Przeprosiny dnia: od portalu NHL w PL za dwa ostatnie dni

Nie przypominam sobie podobnej sytuacji w historii portalu, stąd też głębokie i szczere przeprosiny. W dwóch ostatnich dniach nie uraczyliśmy was żadnymi publikacjami, w ten pierwszy dzień wynikało to z dyspozycji ludzkiej (a raczej ich braku). Wczoraj zaś mimo chęci do działania i części gotowych napisanych artykułów, nie byliśmy w stanie nic opublikować.

Zaistniał problem natury technicznie, poważny i mogący doprowadzić do dłuższej przerwy w funkcjonowaniu serwisu. Na szczęście opanowaliśmy już te kłopoty i wracamy, mamy nadzieje, że nam wybaczycie. Spróbujemy odkupić winy, zaczynamy już dziś tą Nocną Zmianą.

Życzenia dnia: Śmierci dla ekspertów

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Wstyd dnia: Dywizja Północna obnażyła braki wszystkich

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Tajemnica dnia: To będzie Rosjanin

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Asysta dnia: Nie w tę stronę

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Wyniki i co dalej:

13 KOMENTARZE

  1. Do pełni szczęścia, Michał, pochwal się ekspercie jak przewidywałeś Wschód 🙂

    I jeszcze pytam się jak typował Kojot!!!

    A już bardziej serio, żeby postawić na Montreal, trzeba było być szaleńcem albo jajcarzem. Seria podobnie oczywista jak wejście Tampy w play-offs dwa lata temu.

    No i chyba Dominique Ducharme to nie jest najgorszy trener spośród szesnastki, której udało się trafić do fazy posezonowej. Nie jest to Scotty Bowman ale już osiągnął więcej niż sąsiedzi z prowincji w ostatnich 20 latach przy dużo lepszym, przynajmniej teorerycznie, składzie.

    „Wszedł do plejofów zespół z liściem na głowie. Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie.
    Tylko go każdy leje, tylko go każdy leje. I nic!”

    no i kontynuacja w innym przeboju:

    „Przewróciło się, niech leży. Cały luksus polega na tym, że nie trzeba go podnośić, tylko śmiać się z tego basem.”

     
    • Piękna fraszka.

      Wschód u mnie na odwrót postawiony 🙂

      Szukałem niespodzianki na Florydzie, tymczasem dwie były w Kanadzie.

      Zastanawiam się nad oddaniem tytułu naczelnego Kojotowi.

      Srał pies to wszystko jak ma decydować typowanie o tytule eksperta to ja się nie nadaje 😉

      A czasu trochę w kieszeni zostanie dla rodziny i dokładniejsze oglądanie meczów…

      Trzeba było być szaleńcem żeby wiedzieć Canadiens dalej, ale nie mniejszym żeby zatypować Blues zamiast Avalanche (i jeszcze dalej).

      Jesteś więc Kapitanie myślę także niezłym jajcarzem, bo zaglądałem w Twój bracket.

       
      • Miałem Ci sugerować spojrzenie w bracket przy poprzedniej wymianie poglądów ale postawiłem na twoja inteligencję. I się nie zawiodłem 🙂

        Ja jestem niepoprawnym optymistą. Avalanche walcząc o Prezydenta przegrali dwa swoje ostatnie mecze z Blues. Poza tym ogólnie było prawie remis: 5-3 dla Colorado w wyrównanych meczach z jednym wyjątkiem, ale dawno – w styczniu. Do tego wrócił Tarasienko i inni też. Trzeba wierzyć w swoich! Raz już na nich postawiłem jako jedyny i źle na tym nie wyszedłem. A teraz wpada taki jeden i mnie od „znafcuf” wyzywa. 😉

        W Colorado dalej średnio wierzę. Tam jest podobny problem co w Waszyngtonie choć nie aż tak wyrazisty. Będzie seria gdzie obrona z bramkarzem ich pogrąży. Pytanie czy poszczęsci się Lawinie i stanie się to w serii z drużyną z Kanady (bo taki będzie półfinał) czy będzie odwrotnie i drużyna z Denver polegnie z silniejszym rywalem.

        To nie fraszka(i), to lekko zmienione przeboje z lat 90tych.

         
  2. Toronto na oko trapi ten sam problem, co dawniej Washington: brak wzięcia odpowiedzialności za grę przez liderów, kiedy idzie kiepsko. Temu zespołowi idzie dobrze tylko wtedy, kiedy… idzie mu dobrze. Jak coś się zaczyna psuć, to brakuje tego, co oni tam za oceanem określają jako „ability to bounce back”.
    Dziwi mnie tylko, że tacy goście jak Spezza, Thornton i Foligno nie wnieśli tego elementu do szatni Liści. A przynajmniej nie tyle, żeby przejść pierwszą rundę.
    Sensacja? Z jednej strony tak, ale może eksperci przeceniają od lat siłę Toronto?

