W tym tygodniu w końcu rozruszał nam się bardzo skostniały ostatnio rynek transferów i wymian w NHL. Za największy z ruchów należało uznać wymianę “głowa za głowę” z udziałem Ryana Johansena (z Blue Jackets do Predators) i Setha Jonesa (z Predators do Blue Jackets). Wszelkie ekspertyzy wskazywały, że ten trade dokładnie odpowiadał potrzebom obu zespołów i ma szansę pracować na lepszą jakość obu klubów. Jak będzie jednak w praktyce, przekonaliśmy się po raz pierwszy gdy na lodowisko wyszli Drapieżnicy w ligowym starciu z Johansenem na 1C i bez Jonesa w rotacji defensorów.

Na początek dorobek indywidualny Johansena z tego meczu:

W8AADK5i

Pierwsze co rzuca się w oczy to czas gry niecałe 18 minut to mniej więcej półtorej minuty dłużej niż pozostali centrzy Predators dostali w tym meczu (Ribeiro, Jarnkrok, Fisher), jest to albo zamierzone działanie trenera Petera Laviolette’a albo pewne ograniczenie wynikające z niewielkiego czasu jaki był dostępny by wdrożyć Johansena w system gry. Być może bezpieczniej było po prostu zastosować taką a nie inną rotacje minutami, z nie ryzykować słabszy wynik wpuszczając nieprzygotowanego gracza “na żywioł”.

Premierowego gola w nowych barwach Johansen zdobył bardzo szybko, w trzeciej minucie gry podczas przewagi liczebnej. To była jedna z pierwszych zmian nowego napastnika na lodzie i pierwszy strzał na bramkę. Sytuacja na zdobycie gola niby łatwiejsza, bo sporo miejsca i czasu – widać że gracze Avalanche nastawili się tutaj na podanie i nie było wielkiej presji na krążek.

Z drugiej strony by zdobyć gola z tej pozycji trzeba trafić idealnie w mini-kwadracik którego krawędzie wyznaczają słupek, poprzeczka, głowa i bark bramkarza.

DK5i

To był dobry okres gry dla Johansena, wówczas jeszcze w formacji z Colinem Wilsonem i Jamesem Nealem. W 11. minucie Johansen pokazuje że potrafi grać w kontrze, chociaż mógł pokusić się tutaj o przytrzymanie krążka próbę głębszego wwiezienia go w okolice bramki to strzał zwłaszcza celny nie jest złym rozwiązaniem. Widać też że Johansen lubi strzelać, to center którego duży procent punktów stanowią golę i tutaj nie zastanawiał się długo nad jakimś kombinacyjnym rozwiązaniem z Wilsonem zwłaszcza że nie do końca jeszcze go zna i nie wie co mógłby z nim zagrać. Strzał wydawał się więc rozsądnym wariantem, nawet mimo że Warłamow dosyć łatwo sobie z nim poradził.

Numer 92 jest widoczny także przy akcji 2:2 chociaż krążka praktycznie nie dotyka. Będzie musiał się przyzwyczaić Johansen do tego że w Nashville dużo ruchu krążka odbywa się po zewnętrznym obwodzie i że dużo gry jest na kijach obrońców. W CBJ było zupełnie inaczej. Być może się to zmieni i właśnie po to też jest sprowadzany RJ, ale nie stanie się to z dnia na dzień. W tej sytuacji można tylko pochwalić środkowego ataku, że jest obecny przy bramkarzu na potencjalnej dobitce, nie przeszkadza w grze partnerom i jest gotowy do podebrania gumy i kontynuowania ataku/posiadania męczącego już rywala w jego strefie (długi zamek).

W dalszym przebiegu tego spotkania dochodzi do zmiany w formacji Johansena, trener Laviolette chciał sprawdzić potencjał jego współpracy z najwszechstronniejszym obecnie skrzydłowym Predators czyli Filipem Forsbergiem. Efektem tej współpracy jest między innymi bramka na 3:3 zdobyła przez Szweda przy asyście Johansena.

WMAE9oBlTo nie była co prawdy ta ważniejsza asysta, czyli nie bezpośrednio po podaniu RJ-a padł gol Forsberga, ale rozegranie nowego nabytku Nashville w okolicy niebieskiej z Josim także pokazuje że przy tak silnie obsadzonej blue line Johansen może być jeszcze lepszym zawodnikiem niż w CBJ. No bo niby jakiego na tym poziomie obrońcę miał do dyspozycji w Blue Jackets? Żadnego. Tu ma dwóch all-starów Josiego, Webera i szereg wysoko cenionych defensorów jak Ekholm, Elis.

Bardzo dobrym wskaźnikiem jest 10 wygranych bulików na 12 podejść. Johansen potrafi rozgrywać boje na wznowieniach i nie jest środkowym tylko “one-way”, mając jego i Ribeiro szkoleniowiec Preds dostaje do dyspozycji fantastyczne możliwości taktyczne w zależności od tego co chce zaprezentować w następnej zmianie na lodzie. Jeśli zaś wypali też współpraca Johansen-Forsberg to może być kolejny dynamic-duo w NHL (wcześniej tak właśnie wyobrażaliśmy sobie grę Johansen – Saad, ale z tego niewiele wyszło i trudno winić za to i jednego i drugiego).

Nie ma już za to Jonesa i drugą ciekawą rzeczą dla hockey-geeków było to jak będzie wyglądać obrona bez czwartego wyboru draftu 2013 roku. Interesujące tym bardziej że Predators rzadko dokonywali zmian personalnych w kadrze “D” i dopiero drugi raz w tym sezonie ta drużyna grała w innym niż zazwyczaj zestawieniu. Do starego partnera Jonesa czyli Barretta Jackmana dokooptowano Anthony’ego Bitetto. Pozostałe linie zostały niezmienione czyli Josi – Weber oraz Ekholm – Ellis.

Trudno ocenić formację Jackman Bitetto, bo starano się by Bitetto nie grał w trudnych momentach (w sumie tylko 12 minut na lodzie). Jackman nie wyglądał szczególnie źle w swoich 15 minutach. Widać jednak że będzie teraz inny rozdział minut, na top four spadnie więcej cięższych chwil – koniec czasów gdy Predators mieli najgłębszą defensywę. Przynajmniej na jakiś czasu.

FInalnie trzeba dać minus grze na tyłach, pięć straconych bramek, nawet mimo że tylko dwie w “5 on 5” nakazują poważne myślenie że problem z traceniem goli może mieć swój początek tu i teraz. Zwłaszcza że nie najlepszy sezon rozgrywa Pekka Rinne w bramce.

Komplet wyników NHL z 8 stycznia:

Carolina Hurricanes – Columbus Blue Jackets 4:1
New Jersey Devils – Boston Bruins 1:4
Chicago Blackhawks – Buffalo Sabres 3:1
Colorado Avalanche – Nashville Predators 5:3
Edmonton Oilers – Tampa Bay Lightning 2:3
Anaheim Ducks – St.Louis Blues 4:3pen

 

Dziękuje za przeczytanie