Mecz dnia:

Chyba nikt nie spodziewał się tak zaciętego spotkania w przypadku półfinałowej rywalizacji Kanady ze Stanami Zjednoczonymi. Amerykanie byli skazywanie na pożarcie przez Kanadyjczyków i owszem, po 20. minutach gry mogliśmy być bliscy potwierdzenia takiej tezy bowiem ekipa spod znaku Klonowego Liścia prowadziła już 2:0. Podopieczni Johna Hynesa rozegrali jednak kapitalną drugą tercję i przez chwilę prowadzili nawet 3:2. W 36. minucie jednak Brassard ponownie doprowadził do remisu, a na początku trzeciej tercji bramkę dającą awans Kanadyjczykom do finału zdobył Ellis. Kanada tym sposobem po raz drugi z rzędu znalazła się w finale hokejowych Mistrzostw Świata i jutro powalczy o obronę mistrzowskiego tytułu w bezpośrednim starciu.

Drugi mecz dnia:

Jak na półfinały Mistrzostw Świata przystało musieliśmy dzisiaj mieć aż dwa “mecze dnia”. Powiedzmy jednak, że spotkaniem dnia drugiego stopnia został pierwszy półfinał. Finowie starcie z Rosjanami rozpoczęli przeciętnie. Szybko stracili bramkę i dali się nieco zdominować rosyjskiej reprezentacji. Dla Suomi jednak to spotkanie zaczęło się dopiero w drugiej tercji kiedy to Finowie zaczęli dominować na lodzie, zaaplikowali Rosjanom trzy kolejne trafienia, a w trzeciej tercji solidnie zagrali w defensywie i spokojnie do końca dowieźli swoje prowadzenie. Bohaterem Finlandii został 18-letni Sebastian Aho, który zdobył dwa trafienia. To właśnie w główniej mierze dzięki niemu Suomi po raz dziesiąty w historii zagrają w finale Mistrzostw Świata.

Akcja dnia:

Świetną akcją popisali się Finowie w 36. minucie spotkania kiedy to padła druga i jak później się okazało decydująca o awansie Suomi bramka. Patric Laine świetnie podał do Jussiego Jokinena, który kapitalnym uderzeniem pod poprzeczkę pokonał Bobrowskiego. Akcja – palce lizać. Skutecznie uciszyła kibiców zgromadzonych w moskiewskim Pałacu Lodowym.

Bohater dnia:

Ryan Ellis został dzisiaj bohaterem Kanadyjczyków i zdobył czwartą, a zarazem decydującą o awansie bramkę dla ekipy spod znak Klonowego Liścia. Defensor Nashville Predators wjechał do tercji ataku i świetnym, mocnym uderzeniem pokonał Kinkaida. Trzeba przyznać, że Ellis to bohater dość przypadkowy. Dla Ryana było to dopiero pierwsze trafienie w tym turnieju, ale jakże cenne.

Ale numer:

W 24. minucie spotkania David Warsofsky zdobył bramkę na 2:2 dla Stanów Zjednoczonych, ale początkowo nikt tego trafienia… nie zauważył. Nie zauważyli go przynajmniej sędziowie. Warsofsky obił wewnętrzne spojenie bramki i guma natychmiast wyleciała z siatki Talbota. Sędziowie sytuację tę sprawdzili dopiero przy najbliższej przerwie, która nastąpiła niemal 50. sekund po całym zajściu. Gola oczywiście uznali i jak to bywa w takich sytuacjach cofnęli czas do chwili kiedy padł gol.

Młody dał rade:

Sebastian Aho został bohaterem pierwszego dzisiejszego półfinału. Aho zdobył dla reprezentacji Finlandii dwa trafienia – na 1:1 i na 3:1. Młody Fin na przestrzeni całego turnieju prezentuje się bardzo dobrze, po dzisiejszym meczu ma na swoim koncie trzy bramki oraz cztery asysty. 18-letni zawodnik powoli szykuje się do gry w NHL. W zeszłym roku został draftowany przez Carolina Hurricanes i po takim turnieju z pewnością dostanie szanse na pokazanie się za oceanem.


Weteran dnia:

Za weterana dnia uznajemy 33-letniego Jussiego Jokinena, którego efektowne trafienie opisaliśmy już nieco wyżej. Jokinen notuje bardzo udaną imprezę. Zawodnik Florida Panthers jak na razie zdobył trzy bramki oraz zanotował siedem asyst i jest jednym z najskuteczniejszych zawodników swojej reprezentacji. Za dzisiejszy game winning goal z pewnością należy mu się ten tytuł.

Statystyki:

Finlandia – Rosja 3:1 (0:1, 3:0, 0:0)

Bramki i asysty: 26. Aho (Granlund, Lindell), 36. Jokinen (Laine), 39. Aho (Koivu, Koskiranta) – 3. Szirokow (Tielegin, Marczenko)

Finlandia: Koskinen (Saros) – Jaakola (A), Hietanen, Pokka, Lindell, Kivistö, Ohtamaa – Koivu (C), Granlund, Komarov – Laine, Jokinen (A), Barkov – Aho, Pyörälä, Koskiranta – Rantanen, Sallinen, Pihlström – Pulkkinen, Lajunen.

Rosja: Bobrowski (Sorokin) – Wojnow, Jemelin, Orłow, Moziakin (A), Czudinow, Biełow, Zajcew, Marczenko – Owieczkin, Szirokow, Kuzniecow– Daciuk (C), Płotnikow, Sannikow – Panarin, Dadonow, Szipaczjow (A) – Tielegin, Kalinin, Ljubimow.

Kanada – Stany Zjednoczone 4:3 (2:0, 1:3, 1:0)

Bramki i asysty: 9. Gallagher (Jenner, Reinhart), 19. Marchand (Ceci), 36. Brassard (O’Reilly, Duchene), 42. Ellis (Murray, McDavid) – 22. Matthews (Wideman), 24. Warsofsky (Nelson), 29. Motte (Larkin, Compher)

Kanada: Talbot (Pickard) – Tanev, Rielly, Ellis, Murray, Ceci, Matheson, Dumba – Perry, Brassard, Hall – Gallagher, Reinhart, Jenner – Duchene, McDavid, Marchand – Stone, Scheifele, O´Reilly – Domi.

Stany Zjednoczone: Kinkaid (Condon) – Wideman, Hanifin, Murphy, McCabe, Warsofsky, Skjei, Santini – Schroeder, Matthews, Foligno – Fasching, Nelson, Vatrano – Compher, Larkin, Motte – Wood, Hendricks, Maroon – Hinostroza

Co dalej:

Niedziela to mecze o medale:

Mecz o 3. miejsce: Rosja – Stany Zjednoczone (godzina 15:15)
Finał: Finlandia – Kanada (godzina 19:45)