Carolina Hurricanes rozbiła Montreal Canadiens 6:1 w piątym meczu finału Konferencji Wschodniej i po raz pierwszy od 2006 roku awansowały do finału o Puchar Stanleya. 20 lat czekania, jeden mecz rozstrzygnięcia i absolutnie bezlitosny pokaz, który sprawi, że Vegas Golden Knights mają teraz poważny powód do niepokoju. Inauguracja wielkiego finału już 2 czerwca w Raleigh.

Pierwsze 20 minut powiedziało wszystko

Kiedy jeszcze przed upływem sekundy od pierwszego wznowienia gry Jackson Blake niemal wpakował krążek do bramki sam na sam z Jakubem Dobešem, dało się wyczuć, że ta noc będzie należeć do gospodarzy. I tak też się stało.

Taylor Hall otworzył wynik w 10. minucie. Zanim zdążył się ochłonąć, wynik pokazywał już 2:0: Logan Stankoven wbił krążek w 16 min, po tym jak wcześniej zderzył się z bramkarzem. Montreal przy bramce na 1:0 złożył wniosek o analize wideo, sędziowie analizowali powtórki i uznali, że najazd Stankovena nie uniemożliwił interwencji Dobesowi. Później Eric Robinson wyszedł sam na bramkę po fenomenalnym 180-metrowym podaniu Williama Carriera i było 3:0. Wszystko to wydarzyło się przed końcem pierwszej tercji.

Liczby z tych pierwszych 20 minut mówią same za siebie: Huragany oddały 15 strzałów, Canadiens zaledwie cztery. Mecz był właściwie rozstrzygnięty, zanim większość kibiców dopiło pierwsze piwo.

Hall-Stankoven-Blake, maszyna której nie można zatrzymać

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł

16 KOMENTARZE

  1. Stankoven nie uniemożliwił Dobesowi interwencji, on uniemożliwił skuteczną interwencję.
    Dobes wytrącony z pozycji wyjściowej, podparty stabilnie wyłącznie na jednym kolanie mógł co najwyżej muchy łapać.
    Każdy w podobnej sytuacji nawet na stabilnym gruncie wie że ciało zachowuje się w sposób nieprzewidywalny do końca i jakikolwiek skuteczny ruch jest utrudniony a co dopiero na lodzie.
    Nie rozumiem tej decyzji sędziów.
    Jednak nie ma to całościowo żadnego znaczenia, nieuznanie gola nr.1 nic by nie zmieniło. Hurricanes miażdżą rywala za rywalem, prawdopodobnie przegrali GM1 w tej serii tylko dlatego że za długo odpoczywali.
    Mam poważne obawy czy Tortorella znajdzie skuteczne rozwiązanie na tak grających Hurricanes, chciałbym się mylić …

    Zmężniałeś Michał, trudno Cię rozpoznać ; ))
    Howgh

  2. Też jestem zdania, że tam był faul na bramkarzu. I też jestem zdania, że to by kompletnie nic nie zmieniło w tej rywalizacji. Nie da się ukryć że była to masakrycznie jednostronna rywalizacja. I gdyby nie pierwsza tercja GAME1 to tutaj też by było 4-0.

    Czy Vegas dadzą radę powalczyć! Oczywiście, że dadzą! Oni to wezmą w całości. Zobaczycie 🙂

  3. Trochę może niedorzecznie zabrzmi to co chcę poruszyć, ale czułem się komfortowo oglądając GM5 ECF.
    Dlaczego?
    Mam niedosłuch i dosyć często oczuwam dyskomfort oglądając transmisje sportowe. Nie wiem co było przyczyną ale ostatnio wychwytywalem prawie wszystko co mówiliście z kolegą na wizji, przez chwilę nawet zastanawiałem się czy mi się słuch poprawił ; ))
    Zastanawiam się na ile to co otzymujecie live, technicy w TVP (tak mniemam) są w stanie oczyścić, podrasować, wyostrzyć (chodzi mi o dźwięk oczywiście)?
    Do tego dochodzi Wasza dykcja, tembr, skala głosu, nie numniejszając nikomu z pozostałych komentujących inne transmisje z PO, wszystko razem zadziałało ostatnio jak dla mnie tipes-topes.
    To oczywiście moje subiektywne odczucia a być może wtedy miałem „dzień konia” jeśli chodzi o fonię ; ))
    Wszystko oczywiście to są didaskalia i bez względu na moje odczucia audio, będę śledził z podwójną czujnością finały ktokolwiek zasiądzie w „dziupli” ; ))
    Go Vegas Go …

    • Rozumiem. Oczywiście to w 90% jest kwestia realizatorów transmisji, tak zwanego dźwiękowca głównie. Zależy kto tam siedzi i kto go nadzoruje (wydawca), jak w każdej pracy są Ci z lepszym wyczuciem i ci z gorszym. Ciesze się że akurat na mojej transmisji trafiły się dobre ustawienia, bo wiem że bywa z tym różnie. Nawet my w dziupli komentatorskiej dostajemy różne ustawienia i czasem pracuje się ciężej czasem lepiej przez to.

