Przedstawiamy kolejne tłumaczenie fenomenalnych tekstów ukazujących się na łamach portalu The Players Tribune, tym razem to krótka historia kariery Tylera Seguina opowiedziana „jego oczami”. Napastnik cofa się aż do wieku szkolnego, przechodzi przez okres w OHL, potem opisując także swój pierwszy przystanek w NHL czyli Boston. Kończy tam, gdzie jest obecnie, czyli w Dallas. Przekład oryginalnego tekstu możecie przeczytać poniżej.

Jest różnica pomiędzy marzeniami a celami. Marzenia zawsze wydają się poza naszym zasięgiem, a cele są możliwe do osiągnięcia przy ciężkiej pracy. Kiedy miałem 14 lat, cała moja rodzina zaczęła robić wyrzeczenia, abym mógł zrealizować swój cel dostania hokejowego stypendium w koledżu. Byłem zdecydowany grać dla Uniwersytetu Michigan. Nasza rodzina przeniosła się do Brampton w stanie Ontario, abym mógł dojeżdżać do koledżu St. Michael, sądziliśmy, że ta szkoła da mi najlepszą szansę na stypendium.

Dojazd do i ze szkoły był męką, mówiąc lekko. Budziłem się o szóstej rano i moja mama zawoziła mnie do centrum Brampton, skąd miałem złapać autobus. Jechałem autobusem przez godzinę do centrum handlowego, a stamtąd przesiadałem się na metro. Jechałem metrem przez 30 minut, a z miejsca gdzie wysiadałem było kolejne 20 minut pieszo do szkoły. Pokonywałem tą drogę codziennie przez 2 lata, przekonany, że ciężka praca później się opłaci, ale realistycznie, byłem niski jak na swój wiek i nie zbyt wysportowany, więc dostanie się do NHL, w tamtym okresie było tylko marzeniem.

Patrząc wstecz, wyraźnie pamiętam dokładny moment, parę lat później, kiedy gra w NHL przeszła z bycia moim marzeniem do bycia moim celem.

Byłem w połowie pierwszego sezonu w Ontario Hockey League (OHL), kiedy mój trener wezwał mnie na spotkanie. W tym czasie miałem 16 lat i dopiero niedawno wystąpił u mnie skok wzrostowy. Aż do tego momentu grałem na czwartej linii, i chociaż wiedziałem, że jestem dobrym graczem, to z pewnością nie byłem uważany za najlepszego w drużynie. Nigdy nie zapomnę tego spotkania, to wtedy mój trener powiedział mi, że mam predyspozycję, żeby grać w NHL – to była tylko kwestia tego czy chcę pracować ciężej niż inni, żeby się tam dostać.

Po tej rozmowie, sposób w jaki podchodziłem do hokeja gruntownie się zmienił. Zaledwie dwa lata później, w wieku 19 lat, podniosłem Puchar Stanleya jako członek Boston Bruins. Wygranie Pucharu Stanleya jest surrealistyczne – to właśnie dlatego wiele osób uważa go za najbardziej święte trofeum w sporcie. To jest po prostu coś, co wymyka się słowom.

Pamiętam, będąc w szatni po jego zdobyciu, po prostu obserwując reakcję starszych zawodników – ci wszyscy dorośli mężczyźni płaczący z radości po osiągnięciu życiowego celu. To było coś, czego nigdy nie zapomnę, ale jednocześnie wiedziałem, że nie mogę w pełni doświadczyć tego co oni czuli. Osiągając ten szczyt sukcesu hokeja w moim pierwszym roku było ogromnym błogosławieństwem, ale prawie żałowałem, że nie zdarzyło się to później, kiedy mogłem to w pełni docenić. Przejście od grania na czwartej linii w OHL do zwycięzcy Pucharu Stanleya, w tak krótkim czasie to było dużo do przyswojenia.

Ostatecznie, myślę że dopiero przegranie w finale Pucharu Stanleya dwa sezony później, pozwoliło mi w pełni zrozumieć jak wyjątkowe jest wygranie wszystkiego. Pomimo tego że odniosłem dużo sukcesów w Bostonie – wygraliśmy Konferencję Wschodnią dwukrotnie w ciągu moich trzech sezonów tam – mój czas z Bruins niestety najprawdopodobniej zawsze będzie zdefiniowany przez moje odejście.

