Informacja o byciu wymienionym przez swój klub, organizację która draftowała Cię i wprowadziła na salony największej ligi świata to zawsze trudna sytuacja. Zmieniasz szatnie, już nie zagrasz z kolegami, którzy przez pierwsze lata bronili cie na lodzie. Wszystko trzeba jednak przyjmować jak profesjonalista i tak właśnie zachowywali się przy okazji dużej wymiany ze swoim udziałem w ubiegłym tygodniu Seth Jones i Ryan Johansen. O samym transferze napisaliśmy dla was tutaj, ale było coś jeszcze.

Obaj panowie wcześniej nie znali się, to trochę inne roczniki 21-letni Jones i 23-letni Johansen reprezentowali co prawda za czasów juniorów ten sam klub – ale były to jak wskazuje podział wiekowy trochę inne „czasy”. Los obu hokeistów zbiegł się na lotnisku w Columbus, gdy obaj przeprowadzali się do nowego miejsca pracy. Nie było odwracania wzroku, zgrywania gwiazdora niewzruszonego sytuacją swoją i „tego drugiego”.

airport010715_672
Po spotkaniu Johansen umieścił wspólne foto na instagramie

Obaj panowie szybko odnaleźli się na lotnisku i usiedli by ze sobą porozmawiać. Trwało to ponad 20 minut i według relacji Setha Jonesa wymieniali się wtedy uwagami dotyczącymi klubów, przekazali sobie krótkie informacje o „pierwszych krokach” w nowych miastach. Padła też propozycja ze strony obrońcy, by Johansen zamieszkał w zajmowanym przez niego do tej pory apartamencie – propozycja przyjęta. Niestety center i MVP ostatniego Meczu Gwiazd nie mógł się zrewanżować tym samym, zamieszkiwał bowiem w Columbus z innym lokatorem co mogłoby być krępujące dla Jonesa…

Obaj są już po debiutach w nowych klubach. RJ strzelił nawet bramkę w swoim pierwszym strzale w barwach Nashville Predators, ale drużyna przegrała oba mecze i straciła mnóstwo goli co może wskazywać na tęsknotę za Jonesem i jego grą w obronie. Defensor zadebiutował pod reżimem trenera Johna Tortorelli w Columbus Blue Jackets, ale oba mecze które zagrał były nieudane (porażki z Hurricanes), a Jones miał w sumie w tych występach -2 i niewiele poprawił grę Kurtek.

To była dosyć wyjątkowa sytuacja, podobnie jak wyjątkowy był ten deal. Głowa za głowę – tak proste transfery nie zdarzają się już w NHL często. Oby wszystkim wyszło to na dobre, bo jak widać to dobre, życzliwe chłopaki.