Skoro zamykamy pierwszy miesiąc zmagań w nowym sezonie NHL, to na łamy portalu musi wrócić jego stały punkt, czyli Rookies Watch. Na koniec każdego miesiąca będziemy przyglądać się, oceniać i analizować postępy tegorocznej klasy debiutantów, w której jak zawsze nie brakuje niesamowitych talentów. Kto najbardziej wyróżnił się w październiku i objął fotel lidera w wirtualnym wyścigu po nagrodę Calder Trophy?

Król polowania: Elias Pettersson

O, mamo. Wejście chudziutkiego Szweda do NHL to prawdziwy wjazd razem z drzwiami, bramą garażową i jeszcze furtką od ogrodzenia. Blondwłosy napastnik oczarował już w pierwszych minutach na NHL-owej tafli. 9 minut 46 sekund na lodzie w debiucie versus Calgary Flames. Jeden celny strzał od razu zamieniony na gola, do tego pierwsza w życiu asysta, +2 w klasyfikacji +/-. Trzy dni później w drugim meczu serii home&home z Płomieniami było… jeszcze lepiej. Pettersson strzelił 2 gole, zaliczył asystę oddając aż 5 strzałów w ponad 16 minut TOI.

Bilans pierwszych pięciu meczów w NHL – 5G, 3A. Debiut-marzenie. Niestety plaga kontuzji w Vancouver dosięgła i Petterssona. Przyznacie, że wydatnie pomógł mu w tym Mike Matheson z Florida Panthers, który rzucił Szwedem o lód jak workiem ziemniaków:

U Eliasa zdiagnozowano wstrząśnienie mózgu, jak przyznał sam zawodnik – pierwsze w jego życiu. 20-latek potrzebował dokładnie 2 tygodni odpoczynku. Wrócił pod koniec miesiąca na mecz z Pittsburgh Penguins. Canucks ponieśli srogą klęskę, ale Elias był jednym z nielicznych, o którym można było powiedzieć coś pozytywnego. To jak na razie jedyny mecz Petterssona bez choćby punktu, bowiem już 2 dni później zaliczył – jak to mówią Niemcy – doppelpacka w znakomitym meczu Orek z Minnesotą.

Rok temu zachwycano się, jak utalentowanym snajperem jest Brock Boeser. Mam silne przeczucie, że Pettersson – jeśli chodzi o samą umiejętność strzału – jest o jeszcze jedną półkę wyżej.

Znamienne, że już pierwszego gola w NHL zdobył właśnie w taki sposób. Wielu innych w tej sytuacji szukałoby podania do kolegi – odpowiedni timing sprawiłby, że partner miałby praktycznie pustą bramkę, co najwyżej z desperacko przesuwającym się bramkarzem. Pettersson nawet nie rozważył tej opcji. Błyskawicznie złożył się do strzału, płynnie pociągnął pod samą poprzeczkę. Krążek szybciej wypadł z bramki, niż do niej wpadł. Już po miesiącu gry widać, że #40 jak nikt inny uwielbia strzały określane jako bar down:

To już wykorzystane sam na sam z Devanem Dubnykiem. Zauważcie, jak blisko bramki podjechał, mimo to zdążył podnieść krążek idealnie “pod ladę”. O sile uderzenia nawet nie wspomnę, toż to prawdziwy pocisk.

Było już kilku takich, którzy do NHL wchodzili z genialnym “klepnięciem”, niestety nie potrafili niczego innego, np. nie umieli poruszać się wystarczająco sprawnie na łyżwach by ustawić się w optymalnej pozycji strzeleckiej. Obawy względem Petterssona dotyczyły – mówiąc krótko – gabarytów. Faktycznie, spoglądając na Szweda widzimy wysokiego, wręcz tyczkowatego chłopaka o posturze bardziej skoczka wzwyż niż hokeisty. Obawiano się, że w realiach NHL będzie po prostu za chudy i za miękki, tymczasem te przywary w ogóle nie stanowią przeszkód. Poniżej umieszczam kapitalną defensywną zmianę EP ze spotkania z Minnesotą, którą na czynniki pierwsze rozłożył Jason Botchford z The Athletic:

Pettersson pokazał tu wszystko. Poświęcenie, blokując dwa strzały. Umiejętne czytanie gry, gdy podjechał pod bandę wyłuskać gumę spomiędzy walczących graczy, siłę fizyczną zasłaniając krążek przed nie byle kim, bo samym Mikko Koivu. Jak przystało na produkt szwedzkiej szkoły hokeja na lodzie EP doskonale radzi sobie po obu stronach lodowiska. Kciuk w górę, jestem o-cza-ro-wa-ny.

Ścigający: Miro Heiskanen

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj