W sylwestrową noc poznaliśmy ostateczne rozstrzygnięcia w fazie grupowej turnieju rozgrywanego w Vancouver i Victorii. Od najbliższej nocy walka rozpocznie się na serio – przegrywający pojedzie do domu. Czas na podsumowanie tego, co już za nami.

Najciekawsza historia: Dwanaście lat szwedzkiej dominacji

Niesamowita zwycięska passa Szwedów w fazie grupowej tych mistrzostw trwa w najlepsze, choć przed tegoroczną edycją wielu wietrzyło, że wreszcie dobiegnie ona końca. To już długich dwanaście lat, na które złożyło się 48 kolejnych wygranych. Czy grupa jest bardzo mocna, czy ciut słabsza, młoda ekipa “Trzech Koron” zawsze zgarnia komplet wygranych. Schody zaczynają się później, bowiem te wszystkie sukcesy zostały przekute w tylko jeden złoty medal. Może to będzie ten rok, w którym Szwedzi będą mogli mówić o pełnym sukcesie?

Najlepsza akcja: Pawieł Szen przeciwko Kanadzie

Sylwestrowy klasyk między Kanadą a Rosją, którego stawką było pierwsze miejsce w Grupie A miał kilku bohaterów, ale decydujący cios w ostatniej odsłonie meczu był dziełem prospekta Boston Bruins, który odważną szarżą zaskoczył wszystkich Kanadyjczyków i dał młodej “Sbornej” zwycięstwo. Ten gol w znaczący sposób wpłynął na drabinkę fazy pucharowej turnieju i zepchnął gospodarzy na bardziej wybositą drogę do kolejnego złota.

Najciekawszy cytat:

W swoim poprzednim życiu pracował w cyrku, wiedzieliście? Być może oglądał piłkarski mundial, Neymar to zapewne jego najlepszy kumpel – Klim Kostin o kapitanie Kanady

W spotkaniu między Kanadą a Rosją mocniej zaiskrzyło między kapitanami obu zespołów. Rosjanin zarzucał Kanadyjczykowi udawanie. Jednym słowem stara dobra rywalizacja nadal ma się dobrze. Nie powiem, ciekawie byłoby zobaczyć jeszcze jeden pojedynek tych dwóch ekip, już w walce o medale.

Najlepsza obrona: Mads Sogaard w meczu z Czechami

Efektowna robinsonada w stylu bramkarza z piłki nożnej i to w wykonaniu dwumetrowca z Danii musiała zostać przez nas wyróżniona, nawet jeśli w następnej akcji Czesi strzelili gola, a Dania straciła w całej fazie grupowej dwadzieścia sześć goli.

Najciekawsza liczba – 0

Dokładnie tyle goli zdobyła cała reprezentacja Danii w czterech meczach fazy grupowej i przeszła do historii jako pierwsza ekipa, której nie udało się trafić do siatki choćby raz, odkąd mistrzostwa odbywają się w obecnym formacie. Paradoksalnie podopieczni Olafa Ellera nadal mają spore szanse na utrzymanie, ale walka do dwóch wygranych z Kazachstanem może iść na noże.

Dokładnie tyle goli zdobył w fazie grupowej najlepszy strzelec zeszłorocznej imprezy, Czech Filip Zadina. To jego w prezentowanej wyżej akcji zatrzymał duński bramkarz, wywołując na twarzy Czech uśmiech politowania nad swoją skutecznością. Cóż, czasem tak to bywa. Na MŚ juniorów przyjeżdża zawodnik, grający na co dzień z profesjonalistami i może sobie pomyśleć, że pójdzie łatwo. Kiedy trafia do siatki, wszyscy obserwatorzy mówią: tak właśnie miało być. Brak goli od razu rzuca się w oczy. Może czeski snajper przebudzi się w ćwierćfinale.

Dokładnie tyle goli strzelił duet ofensywny Finów, który miał napędzać ofensywną grę ekipy “Suomi”. Eeli Tolvanen i Rasmus Kupari łapią się do tej samej kategorii, co Zadina, jako że na co dzień także z powodzeniem grają z “dorosłymi”. Aż strach pomyśleć, gdzie byłaby Finlandia bezskutecznej gry swoich młodziutkich graczy do lat 18. Trudno mi sobie wyobrazić, by Finowie mogli wyeliminować w 1/4 Kanadę, jeśli na listę strzelców nie wpiszą się Tolvanen i Kupari.

Najciekawsza statystyka: USA najskuteczniejsi w liczebnej przewadze

Do tej statystyki trzeba przywiązywać największą wagę, bowiem w ostatnich latach złoty medal za każdym razem zdobywała ekipa, która miała najbardziej zabójczy PP. Póki co Amerykanie mają sześć zdobytych w ten sposób goli i nieco ponad 35% skuteczności. Za ich plecami z identycznym wynikiem Rosjanie i Szwedzi. Dopiero siódma Kanada z trzema takimi trafieniami i 20% skutecznością.

