Mecz dnia: Senators kontra Ducks

Sześć drużyn wyszło na lód w nocy z środy na czwartek, pięć z nich plasuje się aktualnie w play-off picture czyli w najlepszych ósemkach obu konferencji… a ja na mecz dnia wybieram akurat to starcie, w którym gra jedyna ekipa spoza topu. Senators bo o nich chodzi, nie tylko zagrali, ale i wygrali wczoraj. Trudności w osiągnięciu tego wyniku dodawały Ottawie dwa fakty – pierwszy to brak drugiego najlepszego punktującego drużyny czyli Matta Duchene (powody osobiste, narodziny syna). Drugi to seria ośmiu z rzędu porażek w ostatnich meczach.

Łaskawiej spojrzeć można było na szansę gości, gdy uświadomimy sobie w jak złej formie w ostatnich tygodniach są Ducks. Tak samo złej… jak Senators – ta sama seria 8L z rzędu to pierwsze tego typu spotkanie w historii NHL (obie ekipy passa na osiem porażek). Mieliśmy więc pod względem ostatnich występów dwie bardzo równe ekipy. Każda z nich podchodziła więc do meczu z nastawieniem – jak nie z nimi się przełamiemy to z kim? I chyba to wpłynęło na fakt, że widowisko było całkiem akceptowalne.

Selekcja meczu dnia może się wydawać tym dziwniejsza, że polecam spotkanie z najmniejszą ilością goli. Uwaga jednak na ułudę wynikająca z faktu “to był fajny mecz bo padło 10+ bramek”. Nie zawsze te gole są warte uwagi. Ja dziś poszedłem w jakość całych zawodów, a nie w to co wpadło do siatki. No i tak możecie też powiedzieć, że obu zespołom przytrafiały się duże błędy. To będzie prawda bo łącznie było 31 strat – dla mnie istotne jest że każda z tych pomyłek prowadziła do jakiejś fajnej sytuacji podbramkowej. Nie było gry typu – strata za stratę i chaos.

32 high danger scoring chance, czyli więcej ciekawych sytuacji niż popsutych akcji. To także przekonujący argument i naprawdę było się czym emocjonować mimo tylko trzech goli. Bojowy test przeszedł pozytywnie Anders Nilsson w bramce Senatorów, który w drugiej tercji obronił wszystkich 18 strzałów. Już wtedy Kaczory prowadziły 1:0 po trafieniu Jakoba Silfverberga, klasycznym strzale z nadgarstka po “drop-passie” od Brandona Montoura. To był dopiero trzeci strzał w światło bramki oddany przez Anaheim.

Rzeczywiście gorszym zespołem do połowy rozgrywki była Ottawa. Trzy kary (wszystkie okresy w penalty kill udane), stracony gol i ogromne problemy w drugiej odsłonie. Później sytuacja się zmieniła, Sens przetrwali to co najgorsze blokując ogromną ilość strzałów i grając aktywnie ciałem (w późniejszej części meczu już bardzo czysto).

Wyrównanie zdobył dla ekipy ze stolicy Kanady były zawodnik ANA napastnik Bobby Ryan, ale pochwały powinny spłynąć na Dylana DeMelo, który z narożnika przetransportował krążek pod samą bramkę rywali. Chwilę wcześniej ważne wznowienie w ofensywie wygrał Chris Tierney.

To było na tyle jeśli chodzi o regulaminowy czas gry, chociaż w 3T już bliżej sukcesu byli OTT, na przykład w sytuacji gdy sam na sam z Johnem Gibsonem stanął Magnus Paajarvi. Pojedynek ten atakujący gości przegrał, ale w sumie to nic dziwnego – Gibson to najlepszy golkiper ligi jeśli chodzi o 3T. W nich ma potwornie dobrą skuteczność obron 95.3%.

Bramka rozstrzygająca w dogrywce to wielka zasługa Marka Stone’a, który zablokował próbę rywali i wyprowadził krążek przez trzy strefy, na końcu podając z backhandu po lodzie do towarzyszącego mu Colina White’a.  Ciekawostka z tego meczu – zero minut karnych w wykonaniu Anaheim czyli pierwszy występ Ottawy w tym sezonie bez gry w power play i pierwszy występ Ducks w którym nie musieli bronić w osłabieniu.

Gospodarze pierwszy raz w historii klubu zanotowali serię dziewięciu porażek z rzędu i w następnym swoim starciu będą się bronić przed “dwucyfrówką”. Niespotykana sytuacja, że jeszcze utrzymują się w obrazku play-offowym – są na drugiej Dzikiej Karcie na Zachodzie. Przyczyn tak słabej dyspozycji Anaheim jest kilka – ja ściśle powiązałbym to z 1) kontuzją Rickarda Rakella który opuścił 13 meczów i dopiero wrócił na mecz z Ottawą (był jeszxcze słabiutki, zagrał na -2, oddał 2 strzały i zagrał 19 minut). 2) Obniżeniem lotów przez Ryana Getzlafa który nie zapunktował od ośmiu meczów co jest jego najgorszym okresem w karierze w NHL, a kariera ta już trochę trwa.

Wydarzenie dnia: kłótnia Nathana MacKinnona z Jaredem Bednarem

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

6 KOMENTARZE

  1. Michał napisał:”To było na tyle jeśli chodzi o regulaminowy czas gry, chociaż w 3T już bliżej sukcesu byli OTT, na przykład w sytuacji gdy sam na sam z Johnem Gibsonem stanął Magnus Paajarvi. Pojedynek ten atakujący gospodarzy przegrał, ale w sumie to nic dziwnego – Gibson to najlepszy golkiper ligi jeśli chodzi o 3T. W nich ma potwornie dobrą skuteczność obron 95.3%.”
    Powinno być w drugim zdaniu atakujący gości…(pod trzecim no własnie co filmikiem,obrazkiem)
    oraz:
    “Goście pierwszy raz w historii klubu zanotowali serię dziewięciu porażek z rzędu i w następnym swoim starciu będą się bronić przed “dwucyfrówką”
    chyba powinno być na początku gospodarze…
    Te poprawki zgłaszam bez żadnej złośliwości….proszę tego tak nie traktować. Jako finansujący ten portal też chcę dbać o jego wiarygodność …

    pozdrawiam serdecznie