoos najpierw próbował podawać, a potem jednoręcznym pchnięciem niczym w szermierce uderzył gumę skutecznie na wagę gola przełamującego remis 3:3. Doughty znów był blisko, co za obrońca.

Lider klasyfikacji strzelców Owi powiększył swój dorobek o jedną sztukę, czyli ma ich w dorobku już 38, to był gola na 1:0 jego pierwszy po przerwie związanej z All Star. Później ekipa ze stolicy USA prowadziła jeszcze 2:1, ale też

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

11 KOMENTARZE

  1. Sędziowie meczu PIT PHI nie mieli dobrego dnia. Najpierw ukradli Philadelphi gola przerywając grę gdy krążek był w ruchu a następnie nie dali kary Rafflowi. Uderzanie pięścią w tył głowy (zwłaszcza kogoś kto miał wstrząśnienie mózgu) jest bardziej niebezpieczne niż lekkie dotknięcie kijem w ramię. I tak jak Malkin słusznie dostał karę za zamiar tak Raffl też powinien swoje odcierpieć.

     
    • Uderzanie pięścią w tył głowy (nawet w kasku) jest buractwem więc Małkin powinien zwyczajnie, po męsku obić mordę Rafflowi w ten sposób nauczył by gościa zasad – okładanie pięściami po głowie i owszem ale w szczękę, żuchwę, nos. Niestety sam zachował się jak dresiarz spod budki z piwem i celowo zamachnął się na głowę przeciwnika ale …… kijem, co jest ewidentnym kurestwem. Krzywdy wielkiej nie zrobił, ale gdyby trafił w twarz to byłby dopiero smród …….