Kiedy zostałem sprzedany do Stars, po zaledwie trzech sezonach w Bostonie, pojawiło się wiele artykułów i plotek o tym jak to zostałem wypchnięty z Bruins, dlatego że byłem niedojrzałym, nieskupionym imprezowiczem. Patrząc wstecz, biorąc pod uwagę główną pozycję Bruins i realia salary cap (przyp. tłum. budżet jaki drużyna może poświęcić na kontrakty zawodników) to jasne, że strona biznesu hokeja miała duży wpływ na to dlaczego ten transfer się odbył.  Jednak coś takiego nie jest ciekawym nagłówkiem czy tweetem.

Muszę przyznać, że mogłem podjąć lepsze decyzje, ale też wątpię, że każdy chwali wszystkie swoje decyzje które podjął w wieku nastoletnim. Jest to część dorastania. Po raz pierwszy w życiu mieszkałem sam, i jako jedyny w drużynie byłem singlem. W wolne wieczory, kiedy chłopaki wracali do domu do żon i rodzin, ja wychodziłem się zabawić. Ale moje zachowanie nigdy nie było źle zamierzone i nie miało wpływu na moją grę na lodzie. Zasugerowanie, że miało to wpływ zawsze mi przeszkadzało, dlatego że spełniłem wszystkie role o jakie mnie proszono w Bruins, czy to było bycie liderem drużyny w strzelaniu goli na pozycji środkowego, czy granie jako skrzydłowy na trzeciej linii.

W wyniku bycia sprzedanym do innej drużyny, byłem często proszony przez media o komentarz. W większości unikałem odpowiedzi. Z pewnością byłem sfrustrowany, dlatego że zostałem spisany jako „niewypał” w wieku 20 lat, ale niewiele dobrego wychodzi gdy sportowiec wyraża swoje zdanie, kiedy jest zły. Zdecydowałem, że moja gra dla Dallas będzie mówić sama za siebie.

DALLAS, TX - JANUARY 02: Tyler Seguin #91 of the Dallas Stars takes a shot on goal while defended by Andrei Markov #79 of the Montreal Canadiens in the second period at American Airlines Center on January 2, 2014 in Dallas, Texas. (Photo by Ronald Martinez/Getty Images)

Teraz, skoro już to wszystko zostało w przeszłości to mogę wam szczerze odpowiedzieć. Czy myślę, że Bruins pozbyli się mnie za wcześnie? Tak, wierzę w to w 100 procentach. Miałem nadzieję, zostać w Bostonie na długi czas. Nawet złożyłem depozyt na dom, zaledwie miesiące zanim zostałem sprzedany. Nie udało mi się już tam wprowadzić.

Ale z czasem nabrałem większej perspektywy. Prawie każdy profesjonalny sportowiec ma jakieś doświadczenie, kiedy przekonuje się z pierwszej ręki o tym, że tak na prawdę pracuje w świecie biznesu. Moim był transfer z Bostonu.

Boston zawsze będzie częścią mnie. Kocham to miasto i bez wątpienia, bycie członkiem organizacji Bruins uczyniło mnie silniejszym hokeistą. Z tego powodu, jest to prawie niemożliwe, żebym spojrzał negatywnie na mój czas spędzony tam. Granie w tych doświadczonych drużynach, dało mi pewność siebie i możliwości żeby stać się młodym liderem dla Stars. Stwierdzenie, że dobrze przyjąłem moje nowe otoczenie to mało powiedziane.

Wygranie tego pierwszego Pucharu Stanleya w Bostonie to było marzenie. Teraz wygranie jednego dla Dallas to mój cel.

 

 

NHL w PL nie rości sobie praw do oryginalnej treści powyższego tekstu i materiałów foto. Materiał jest przetłumaczony w celu przybliżenia polskim kibicom NHL wiadomości ze świata najlepszej ligi hokejowej. Tłumaczenie jest własnością intelektualną NHL w PL.