    A po północy drugie starcie CAR-TBL. Zobaczymy, jak Brind’Amour zmobilizował swoją drużynę do walki o remis w serii 🙂 Czuję, że będzie świetne widowisko 🙂

     
    • Tylko że Waszyngton potrafił przechodzić regularnie rundę nr 1. to samo St. Louis czy San Jose, którzy byli wiecznymi przegrywami. A Toronto w ryj niezależnie od kogo. Ostatnie dwie wtopy to już kompromitacja. Z Buffalo też by przegrali.

      Zastanawiam się czy nie tęsknia tam za Babcockiem. Wtedy też przegrywali ale z drużynami, które były poważnymi kandydatami do tytułu: Capitals na fali wznoszącej – rok przed zdobyciem pucharu czy Bruins, którzy dotarli do finału. I to po zaciętej walce.

       
    • Nie każdy weteran to lider z charyzmą. Nie bez powodu w Pittsburghu tak długo czekali na puchar po wygraniu ligi 12 lat temu. Wtedy takim wodzem był Guerin, a potem chłopaki czekali aż Crosby dorośnie.

      Do tego potrzeba jest chemia pomiędzy liderem na lodzie i trenerem. Niezbędna jest też charyzma. Można się czepiać Tortorelli ale dość przeciętni Blue Jackets dwa razy z rzędu pogonili silniejszych rywali w play-offs. Jeśli spojrzeć na trenerów z ostatniej dekady, którzy wygrywali, to są tam sami, którzy nie boją się „dać w ryj dać”: Berube, Trotz, Sullivan, Quenneville, Sutter.

      W organizacjach gdzie panuje kultura „lizania się po kutasach” (Paweł Zarzeczny po awansie drużyny Engela na mundial w 2002 roku), czasem coś się wygra jeśli się trafi na podobnych frajerów ale większych sukcesów próżno szukać. W Toronto wszyscy sa mili, grzeczni albo niedojrzali (#34). Tavarez nie wygląda na lidera, który pociągnąłby zespół mentalnie. Trener też się nie nadaje albo potrzebuje chwili przerwy żeby dojrzeć i wykorzystać drugą szansę.

       
  3. Tavares to się świetnie nadaje na kapitana, który pierwszy zwiewa z tonącej łodzi. He he, tyle, że tonąca łódź jest jednym z faworytów a Wielki Kapitan już na wakacjach 😉 I dobrze mu tak, choć marzyłem, żeby to Islandersi spuścili mu sweepa 🙂

     
      • Zarówno Boston jak i Islanders nie zagrozili Tampie w zeszłym sezonie. Wierzę, że w tej materii wiele się nie zmieniło. Nie wybiegając zbyt daleko w przyszłość, najpierw jest do wygrania seria z Caroliną, a ten zespół wydaje mi się lepszy zarówno od BOS jak i od NYI (nawet pomimo małego doświadczenia w PO).
        Właśnie: siłą Tampy jest właśnie to ogranie, które przekłada się na umiejętność wygrywania spotkań na styku, ,,przewrócenia kartki” po porażce i ogólnie radzenia sobie w każdych warunkach. W 2015 roku te cechy były po stronie Chicago, dlatego zwyciężyli pomimo stanu 1:2.

         
        • Islandersi w sumie zagrozili najbardziej. Niby 4:2 ale tak różowo to nie wyglądało. Wiem, że to utarty slogan i mówi się tak o różnych sportach, ale moim zdaniem w hokeju sprawdza się jak nigdzie indziej: hokej jest szalenie nieprzewidywalny. Barca nigdy nie odpadnie od Sportingu, zaś Liście od Habsów już jak najbardziej 😉 Dlatego jestem ostrożny co do szans Tampy…

           
          • Tampa miała ciężką serię w zeszłym roku przeciwko Islanders. Gdyby nie ten pierwszy mecz, gdzie Islanders wyraźnie nie mieli mocy (fatalnie ułożony terminarz przez NHL, gdzie Wyspiarze po wyczerpującej serii z Flyers mieli tylko jeden dzień przerwy, a jeszcze musieli w tym czasie przenieść się z Toronto do Edmonton, zmienić hotel itd., więc ciężko w takich warunkach o jakąś odnowę) to calkiem możliwe, że 7-meczówke byśmy oglądali i kto wie, co by się wydarzyło 😉

             
      • Zwiał jak Islandersi cienili. Jak widać czas pokazał, że baba z wozu koniom lżej. Kapitan odszedł a Islanders nagle nabrali wiatru w żagle. Nie rozumiem za jakie zasługi tak szybko został kapitanem Liści. No chyba, żeby zdążył trochę pokapitanować zanim opuści szybko i tę łódź.