Scena dnia: Schennerwus i trójwymiarowe papryczki

Jakże inaczej rozpoczęła się seria drugiej rundy dla Avalanche od doświadczeń znanych im z poprzedniej rywalizacji. W meczach z Predators przegrywali przez kilka minut dopiero w czwartym meczu, wcześniej nie znając wcale tego smaku. Tutaj we własnej hali dostali pierwsze ostrzeżenie już w siódmej minucie, gdy Ryan O’Reilly przedłużył swoją serię meczów z golem w play-off do pięciu kolejnych. W jednej z przerw kibice mogli delektować się trójwymiarową prezentacją znanej firmy oferującej meksykańskie żarcie. Trzeba przyznać że efekty nałożone na prawdziwe tło złożone z ludzi na trybunach robią wrażenie.

Prowadzenie to przetrwało całkiem długo, ale trzeba to przyznać – napór Avalanche był ogromny. Przyniósł też zamierzony skutek w wyraźnie wygranej przez Lawinę drugiej tercji nie tylko wyrównali, ale niedługo po przełamaniu bramkarza wyszli też na prowadzenie. Walerii Niczuszkin także podtrzymał swoją „temperaturę” i strzelił z dobitki na 1:1 (trzeci mecz z rzędu z golem). Bardzo ważną rolę w meczu odegrali obrońcy Colorado (o czym jeszcze trochę później), to oni skonstruowali gola na 2:1 (asysta Josha Mansona, bramka Sama Girarda).

Najładniejsza, choć częściowo wynikająca z błędnej zmiany COL bramka, padła na 2:2 i była zasługą świadomego manewru Jordana Kyrou. Chłopak staje się specjalistą od takich ‚perełek’, bo przecież w pierwszej rundzie też ustrzelił podobną ślicznotkę. Teraz przechodząc z pełnej jazdy do przodu na pozycję boczną do strzału zgubił dwóch obrońców, a następnie celnie wypalił. Dodajmy, że gol padł tak jak się spodziewano, w przewadze liczebnej. Gatunkowo była to bardzo cenna zdobycz, omal nie zmarnowana w końcówce przez karę Braydena Schenna, który bardzo przeżywał swoje przewinienie obawiając się, że koledzy nie dotrzymają do końca regulaminowego czasu gry… dotrzymali. Kamera o dziwo też wytrzymała, ale czym tak bardzo zawiniła, tego się już nie dowiemy.

W dogrywce metodą na sukces okazało się pozwolenie na strzelanie obrońcy. W rundzie z Predators jeden mecz Avalanche kończyli w dodatkowym czasie i wtedy też defensor zakończył zawody, teraz było podobnie. Padło na Josha Mansona, a jego strzał ani mocny, ani celny, ale puszczony w punkt w wąski korytarz między „ciałami”, po prostu zaskoczył Binningtona. To był dobry mecz obrony ekipy z Denver, środkowych napastników (64 procent wygranych bulików), całego zespołu pod względem dyscypliny. Tylko jedna kara i Avalanche sami przekonali się, że z Blues nie ma żartów, bo stracili gola.

Gra dnia:

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 22 1140 2004 0000 3902 8240 3095

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

1 KOMENTARZ

  1. Rywalizacja miała troche zależeć od skuteczności w PP i Tampa dała lekcję Panthers, jak to się robi. Trzy bramkowa przewaga, trzy wykorzystane gry w przewadze, lepiej nie mogli zacząć tej serii. Świetny mecz Wasilewskiego, który od momentu pierwszego gola dla godpodarzy wydawał sie nie do ruszenia, 33 skuteczne obrony. Lighting zagrali bez fajerwerków, ale solidnie i skutecznie, tak jak kończyli serię z Toronto. Oby Pantery obudziły się w kolejnym meczu, bo porażka może bardzo skomplikować ich szanse awansu.