Los Angeles Kings to ekipa, która w kilku ostatnich sezonach znajdowała się w okresie przejściowym i nie liczyła się w  ligowej tabeli. Pierwsza ćwiartka nowej, rozgrywanej w niecodziennych warunkach, kampanii przyniosła im dość niespodziewanie status ekipy, liczącej się poważnie w walce o awans do fazy play-off. W dużej mierze dzieje się tak za sprawą zawodników, będących już mocno po trzydziestce, którzy najwidoczniej mają jeszcze ochotę na jeden łabędzi śpiew w najlepszej lidze świata.

Od kilku lat narracja wokół ekipy z Los Angeles kształtuje się dwutorowo. Z jednej strony dużo mówiło się o tym, że zespół w obecnym kształcie stracił już wyraźnie swoją datę przydatności do spożycia, a obecni w nim weterani lecą na łeb na szyję ze swoją grą i nic nie da się na to poradzić. Z drugiej podkreśla się, że na horyzoncie jest nadzieja, jako że Kings umiejętnie obudowali się w młode talenty przy okazji kilku ostatnich draftów.

Chociaż ekipa z Los Angeles w momencie przerwania zeszłorocznych rozgrywek znajdowała się w trakcie serii siedmiu kolejnych zwycięskich spotkań, to ostatecznie skończyli w gronie siedmiu najsłabszych zespołów, którym nie dane było tamtej kampanii dokończyć. Ten rok też miał być jeszcze okresem przejściowym ze sporą dozą cierpienia. W końcu na liście płac zespołu wciąż znajduje się kilku weteranów z dużym przebiegiem na koncie, a ci młodzi zdolni nie są jeszcze gotowi, by przejąć stery w swoje ręce.

Cóż, próbka wciąż nie jest przesadnie wielka, ale po pierwszej ćwiartce nowego sezonu, Kings wyglądają na zespół, który będzie walczył o pierwszą czwórkę swojej West Division i wcale nie jest bez szans na powodzenie. Prawdą jest, że to nie jest zwykły rok. Wyścig toczy się na krótszym dystansie, no i rywalizujemy tylko w obrębie własnej dywizji, a akurat w tej, o której dziś mówimy od początku było wiadomo, że awans wywalczy sobie jedna ekipa, której w normalnych okolicznościach byśmy o to nie posądzali. Najciekawsze jest jednak to, że poza kilkoma wyjątkami Kings przeżywają swoje odrodzenie dzięki weteranom. Duma? Druga młodość? Chęć zemsty? Coś jest na rzeczy.

Dzięki imponującemu poniedziałkowemu zwycięstwu 3:0 nad St. Louis Blues, zresztą

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj