Odpowiednio nakręcona afera medialna potrafi zrobić z 4-liniowego hokeisty gwiazdę wszech czasów. Milan Lucic to zawodnik „na trudne czasy”, który nigdy nie zasłynie z wielkich zdobyczy punktowych – ale pomoże ci przetrwać, gdy przeciwna drużyna planuje sprawdzić wytrzymałość Twoich żeber. Psy wieszane na Lucicu za słaby sezon Kings są tak samo sensowne, jak jak magazyn o wystroju wnętrz dla bezdomnych.

aluc2Kanadyjski krewki napastnik dominujący, jakim jest Lucic – przybył do Kings w blasku glorii chwały, jakiej nie powstydziłby się Hugh Hefner. To normalne, że na takich zawodników wszystkie oczy patrzą bardziej i… lubią krytykować. Według wielu znawców oraz „znawców”, to był jeden ze słabszych sezonów Lucicia… zaiste ciekawa teoria patrząc na poprawę dorobku punktowego o 10 oczek w stosunku do poprzedniej kampanii i nawet 2 minut karnych mniej.

Chicago Blackhawks mają swojego Andy Shawa, St.Louis Blues mają swojego Steve’a Otta … twardzi zawodnicy od zadań specjalnych. Ale to „Król” Milan do tego wszystkiego dorzuci 40-60 punktów w sezonie czyli coś, czego po 2 poprzednich panach nie ma, albo już nie ma co się spodziewać. Stąd podminowywanie wartości fizycznego, ale czysto grającego ciałem zawodnika zdolnego do dobrych akcji zespołowych jest zwyczajnie niemądre.

Co możesz dostać ? Co możesz stracić ?

Lucic nie jest zawodnikiem, który planuje często się przeprowadzać. Przez kilka lat był w sumie przekonany, że przyjdzie mu zagrać ostatni mecz w barwach Bruins. Teraz jednak chętnie zwiąże się z Los Angeles na dłuższy czas… ale nie za „zwroty i piwo”. Lucic ma 27 lat, miał bardzo dobry punktowo sezon,a jego szczyt formy jest moim zdaniem jeszcze przed nim. Milan żąda kontraktu na 6 lat za łączną sumę 33 milionów dolarów. Kings mają nieco inną wizję, i proponują 4-letnią umowę na łączną kwotę 22 milionów dolarów.

aluc3Jedynym argumentem przemawiającym za postawą Kings jest fakt, że właśnie są w trakcie posypywania sobie głów oraz botoksowych warg popiołem za horrendalny kontrakt Dustina Browna, którego próbują się najprawdopodobniej pozbyć. Z kolei być może sam Lucic powinien zgodzić się na deal proponowany przez L.A. – patrząc na to, jak Kings zachowali się w stosunku do np. Mike’a Richardsa, chyba bezpieczniej móc wcześniej rozstać się i nie zostawać bohaterem „BRAVO Hokej”.

A co jeśli….

… jeśli Lucic nie dogada się w sprawie kontraktu, to tutaj czeka na nas dosyć sensacyjne doniesienie. Otóż, podobno piekło zamarzło, Elvis przestał być królem  a Miley Cyrus jednak okazała się dziewicą gdyż… trafił się zawodnik, który wyraził nieprzymuszoną chęć i wolę gry w Edmonton Oilers.. drużynie będącej wg. niektórych zawodników cmentarzem hokeja. Jest to zaiste dziwna informacja, ale tam Lucic mógłby zostać prawdziwym królem – a podobno lepiej być królem w piekle niż niewolnikiem w niebie. Zawsze pozostaje też opcja na powrót w rodzinne strony i występy przed kolegami z dzieciństwa i rodziną. Lucic urodził się w Vancouver, reszty domyślcie się sami.