Kiedy w zeszłym tygodniu władze Columbus Blue Jackets po cichu i bez większych skrupułów rozstały się z wieloletnim radiowym głosem drużyny, Bobem McElligottem, hokejowy światek w Ohio – i nie tylko – na chwilę wstrzymał oddech, by zaraz potem wybuchnąć gniewem. Komunikatory pękały w szwach od wiadomości. Byli zawodnicy, starzy trenerzy, z którymi Bob zjadł beczkę soli przez ponad ćwierć wieku pracy przy NHL i niższych ligach, nie gryźli się w język. Byli po prostu wściekli. Ale wiecie, co uderzyło najbardziej? Zwykłe głosy kibiców. Ludzi, których McElligott nigdy na oczy nie widział, wylewających swoje żale w sekcjach komentarzy i na X. Zwalnianie takiego fachowca po tylu latach lojalności, z dnia na dzień, pod osłoną nudnego komunikatu prasowego, przypomina zamykanie z hukiem jedynego czynnego okienka na Poczcie Polskiej, dokładnie w chwili, gdy po godzinie stania w dusznej kolejce z pomiętym awizo w ręku wreszcie dochodzisz do szyby.

Oficjalny komunikat Blue Jackets był arcydziełem wciskania kitu. Wciśnięto tam informację, że od tego sezonu klub zacznie nadawać telewizyjną transmisję bezpośrednio w radiu – tak zwany simulcast. Ubrano to w piękne słówka o „pozwalaniu fanom doświadczyć tego samego pokrycia meczu na żywo” co w telewizji. Brzmi super, prawda? Otóż nie. Ten radosny, korporacyjny bełkot o ujednolicaniu i wzbogacaniu doświadczeń brzmi dokładnie tak samo, jak pismo od prezesa starej spółdzielni mieszkaniowej na warszawskim Ursynowie, który na klatce schodowej informuje lokatorów, że grudniowy brak ciepłej wody w kranach to w zasadzie element darmowej, nowoczesnej terapii morsowaniem, o którą nikt nie prosił.

I żeby to był tylko wymysł jakiegoś jednego księgowego w Columbus, który przedawkował kawę. Niestety. Blue Jackets to już piąty klub w NHL, który decyduje się na takie cięcie. Dołączają do zaszczytnego, oszczędnościowego grona, w którym są już Buffalo Sabres, Carolina Hurricanes, Dallas Stars i St. Louis Blues. Żeby było zabawniej, bogate Toronto Maple Leafs od kilku sezonów każe swoim radiowcom komentować mecze wyjazdowe… ze studia w Toronto, gapiąc się w monitory. Ta budżetowa zaraza rozchodzi się po całej lidze zdecydowanie szybciej niż plotka o gigantycznej przedświątecznej obniżce cen karpia w Biedronce, rzucona na osiedlowej grupie na Facebooku.

Dlaczego kluby to robią? Wszyscy zasłaniają się

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł