Lubisz pasiaste koszule? Twoi koledzy grali lepiej, a Ty zawsze kombinowałeś, jak się na nich za to zemścić? Chcesz mieć opcję używania gwizdka bez posądzenia o nadużywanie białego proszku na Love Parade? Znalazłeś swoje powołanie. Możesz być mały, wątły, a w książeczce wojskowej mieć kategorię “N” czyli “Nawet damskiego kibla byś nie obronił, a co dopiero ojczyznę”, a i tak jeździć po lodowiskach najlepszej ligi świata. Rozstrzygaj o losach meczu – Zostań Sędzią !

Zasada 1. Naucz się odpierać argumenty nawet w języku, którego nie znasz.

ased3Zastanawialiście się kiedyś, jak dogaduje się nie mówiący po angielsku Rosjanin z sędzią, który zna tylko “kanadyjski” ? Oto tajemnica wiary…. NIE DOGADUJE SIĘ !. Jakie znaczenie ma to, co mówi zawodnik ? I tak nie odwołasz swojej decyzji. W związku z tym, aby nie patrzeć się na niego bezmyślnie jak Holendrzy na heteroseksualną parę w parku – bełkocz cokolwiek w przekonującym tonie.

Sytuacja: Dwumetrowy Rosjanin krzyczy na Ciebie, nie masz pojęcia co mówi ale co chwilę słychać jakieś “sabaka ! sabaka !”. Aby pokazać swą wyższość, musisz też krzyczeć. O to przykładowa rozmówka

Hokeista:  Ja tjebja @*)$#80 sabaka $*#$_#$0 jeba()%$_@#$(_

Ty: To nie prawda ! Predator był lepszy bo miał laser w oczach i takie wysuwane karabiny !

jeśli 15 sekund takiej rzeczowej argumentacji nie pomoże, wlep mu dodatkowe 2 minuty za niesportowe zachowanie.

 

Zasada 2. Oglądaj powtórki jak ostatni odcinek “Gry o Tron”.

ased2Powtórki video to Twoje święto. Możliwość obejrzenia zagrania na telewizorku jest tym, co odróżnią cię od tych zwierząt ganiających się po tafli. Oglądaj dogłębnie, z każdego konta – o opinie zadzwoń do Toronto, do teściowej i do szwagra – który jak wiadomo – zna się na wszystkim. Nie spiesz się – hokeiści poczekają – bo i gdzie pójdą?

Jeśli masz wątpliwości – przewiń sobie chłopie – niech twój liniowy sprawdzi fejsa albo wrzuci jakąś fotkę na instagrama. Kiedy w końcu zapadnie wyrok, powiedz go powoli spokojnie, i nie włączaj mikrofonu – niech się stresują dopóki nie pokażesz rękami, czy gol uznano czy nie. A gdy pokrzywdzeni zaczną drzeć się jak gacie na zombie,  ty “puść” sobie w głowie Vivaldiego albo Chopina…

Zasada 3. Jesteś w NHL, ale nie podniecaj się za bardzo. Nikt Cię nie zna.

Jeżeli Twój sąsiad przytrzaśnie sobie przyrodzenie w skrzynce pocztowej, i przyjedzie to skomentować lokalne radio internetowe – to jego nazwisko już będzie bardziej znane niż Twoje – sędziego w NHL. Niby Twoje dane pojawiają się przed meczem – ale dane charakteryzatorów w filmach też pokazują się w końcowej liście płac.. i co z tego. Twoje nazwisko znaczy tyle, co zeszłoroczny lód w Arizonie, a rozpoznawalny wśród tłumu będziesz tylko wtedy, gdy jako jeden z niewielu złapiesz świńską grypę, złapiesz olbrzymiego dorsza, albo Twoja żona urodzi trojaczki – każdej innego koloru. W innym przypadku…. jesteś tylko jakimś tam sędzią.

Zasada 4. Będziesz otoczony pięknymi kobietami…

… o ile zaczniesz sprzedawać perfumy jako konsultantka Avonu. Ale jako sędzia też masz szanse na “groupies”. Wystarczy że dobrze się ubierzesz, zaprosisz ją do dobrej restauracji, a gdy ta zapyta Cię, co robisz w NHL – odpowiesz że grasz z nr 88 w Chicago Blackhawks, albo że grasz z nr 68 na Florydzie i przy okazji będziesz udawać czeski akcent. W innym przypadku, Twój bratanek w wieku 12 lat będzie miał już więcej doświadczeń z kobietami niż ty.

Pozostaje ci zostać sędzią w hokeju kobiet i bezlitośnie karać je za to, że Cię nie chcą… albo że chcą Patricka Kane’a.