Obsada bramki jest jedną z najważniejszych części każdej drużyny hokejowej. Czasami nie wystarczy jednak tylko jeden topowy bramkarz. To właśnie backup może odegrać kluczową rolę w sezonie lub w play-offach kiedy podstawowy goalkeeper dozna kontuzji lub notuje słabsze występy. Jak naszym zdaniem prezentuje się TOP 5 ligowych duetów bramkarskich? O tym poniżej!

MIEJSCE 5 – JONATHAN QUICK/JHONAS ENROTH (LOS ANGELES KINGS)

Nie ulega wątpliwości iż Jonathan Quick to ligowa bramkarska ścisła czołówka. Przełożyło się to także na jego kontrakt. Quick jest bowiem jednym z najlepiej zarabiających goalkeeperów w lidze (średnia roczna 5,8 miliona dolarów bez bonusów). Jest to także zawodnik, który dwukrotnie poprowadził “Królów” do Pucharu Stanleya, a więc doskonale on radzi sobie pod presją w meczach o najwyższą stawkę z czym mają problemy bramkarze, którzy w sezonie regularny może wykręcają lepsze osiągi niż Quick, ale w play-offach notują tendencję spadkową. W tym roku suflerem Amerykanina będzie reprezentant Szwecji – Jhonas Enroth, który poprzedni sezon w roli backupa w Dallas Stars miał niezły, a przez lata grał w Sabres gdzie również osiągał całkiem niezłe wyniki pomimo znanej w tych latach postawy drużyny z Buffalo w lidze.

MIEJSCE 4 – HENRIK LUNDQVIST/ANTTI RAANTA (NEW YORK RANGERS)

Przenosimy się na wschód do Nowego Jorku. Bramki “Strażników” w tym sezonie będzie strzec duet Lundqvist/Raanta. Szwed to klasa sama w sobie. Określany mianem “Króla Henryka” zawodnik Rangers rok rocznie liczy w się w rywalizacji o Vezina Trophy. W poprzednim sezonie zmagał się z kontuzją, ale nie przeszkodziło mu to w świetnej postawie podczas play-offów. W tym roku pomagać mu będzie Fin Antti Raanta ściągnięty z Chicago Blackhawks. Raanta to 26-letni zawodnik, który w NHL gra dopiero od dwóch sezonów, ale poprzedni sezon w roli suflera Crawforda w Blackhawks miał udany i notował średnią obron na poziomie 93,6%. Teraz zapewne grać będzie więcej, ale typujemy, że będzie radził sobie równie dobrze.

MIEJSCE 3 – SIEMION WARŁAMOW/RETO BERRA (COLORADO AVALANCHE)

“Lawiny” mogą pochwalić się świetnym duetem bramkarskim. Rosyjski 27-letni goalkeeper to bardzo solidny zawodnik. W 2011 roku pojawił się z klubie z Denver i od tego czasu sprawuje tam rolę pierwszego bramkarza. Rok temu grał w 57. meczach i mógł pochwalić się skutecznością obronionych strzałów na poziomie 92,1%. Jest to statystyka bardzo dobra biorąc pod uwagę fakt, że w sezonie 2014/2015 Avalanche nie prezentowali zbyt dobrej gry w lidze. Kolejny rok jego suflerem będzie Szwajcar Reto Berra, którego na pozycji backupa może pozazdrościć przynajmniej kilka klubów z NHL. Berra to także zawodnik, który z powodzeniem występuje na arenie międzynarodowej w barwach reprezentacji Szwajcarii – grał już kilkukrotnie na Mistrzostwach Świata Elity i był w składzie olimpijskim Helwetów w 2014 roku.

MIEJSCE 2 – JIMMY HOWARD/PETER MRAZEK (DETROIT RED WINGS)

Ponownie wracamy na wschód gdzie na drugim miejscu najlepszych duetów bramkarskich plasujemy bramkarzy Detroit Red Wings – Jimmy’ego Howarda i Petera Mrazka. Postaci Howarda nie trzeba chyba przedstawiać żadnemu fanowi NHL. Amerykanin staje się powoli ligowym weteranem. Jedynką “Skrzydeł” jest od sezonu 2009/2010 i od tego czasu rok rocznie notuje bardzo dobre statystyki. Ostatnie dwa sezony 104. występy i średnia obron na poziomie 91%. W tym roku Howard może jednak zostać poniekąd zepchnięty na drugi tor przez 23-letniego czeskiego hokeistę Petera Mrazka. Europejczyk w poprzednim sezonie zagrał 29. spotkań, w których obronił niemal 92% strzałów przeciwników. Z pewnością jest to hokeista, który wcześniej czy później zostanie jedynką któregoś z zespołów NHL. W nowej kampanii możemy się spodziewać, że szkoleniowiec Red Wings da mu więcej okazji na grę.

MIEJSCE 1 – ANTTI NIEMI/KARI LEHTONEN (DALLAS STARS)

Ostatnie duet to para, w której ciężko wskazać pozycję jedynki i backupa. Jest to fiński tandem Dallas Stars Antti Niemi/Kari Lehtonen. “Gwiazdy” ściągnęły tego lata do swojego klubu Niemiego i zaoferowali mu trzyletnią umowę na roczną łączną kwotę w wysokości 4,5 miliona dolarów. Gdy dodamy tego kontrakt Lehtonena na kwotę 5,9 miliona dolarów otrzymamy najdroższy duet bramkarski w lidze, za który trzeba zapłacić 10,4 miliona rocznie. Takie kwoty zobowiązują tych zawodników do grania na najwyższym poziomie. W inauguracyjnym meczu Stars w tym sezonie zagrał Niemi i od razu zanotował shutout, a do tego dołożył… dwie asysty. Lehtonen z pewnością nie da się jednak zepchnąć na drugi plan choć poprzedni sezon statystycznie miał najgorszy w karierze (średnia obron na poziomie 90,3%). Rywalizacja o miejsce pomiędzy słupkami w bramce drużyny z Teksasu zapowiada się pasjonująco.