AH

Washington Capitals tylko raz w tym sezonie przegrali trzy mecze z rzędu. Teraz jest to już drugi przypadek takiej passy, a wszystko stało się faktem po wczorajszej porażce 2:3 po dogrywce z Pittsburgh Penguins. W trzeciej minucie dogrywki zakończyło się czwarte spotkanie pomiędzy Pittsburgh Penguins i Washington Capitals. Prezent od obrońcy Mike’a Webera dostał Patric Hornqvist, bo krążek był skierowany nie do niego, lecz dosyć nieudolnie pod bramkę Capitals.

Interwencja defensora Webera była jednak bardzo niepewna i pogorszyła sytuacje Stołecznych. Hornqvist dopadł do gumy położonej pod idealnym kątem na to, by pokonać Holtby’ego. Szwed zrobił użytek ze swojego instynktu snajperskiego i zakończył zawody, posyłając strzał pomiędzy parkanami bramkarza Hornoqvist jest póki co najlepszym strzelcem Pingwinów w fazie play-off, ma pięć bramek na swoim koncie.

EH

Przy stanie 2:2, gdy o krążek walczyli Aleksandr Owieczkin i Sidney Crosby doszło do uderzenia kijem kapitana Pingwinów przez Rosjanina. Rozzłoszczony kanadyjski napastnik zjechał z lodu prosto do szatni, po drodze demolując ze złości własny kij, Owieczkinowi zagranie faul uszło na sucho. To pierwsze takie starcie dwóch supergwiazd światowego hokeja w tej konfrontacji, we wcześniejszych meczach obaj rzadko ścierali się na placu gry.

– Nie sądzę, aby zrobił to celowo. Próbowałem utrzymać krążek w strefie ataku, on chciał mnie zablokować, by mi to uniemożliwić. To uderzenie nie należało do miłych uczuć, przez chwilę trochę wystraszyłem się, czując ból w ręce, ale szybko przerodziło się to w złość – przyznał po meczu Crosby. Pewnie nieco mniej łaskawie spojrzałby na to wydarzenie i wypowiedział się, gdyby Pittsburgh przegrał w dogrywce.

AH

Każda z dotychczasowych czterech potyczek w tej serii kończyła się różnicą zaledwie jednego gola. Dwukrotnie o końcowym wyniku przesądzała dogrywka. W historii rundy pucharowej NHL na 290 dotychczasowych przypadków tylko 28-krotnie udało się zespołowi przegrywającemu w serii 1-3 przejść dalej. Światełkiem w tunelu dla Capitals jest fakt, że Pingwiny było 0/4 w power play w meczu numer cztery i 0/14 w całej serii. Raczej nie przejdą tak całej konfrontacji z tak silnym zespołem, ale trzeba wykorzystać te elementy przeciwko swojemu wrogowi.

Już nie udało się wykorzystać pewnych okazji, mowa o braku Krisa Letanga, zawieszonego na jedno spotkanie obrońcy Pingwinów. Pod jego nieobecność świetnie spisał się Trevor Daley, który zagrał przez prawie 29 minut, zdobył gola i był na +3 w klasyfikacji „plus/minus”. Barry Trotz słusznie zauważał na pomeczowej konferencji, że zbyt mały nacisk był wywierany na poszczególnych obrońców Penguins.

Co przed nami:

St. Louis Blues – Dallas Stars /  stan rywalizacji 2-1
Nashville Predators – San Jose Sharks / stan rywalizacji 1-2