Aktualny problem New York Islanders z bramkarzami można porównać do problemu, gdy ma się za mały portfel na wszystkie pieniądze albo gdy uwierają Cię złote buty lub gdy nie wiesz, gdzie postawić kolejnego Oscara. Podczas gdy ekipy takie jak Hurricanes czy Flames nie mają luksusu choćby jednego pewnego bramkarza – Islanders mają w zasadzie trzech.

Najważniejszym bramkarzem Isles na papierze wciąż pozostaje Jaro Halak. 31- letni Słowak sprawdził się jako jedynka w Canadiens, potem w Blues, a teraz dał kolejny dowód swojej klasy w New York Islanders. Halak jest niesamowicie solidnym bramkarzem o bardzo silnej psychice i świetnej etyce pracy. Co ważniejsze, jego doświadczenie w NHL to 95% bycia podstawowym bramkarzem czyli praktyka, praktyka, praktyka. Halak jest w najlepszym statystycznie wieku dla golkipera i jest w formie, której może nie uzyskać już za kilka lat. Nie zmienia to faktu, że to cenny gracz na najbliższe 4-5 sezonów.

Dobry Greiss za niewielki hajs

ahalak2Bramkarz z kraju, gdzie nawet kołysanka brzmi jak instrukcja montowania gąsienicy na czołgi (Niemcy), zaskoczył w tym sezonie wszystkich. Greiss pierwszy raz rozegrał ponad 40 spotkań notując fenomenalne występy oraz 2.36 bramki na mecz- jak na Islanders -wynik wręcz fenomenalny – jak na Greissa – kosmiczny.  I choć dotychczasowa kariera Greissa nie wskazywała by był do odstrzału, to mimo wszystko widziano go jako etatowego rezerwistę.

Niemiec często zmieniał kluby. Nie planował ani na moment zagrzać miejsca w ekipie, gdzie otwarcie odmawiano mu możliwości bycia podstawowym bramkarzem. W Arizonie i Pittsburghu przesiedział z przymusu – ale Nowy Jork to jego ziemia obiecana. Greiss, który nie raz powtarzał że interesuje go tylko praca pierwszego bramkarza będzie gotowy wgryźć się Halakowi w tętnice i pożreć go żywcem w imię wymarzonej posady.

Na razie można jeszcze dopuszczać głosy, że jego tak dobry sezon to jednorazowy wybryk, ale ja śmiem twierdzić że może on nas do tego przyzwyczaić – wszak nigdy słabego sezonu nie zaliczył, a atletycznie i technicznie jest przygotowany do dźwigania roli najważniejszego bramkarza drużyny.

Jean-Francois Berube

ahalak3„Żelipapą” Berube nie jest jeszcze powodem, by okrzykiwać w Nowym Jorku narodziny nowego Roberto Luongo, ale mimo małego doświadczenia, Kanadyjczyk już nieźle namieszał. W sezonie zasadniczym przepuścił ok. 2.70 bramki na mecz w 6 spotkaniach – w playoff wystąpił raz i zaskoczył wszystkich zachowując czyste konto.

Niechciany w Los Angeles Kings 24-letni Berube jest w wieku oznaczonym plakietką z napisem „teraz albo nigdy”. Teraz jest czas, by Berube powalczył o więcej szans w NHL. Jego opcje to walka w Islanders albo prośba o transfer. Osobiście wybrał bym tę pierwszą. Dlaczego ?

Jaro, ratuj się

ahalak1Greiss nie odpuści szansy, którą zesłał mu los, a Berube nagle zaczął dawać wielkie nadzieje. Kontrakt Halaka jest ważny jeszcze przez dwa lata, ale jestem pewien że Słowak nie zadowoli się posadą dwójki w razie kolejnego dobrego sezonu Niemca – a w razie dobrych występów naturalną rzeczą jest, ze klub zainwestuje w młodszego Thomasa.

Berube powinien w tym momencie dostać posadę dwójki i podpatrywać kolegów na lodzie, zamiast panienki na laptopie w domu. Frankofoński bramkarz dostał szansę, która więcej może się nie powtórzyć i o ile nie chce kontynuować kariery w Europejskich ligach i klubach, których nazw sam nie będzie umiał wymówić ani zapamiętać – pozostaje mu walczyć.

Jaro powinien zmienić klub – najlepiej na Carolina Hurricanes. Canes nie zainwestują już w dalszy rozwój legendy czyli Cama Warda a Lack nie okazał się nawet w 70% takim bramkarzem, za jakiego klub go miał. Jaro miałby tam kilka szczęśliwych lat jako podstawowy bramkarz by zakończyć karierę z pięknym dorobkiem.