“Jak zepsuć coś, czego zepsuć się nie da” – tak właściwie powinien być zatytułowany ten artykuł. Bycie Menadżerem Generalnym hokejowej drużyny to nie jest łatwy orzech do zgryzienia. Jeszcze trudniejsze jest, gdy obejmuje się to stanowisko w drużynie z najlepszej ligi świata. Życie to nie jest jednak Eastside Hockey Manager, gdzie kierujemy sobie beztrosko zespołem, robimy wymiany jakie chcemy i zdobywamy Puchar Stanleya rok po roku. Zdarzają się jednak i tacy, którzy pomylili chyba rzeczywistość z grą komputerową. Poznajcie Petera Chiarellego, gościa, który od dawna traktuje swoje drużyny tak, jakby grał właśnie w “Menagera” na swoim laptopie.

Urodzony w 1964 roku Chiarelli stanowisko Menadżera Generalnego drużyn NHL sprawuje od 26 maja 2006 roku. Trzynaście lat to całkiem spory okres czasy, by się czegoś nauczyć. Jego ofiarami jak do tej pory był zespół Boston Bruins, a teraz ze sporą skutecznością Chiarelli “sabotuje” Edmonton Oilers. Co prawda z Bostonem Chiarelli zdobył w 2011 roku Puchar Stanleya, ale bardziej niż jego osiągnięcia pamięta się tam jego transferowe niewypały. Po dziś dzień fani Bruins bardzo nieprzyjemnie wspominają jego kadencę Petera z Bostonu pozbyli się w kwietniu 2015 roku. Na bezrobociu był jednak tylko kilka dni – po jego usługi sięgnęli bardzo szybko właśnie Nafciarze… i chyba właśnie dzień jego zatrudnienia fani Oilers będą przeklinać jeszcze bardzo długo.

Wielu z Was zapyta pewnie: “ale o co chodzi??”. Poniżej postaram się przedstawić Listę Grzechów Chiarellego. Dopiero po bliższym zapoznaniu się z nią, zrozumiecie, jak bardzo można zaszkodzić drużynie. Cofniemy się na początek do roku 2011…

18 lutego 2011 – transfer Richa Peverley’a z Atlanta Thrashers za Blake’a Wheelera. Rich Peverley zakończył karierę w 2014 roku. Blake Wheeler to obecnie jeden z najlepszych prawoskrzydłowych w lidze i jeden z liderów Winnipeg Jets.

18 lutego 2011 – Chiarelli pozyskuje Tomasa Kaberle za 1 i 2 wybór w Drafcie. Tym pierwszym wyborem będzie później Richard Rakell.

4 lipca 2013 – Chiarelli pozbywa się Tylera Seguina i Richa Peverlyego. W zamian dostaje Loui Erikksona, Reilliego Smitha i Joe Morrowa. Powód? Tyler Seguin nie wpasował się w kulturę drużyny. What?

26 czerwca 2015 – 

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

7 KOMENTARZE

  1. Dodatkowo kontrakt z Luciciem zawiera NMC, co jeszcze bardziej komplikuje ewentualną próbę pozbycia się go z zespołu w przyszłości. Tyle dobrze że podobno sam gracz nie czuje się za dobrze w Oilers i jest gotów w razie czego zrzec się tej klauzuli.

     
  2. “Nigdy nie zagłębiałem się w szczegóły życia Bruins (…), sam miałem wystarczająco dużo zmartwień jeśli chodzi o Colorado Avalanche” – niestety, widać to w każdym akapicie o Bruins. Już to napisałem w innym temacie, ale powtórzę:

    Peverly – w momencie transferu i chwilę później punktował lepiej niż Wheeler. Do tego był dużo lepszy w obronie do momentu transferu do Dallas. Genialnie wpasował się w trzecią linię Bruins, wtedy najlepszą w całej NHL. To jeden z najlepszych transferów Chiarellego przed trade deadline.

    Kaberle – typowy rental żeby rzucić sie po puchar. Gdyby Bruins nie doszli do finału, byłoby biedniej wśród wyborów w drafcie – nie byłoby drugiej rundy.

    Seguin – tragedia. Ale Seguina Chiarelli też zgarnął za czapkę gruszek. Warto byłoby wspomnieć o tym, a nie tylko cytować wybrane fakty pomijając przy okazji te, które nie pasuja do teorii. Łatwo przyszło, łatwo poszło… Po za tym Seguin wyleciał także dlatego, że było za dużo centrów w drużynie, a były braki na skrzydłach. Nie o samo zachowanie chodziło. To miało tylko znaczenie przy wyborze: Seguin czy Krejci.

    “przygotowując ten materiał i zagłębiając się w szczegóły, których nie sposób opisać w jednym materiale, kopara z każdą chwilą opadała mi coraz bardziej” – za dużo się chyba nie naszukałeś.

    “Nie przeprowadził wymiany, która nie skończyłaby się katastrofą.” Kilka nazwisk, których brakuje w tekście: Kelly, Seidenberg, Horton, Campbell, Kessel, Recchi.

    “Chiarelli zrobił pod górkę swoi drużynom, trzeba by się pochylić nie tylko nad nazwiskami, ale również nad kontraktami, statystykami czy chociażby stosunkami w samej drużynie. Każda z tych wymian zasługuje na osobny artykuł i głęboką analizę, a uwierzcie, byłoby o czym pisać.”:
    – Bergeron: $6,875M za rok;
    – Marchand: $6,125M za rok.
    Obaj o osiem milionów mniej niż Toews i Kane w Chicago. Rzeczywiście, tragedia. Czekam na analizę.

    “Co prawda z Bostonem Chiarelli zdobył w 2011 roku Puchar Stanleya, ale bardziej niż jego osiągnięcia pamięta się tam jego transferowe niewypały. Po dziś dzień fani Bruins bardzo nieprzyjemnie wspominają jego kadenc(j)ę” – taaaak? Poza Seguinem całkiem przyjemnie wspominane są w Bostonie lata rządów Chiarellego. W końcówce poległ na tym, na czym zęby sobie łamią chyba wszyscy menadżerowie generalni: utrzymanie weteranów w składzie aby spróbować wybrac puchar więcej niz raz.

    I na koniec najwazniejsze – Chiarelli zbudował drużynę bez tankowania.Tylko nie wypominaj mi Seguina, bo on poza drugim meczem z Tampą był tłem dla innych i za dużo do drużyny nie wniósł.

     
  3. Jeszcze chodzi mi po głowie jedna rzecz. Ciekawe ile wciąż mają do powiedzenia klubowe chłoptasie jak MacTavish czy Lowe. Bo jak taki MacTavish rządził klubem, to chyba nie trzeba przypominać. Zobaczymy czy coś się w klubie zmieni jak Chiarelli odejdzie.

     
    • Nah, przecież to odwieczny problem tej organizacji. Old boys’ club. Katz, Lowe, MacTavish, Keith Gretzky… Błagam. Parę lat temu jak w roli prezesa zatrudniali Boba Nicholsona, człowieka z zewnątrz z doświadczeniem w zarządzaniu Team Canada wydawało się, że odchodzą od tego okropnego nepotyzmu, ale chyba musi być tak, że całe to pokolenie związanie z nostalgią lat osiemdziesiątych po prostu dokona swojego żywota. Inaczej nic się nie zmieni.