      Ciekawostka, akurat chłopak który robił na „dźwięku” ten mecz ze mną, wychodził ze mną na papierosa pomiędzy tercjami gdy mamy te 10 minut wolne. Nigdy wcześniej z nim nie pracowałem i powiedział mi że pierwszy raz w życiu widzi mecz hokeja 🙂 Także trafił z ustawieniami po prostu. Sympatyczny gość.

      Czasami nasze uszy na słuchawkach są mocno zharatane bo słyszymy różne „brudy”, sygnał który dostajemy z Ameryki jest pełny niedoskonałości to co finalnie ogląda widz to zasługa naszych realizatorów bo go „czyszczą” i schodzą z tego co brzydkie „nietelewizyjne”. Do tego mówi do nas wydawca informując co będzie pokazywane, kiedy wchodzą przerwy itp. Tego widz nie wie / nie zna i czasami może mieć wrażenie że komentujący się „zacięli” podczas gdy my po prostu dostajemy wtedy 3 rzeczy na ucho lub łącznie na ucho i na nasz wewnętrzny ekran.

      Wspomniane przez Ciebie dykcja tembr, skala i sposób wypowiadania się ja osobiście staram się trzymać na fajnym odpowiednio głośnym ale nie krzyczącym poziomie. Indywidualną moją preferencją jest komentator który nie przesadza, nie drze się na meczu 2. bundesligi jakby to był finał mundialu po jakimś golu, ale jednocześnie nie przechodzi też obok ważnych wydarzeń bez podniesienia i zaakcentowania tego swoim narzędziem pracy (głosem).

      Dzięki za opinię, im więcej takich tym bardziej możemy coś zmienić poprawić itp, ale czasami ludzie się wstydzą mówić o tym albo tylko ślepo krytykują że TVP nie umie a komentatorzy beznadziejni. Do usłyszenia!

      • Ty akurat masz dość skrzeczący głos. A to taki rodzaj, który akurat mnie drażni. Zwłaszczach w chwilach uniesienia, bo pojawiają się wysokie częstotliwości. To wg mnie dyskwalifikuje olbrzymią ilość kobiet, które przy bramce wchodzą właśnie na takie tony. Żeby nie wyjść na mizogina, napiszę, że mi akurat w NBA nie przeszkadza Doris Burke. Czepiają się jej jeśli chodzi o merytoryczność ale to inny temat.

        Ale i z tym można być najlepszym – patrz Mateusz Borek. Co prawda, pierwszą robotę dostał po znajomości, i się z tym nie kryje, że mu ojciec załatwił. Ale potem ciężka pracy i dla wielu jest albo przynajmniej był najlepszy w Polsce. Jeśli chodzi o Ciebie Michał, już Ci słodziłem kiedyś. Wyrobiłeś się i z przyjemnością się Ciebie słucha pomimo trochę innych preferencji częstotliwościowych. Najlepiej brzmisz z Jackiem Laskowskim właśnie ze względu na jego inny głos w porównaniu do twojego.

        Jeśli chodzi o dźwiękowca, nie musi się znać. Znajomek kiedyś pracował przy koncertach i opowiadał, że wzorem dla niego był jeden dźwiękowiec, któremu nie wystarczało „jest ok” od kapeli. Dalej grzebał w ustawieniach, że dźwięk zawsze był perfekcyjny na odsłuchach i w plenerze.

        Inna historia to jakość sygnału od nadawcy. Jeśli brakuje pewnych częstotliwości, to ich nie dorobisz. Podobnie gdy coś trzeba wyciąć, bo są zakłócenia, to przy okazji trzeba wywalić to, co byśmy chcieli zostawić. Ale akurat w tym przypadku coraz lepsze algorytmy i moc oliczeniowa sprzętu sprawia, że w czasie rzeczywistym da się zachować tło.