Po zdobyciu Pucharu Stanleya w 2014 roku, Kings na przemian wchodzą lub nie wchodzą do fazy play-off, co mogłoby sugerować, że wcale nie są tak bardzo daleko, by ponownie liczyć się w walce o najwyższe cele, ale rzeczywistość jest chyba jednak nieco inna…

Mocno obnaża to początek tegorocznych rozgrywek. Ledwo zaczęło się granie o punkty, a hokeiści z LA już mają za sobą męską rozmowę za zamkniętymi drzwiami, która jasno pokazuje, że nie dzieje się tam dobrze. Wprawdzie na koniec miesiąca udało się przerwać serię sześciu porażek z rzędu, w których Kings zdobyli tylko osiem goli a stracili dwadzieścia dziewięć, ale listopad znów zaczął się od wysokiej porażki na własnej lodzie, z mającymi swoje problemy Philadelphia Flyers. Krótko potem pracę stracił coach John Stevens i jeden z jego asystentów. Tymczasowym szkoleniowcem mianowano Willie’go Desjardinsa. Wydaje się, że to jest ten moment, w którym należy zadać sobie pytanie co dalej z tą ekipą i czy aby nie nadszedł czas także na inne, bardziej gruntowne zmiany…

Głośne sprowadzenie z powrotem za ocean Ilji Kowalczuka nie okazało się lekiem na problemy ofensywne, które trapią tę ekipę od kilku dobrych lat. Chociaż akurat do rosyjskiego internacjonała trudno mieć wielkie pretensje, bo poczyna sobie naprawdę przyzwoicie. Z drugiej strony można by powiedzieć, że jeśli 35-letni weteran, który w ostatnich latach nie miał styczności z tą ligą jest wyraźnym liderem punktowym w zespole (4G+6A), to ewidentnie z tym atakiem dzieje się coś złego. Kings plasują się w dolnej dziesiątce ligi we wszystkich ofensywnych wskaźnikach, a ich opoka, bramkarz Jonathan Quick właśnie wypadł z gry na dłuższy, nieokreślony okres czasu. W takiej sytuacji ekipa z LA wydaje się być skazana na przeciętność. Wiara, że do liderów zespołu wystarczy dodać kilku sensownych weteranów, by wrócić na tron, doprowadziła zespół na manowce. Jasne, Kowalczuk nadal potrafi strzelać gole, ale nie jest już tą rakietą, którą niegdyś był. Dion Phaneuf nigdy nie był gigantem przemieszczanie się po lodzie. W dzisiejszej NHL, gdzie trzeba mocno przebierać nogami i szybko operować krążkiem, Kings ze swoimi gabarytami, przewidywalnymi schematami, stali się zespołem mocno archaicznym, jakby nie przystającym do całej reszty.

Co mogą zrobić Kings? Trudno obierać kurs na tankowanie już po pierwszym miesiącu rozgrywek, ale może trzeba zaakceptować to, co daje los i korzystając z kontuzji Quicka zdecydować się jednoznacznie na budowanie ekipy na kolejne lata. Trudno wyobrazić sobie, by ze swojej gwiazdy między słupkami, dało się cokolwiek wygrać. A jak widzimy historia też jest przeciwko nim. Rok spędzony w innej roli niż ostatnio tj. ekipy do końca walczącej o awans do czołowej ósemki, mógłby pozwolić na spokojną ocenę tego, co już jest w organizacji i przystąpienie do trade deadline po

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

1 KOMENTARZ