Pocieszenie dnia: Gol sezonu na pocieszenie mistrzów
Matthew Tkachuk wykonał wszystko dokładnie tak, jak należy. Pokazał majstersztyk, który w normalnych okolicznościach powinien trafić prosto do najlepszych momentów sezonu – szybkie podanie, zwód przez nogi obrońcy, precyzyjny strzał. Drugie trafienie Tkachuka w tym meczu było tak spektakularne, że sztab Panthers nie wahał się okrzyknąć go golem roku. I trudno się dziwić takich zagrań nie widuje się co mecz, nawet w wykonaniu gwiazd formatu kapitana mistrzów. Problem w tym, że futbol nauczył nas jednej prostej prawdy: nieważne, jak piękna bramka, jeśli przegrywasz. A Panthers, pomimo tego cyrkowego numeru, opuściła Long Island z druzgocącą porażką 2:5, która w pewnym momencie drugiej tercji przerodziła się w katastrofę godną memów.
Bo właśnie tak należy to nazwać. Zespół, który zaledwie rok temu podnosił Puchar Stanleya, prowadził 2:0 po pierwszej tercji i wydawał się kontrolować przebieg spotkania. Tkachuk strzelał cuda, ale jego towarzysze nie potrafili dowieźć przewagi. W ciągu niecałych sześciu minut środkowej odsłony Islanders wrzucili cztery krążki do siatki, kompletnie demolując obronę gości. Wynik z 2:1 dla Florydy zamienił się w 5:2 dla Wyspiarzy w tempie, które sprawiło, że nawet doświadczeni komentatorzy tracili słowa. Statystyka mówi sama za siebie: pięć goli w jednej tercji, 10 zawodników z przynajmniej jednym punktem, a to wszystko bez udziału liderów punktacji Bo Horvata i Mathewa Barzala, którzy tego dnia nie zapisali się na karcie statystycznej.
Wyniki meczów NHL z soboty:
New York Islanders – Florida Panthers 5:2
Tampa Bay Lightning – Ottawa Senators 4:2
Edmonton Oilers – Anaheim Ducks 4:2
Boston Bruins – Minnesota Wild 6:3
Carolina Hurricanes – New Jersey Devils 5:2
Columbus Blue Jackets – San Jose Sharks 2:3
Pittsburgh Penguins – Dallas Stars 3:6
Buffalo Sabres – Seattle Kraken 3:2pen
Colorado Avalanche – Winnipeg Jets 2:4
Nashville Predators – Montreal Canadiens 1:4
St. Louis Blues – Toronto Maple Leafs 5:1
Detroit Red Wings – Philadelphia Flyers 3:5
Los Angeles Kings – Utah Mammoth 2:6
Calgary Flames – Vancouver Canucks 7:3
Vegas Golden Knights – Washington Capitals 4:5pen
Casey Cizikas gets rewarded for the hard work in front of the net and it's 5 straight goals for the Islanders in the 2nd period.
This team wants playoff hockey at UBS Arena. #Isles pic.twitter.com/cFhnZ9cXy9
— Isles Rumor (@IslesRumor) March 28, 2026
Prawdziwy popis dała czwarta linia Wyspiarzy. Casey Cizikas przełamał siedmiomeczową passę bez gola, Marc Gatcomb trafił po raz pierwszy od dziewięciu grudnia – czyli od 37 spotkań – a Kyle MacLean wciąż czeka na przerwanie własnej suszy (ostatnie trafienie 13 stycznia, 24 mecze temu), ale jego energia i walka w strefie ataku były bezcenne. To właśnie ta trójka nadała ton remontadzie, pokazując, że czasem hokej to nie tylko gwiazdy i efektowne zagrania, ale przede wszystkim ciężka praca i zespołowy wysiłek. Trener Patrick Roy nazwał to „stylem Islanders” wszyscy dokładają cegiełkę, nie ma indywidualistów, jest kolektyw.
Powiedzenie dnia: Nasmaruj mi tyłek masłem
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.
Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
86291000060000000003362403
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 30 dni | 22 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 90 dni | 60 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 180 dni | 108 zł |




Po wielu latach mogłem w Polskiej tv zobaczyć mecz skrzydeł i to z kim i to wygrany ! Trzeba sie cieszyć takimi małymi rzeczami bo potem red wings juz klasycznie, wyopa u siebie …… serio oni jeszcze chwilę temu byli na czubie
Meczu z pierwszego akapitu ani przez moment Floryda nie miała pod kontrolą. Stan 2:0 to rezultat geniuszu Tkaczuka w obu przypadkach. Pomimo równowagi w strzałach, to NYI grali. W drugiej tercji to już w ogóle była gra do jednej bramki. Panthers oddali drugi celny strzał dopiero po straceniu czwartej bramki.
Jeśli miałbym typować, kto nie załapie się do play-offs, to z pierwszej dziesiątki konferencji najpierw wskazałbym na Detroit. Forma dawno uleciała, a inni pędzą. A potem na Boston – mają najcięższy kalendarz.
Czyli dwa razy genialny gracz robi robotę, strzały idą po równo. Fajnie że Islanders jeździli i grali ale wiele widziałem takich spotkań jak jedni grali a drudzy strzelali i wygrywali 🙂 teraz się jednak sprawdziła zapowiedź że to nowojorczycy grali i wyszli na swoje
Oczywiście, że liczy się skuteczność. I nierzadko zdarza się tak, że nie ci, którzy cisną, wygrywają.
Ale to rzeczywiście były dwie zabłąkane kontry Florydy, które dały im bramki. Poza wrażeniem artystycznym Nowy Jork miał słupek albo poprzeczkę przy 0:0, potem sędzia nie uznał im bramki, bo za wcześnie sobie dmuchnął.
Innym paradoksem jest to, że świetnie w bramce Panter dawał sobie radę Tarasow ale to jego babol pozwolił Wyspiarzom napocząć Florydę. Bez tego mógłby to być jeden z tych meczów, o których piszesz – jedni ładnie wyglądali, ale wygrali ci drudzy. Mimo przewagi w drugiej tercji jakoś super okazji NYI nie mieli.
Dodam z opóźnieniem że przegrana Panters była 2003 meczem na trenerskiej ławce Maurice’a.
Przy tej niebywałej, tegorocznej nędzy serwowanej przez Panters, umknęła mi ta informacja że coach Paul Maurice jako drugi dopiero w historii przekroczył magiczną liczbę 2000.
Być może Michał podał te informację w swoim artykule parę dni temu ale mi to umknęło …
Chyba nie podałem, dzięki za uzupełnienie i czytanie serwisu!
Comments are closed.