Multimedialne podsumowanie wydarzeń z 12. czyli ostatniego dnia zmagań fazy grupowej, na mistrzostwach świata elity w Danii

Ostatni dzień: dramat gospodarzy

Pozwoliłem sobie w jednym z wcześniejszych podsumowań dnia ponarzekać trochę na poziom tegorocznej Elity wyliczając ile to meczów zakończyło się klasycznymi blowoutami. Rzeczywiście tych wyników typu “dużo do zera” było całkiem sporo, wiele spotkań kończyło się różnicą więcej niż dwóch bramek dla jednej ze stron. Mimo to w ostatnim dniu zmagań w grupach mieliśmy sporo emocji, więc chyba tak najgorzej to nie było.

Największy dramat przeżyli w tym 12 dniu rywalizacji grupowej gospodarze turniej czyli Duńczycy. Nie był to pierwszy czempionat na którym Dania rozbudziła apetyty swoich kibiców – teraz też szło im całkiem dobrze. Nie na tyle jednak by być bezpiecznymi i już przed finałową serię spotkań siedzieć sobie spokojnie w ćwierćfinale i popijać grappe. Duńczyków czekał o to ostatni bój z Łotwą, dla których stawka była identyczna.

To był typowy low-scoring game, takich meczów mi trochę na tych mistrzostwach brakowało, dlatego lekko rozsmakowałem się w tym spotkaniu. Trzeba przyznać że początek należał do Łotyszy i strzelona w pierwszej tercji jedna bramka na koniec dnia wystarczyła im do zwycięstwa i awansu. Bohaterem został Andris Dzerins, chociaż winni są oczywiście zawodnicy Danii którzy kompletnie pogubili się w kryciu. Chwilę później mogło być 2:0 po szansie Bukartsa, ale dobrze spisał się Anderson.

Przez całe spotkanie Łotysze robili fenomenalną pracę w neutralnej strefie, byli nie tylko skuteczni w destrukcji, ale też zdyscyplinowani (jedna kara w całym meczu). To z pewnością wynikało z planu taktycznego nakreślonego przez Boba Hartleya – dobrze wiedzieli że Dania rozpoczynała ten mecz jako drugi najlepszy power play imprezy. Co jednak z tego skoro po spotkaniu ten power play i cała drużyna były już poza burtą.

Lwy oddały 10 strzałów łącznie w 1T i 2T, w ostatniej oczywiście podjęły ryzyko i zaatakowały mocniej oddając dziewięć strzałów. Dwa razy było blisko, raz krążek zatańczył na linii bramkowej ale dobrze interweniował jeden z obrońców, w drugiej sytuacji guma trafiła w poprzeczkę.

Łotysze też mieli swoje szansę z kontry, między innymi po szybki wypadzie trafili w słupek. Ostatecznie rezultat pozostał bez zmian.

Ostatni dzień: reszta meczów

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj
Oceń ten artykuł:
[Liczba głosów: 0 Średnia ocena: 0]

3 KOMENTARZE

  1. A ja daję większe szanse Łotwie niż Finlandi,w każdym razie Suomi idą po mistrza a ja już półfinały i finały będę oglądał w Finlandii także nie widzę innego rozwiązania jak Finlandia mistrzami świata 😎😎😎 Hyva Hyva SUOMI 😍😍😍