Prezentujemy kolejne tłumaczenie fenomenalnych tekstów ukazujących się na łamach portalu The Players Tribune. Tym razem nietypowo autor nie opisuje swojej historii, lecz jak rasowy publicysta analizuje najtrudniejszych przeciwników, z jakimi mierzył się w NHL. A autorem jest nie byle kto, bo jeden z najlepszych napastników ligi, Mark Scheifele, znany ze swego zamiłowania do hokeja także od strony analityki, trenowania, taktyki. Nazywają go hokejowym geekiem, a on po prostu kocha hokej.

Hokej, człowieku. Hokej jest najlepszy. Kocham ten sport. Sporo zawodników powie ci: „wolę zostawić to wszystko na lodowisku, jak wracam do domu to nie oglądam hokeja”. Taaak… Nigdy nie usłyszysz tego ode mnie.

Możesz mnie nazwać hokejowym kujonem, ale potrafię oglądać mecze całym dniami. Nie żartuję – gdy po pojedynku wracamy busem na lotnisko to po prostu wyciągam komórkę i oglądam to, co leci. Zawsze fascynowało mnie, dlaczego niektórzy zawodnicy grają w taki, a nie inny sposób, albo czemu skupiają się akurat na tym aspekcie gry, albo jakie małe triki dodają, żeby stać się jeszcze lepszymi i trudniejszymi do ogrania. Wiele można się nauczyć, jeśli tylko oglądasz mecz bardzo uważnie.

Weźmy takiego gościa jak Sid. Zdobył dwa Puchary z rzędu, a wciąż kocha ten sport i pracuje nad poprawą swojej gry. To inspirujące. Codzienne budzę się i staram się, żeby hokej był ze mną przez cały czas – jem, oddycham i śpię hokejem. Pomyślałem zatem, czemu by nie dodać do tego jeszcze „pisania o hokeju”?

Ten tekst jest próbą pokazania ci, jak działa to od środka, przybliżenia sportu, który absolutnie kocham. Ta lista mogłaby być o wiele dłuższa, ale skupmy się na pięciu najtwardszych graczach, z jakimi się mierzyłem.

***

Erik Karlsson

Dlaczego jest niemożliwy:

Jest po prostu niewiarygodny. To definicja obrońcy typu two-way [przyp. tłum.: grającego świetnie po obu stronach lodowiska]. W playoffach grał ze złamaną kością pięty, a wciąż był najlepszym zawodnikiem na lodzie. Nie potrafię tego pojąć. Oczywiście, jego stopa była usztywniona, obwinięta najpewniej pięcioma kilogramami taśmy, ale mogę się założyć, że ból był nie do zniesienia przy każdym zetknięciu łyżwy z taflą lodu. A mimo to Karlsson latał po całym lodowisku jakby nigdy nic. To pokazuje jego siłę charakteru i psychikę. 18 punktów w 19 starciach i +13 w kategorii +/- ze złamaniem? To robi wrażenie, dajcie spokój.

Dlaczego inni hokeiści go doceniają:

Każdy z nas słyszał te playoffowe opowieści – Karlsson w swoje wolne dni gra w golfa, a jego szkoleniowiec twierdzi, że Szwed jest jedyną osobą w tej lidze, która nie musi nawet trenować. To taka miejska legenda. NHL-owa wersja Billa Murraya. Rozmawiałem z chłopakami z Ottawy i zapytałem ich wprost, o co chodzi, jakim cudem Karlsson sprawia, że to wygląda tak łatwo. Wszyscy odpowiedzieli, że to jeden z najmocniejszych graczy tej ligi.

Jego umiejętności są oczywiście na zupełnie innym poziomie. To, co naprawdę doceniam to to, że zawsze wygląda na spokojnego. Nigdy, gdy na jego kiju jest krążek, nie wygląda, jakby się spieszył. Myślę, że cała drużyna wynosi sporo z jego pewności siebie i tych perfekcyjnych podań z własnej strefy obronnej. W szczególności Sens korzystali z tego podczas playoffów, gdy na lodzie jest jeszcze mniej miejsca i nie można pozwolić sobie na głupie odebranie krążka przez przeciwników. Lepiej wyjechać z własnej połowy na takiej szybkości niż przebijać się przez obronę rywali. Robi to ogromną różnicę, dlatego Karlsson jest tak niezwykle wartościowy. W tym konkretnym aspekcie gry nie ma na świecie nikogo lepszego od niego.

I może najbardziej szaloną rzeczą było to, że w zeszłym sezonie poza tym, że był szósty w lidze jeśli spojrzeć na asysty, to jeszcze był drugi w liczbie zablokowanych strzałów. To się nazywa gracz kompletny.

Spójrzmy na nagrania:

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł
Anuluj

2 KOMENTARZE