Najlepsza szóstka fazy grupowej:

Bramkarz:

Piotr Koszetkow (Rosja)

Rosyjski bramkarz, niedraftowany dotąd przez żadną z ekip z NHL, zagrał tylko w dwóch spotkaniach, ale były to kluczowe, ciasne wynikowo mecze z Kanadą i z Czechami. Obronił w nich 54 z 56 strzałów na swoją bramkę, tracąc tylko dwa gole. Przetrwał bez strat m.in. druga tercję z Kandą, w której rywale mieli ogromną przewagę i oddali aż trzynaście strzałów na jego bramkę. To był chyba kluczowy fragment tamtego spotkania.

Obrona:

Erik Brannstrom (Szwecja)

Super inteligenty, mobilny defensor, który przewodził całej tej niezwykle wartościowej szwedzkiej formacji i który w fazie grupowej zdobył aż cztery gole. Chłopak świetnie poczyna sobie w AHL i pewnie już niebawem zacznie pracować na swoje nazwisko w barwach Vegas Goldne Knights, którzy wybrali go w drafcie. Idealnie skrojony obrońca pod wymogi dzisiejszych czasów.

Aleksander Romanow (Rosja)

Wnuk słynnego trenera Zinetuły Bilaletdinowa rozegrał znakomitą fazę grupową. Tego mobilnego defensora wszędzie było pełno. Brał się za wyprowadzenie krążka, punktował przy pięciu rosyjskich golach, z powodzeniem bronił też własnej strefy, udanie grając ciałem. Widać było, że coach Walerij Bragin, to jemu ufa w sposób szczególny, dając mu wiele minut na lodzie w różnych sytuacjach. On również wydaje się mieć wszystko, by w przyszłości być efektywnym obrońcą na poziomie NHL.

Atak:

Ryan Poehling (USA)

Pod nieobecność kontuzjowanego Jacka Hughesa, to on wziął na siebie ciężar prowadzenia amerykańskiego ataku. Bardzo skuteczny w meczach z najtrudniejszymi rywalami – Szwecją i Finlandią. Ci pierwsi nieźle się przestraszyli, gdy po jego golach Amerykanie wrócili z wynikiem, w bodaj najefektowniejszym starciu fazy grupowej. Poehling, podobnie jak Romanow, to prospekt Montreal Canadiens.

Morgan Frost (Kanada)

Główne dynamo w ofensywie kanadyjskiej, to przez jego ręce przechodziły niemal wszystkie dobre rozegrania przy okazji kanadyjskich przewag, na których skuteczności tak bardzo wszystkim zależy. Prospekt Philadelphia Flyers, to drugi po Poehlingu najlepiej punktujący tegorocznej fazy grupowej.

Phillipp Kurashev (Szwajcaria)

Fajnie, że możemy tutaj wymienić kogoś z mniejszych hokejowych nacji. Jego pięć goli, to do spółki z kapitanem Kanady, Maxime’m Comtois, najlepszy wynik fazy grupowej. Pokazał zabójczą skuteczność przy grze w liczebnych przewagach w starciu z Kanadą, gdzie faworyci musieli się trochę podenerwować. Ten błyskotliwy napastnik został wybrany w drafcie przez Chicago Blackhawks.

Kluczowe pytanie: Jak tam zdrowie?

Czy w ćwierćfinałowym pojedynku z Czechami w szeregach amerykańskich zobaczymy poobijanego Jacka Hughesa? Topowy prospekt na tegoroczny draft regularnie bierze udział w porannych rozruchach, ale póki co wystąpił tylko w pierwszym spotkaniu fazy grupowej ze Słowacją.

Czy Szwedzi mają powody do obaw, czy to był tylko wybieg, mający na celu oszczędzenie sił? W kończącym fazę grupową starciu z Kazachstanem, Szwedzi wystawili minimalną liczbę piętnastu graczy z pola. Wygrali niezbyt wysoko, w zasadzie na stojąco, a piątka ich kolegów była poza składem z powodu jakiejś niedyspozycji. Jeśli to był tylko manewr taktyczny, nie ma powodów do obaw, ale jeśli cała grupa graczy nie będzie gotowa na ćwierćfinał, może być problem, bo ze Szwajcarią na pewno tak łatwo już nie pójdzie…

Co dalej?

W środę/czwartek

20:00 Kazachstan – Dania
22:00 Szwecja – Szwajcaria
00:30 Kanada – Finlandia
02:00 USA – Czechy
04:30 Rosja – Słowacja