Tasiemiec dnia: prawie sześć i pół godziny przed telewizorem

A to nam się faza play-off zaczęła od mocnego uderzenia. Na dzień dobry o 21:00 emocje związane ze starciem Columbus Blue Jackets i Tampa Bay Lightning. Brzmi świetnie, rączki zacierać, siadać przed tv i oglądać. W międzyczasie zdążyli już skończyć w Edmonton pierwsze spotkanie, a w Toronto dalej grali. W pewnym momencie przestało być zabawnie. Decydująca bramka padła o 3:23 dnia dzisiejszego.

Mam mieszane uczucia co do takiej formy rozstrzygania starć fazy pucharowej. OK, ja rozumiem, że rozwiązanie jest sprawiedliwe, czyli gramy do upadłego, żadnej loterii w postaci rzutów karnych, czy też skróconych dogrywek na szybko po trzech przez pięć minut. Rozgrywki są na tak poważnym etapie, że nie należy zabijać walki i umniejszać wysiłku wkładanego przez hokeistów. Jest tylko jedno pytanie. Dla kogo są te widowiska? No wiadomo… dla kibiców. Skoro tak, to z całym szacunkiem, ale sprawa zaczyna być bez sensu kiedy przez ponad ćwierć doby dwie drużyny rywalizują i rywalizują, a końca nie widać. To taka moja opinia trochę niewyspanego człowieka. A jak niewyspany, to zły. Rozumiecie?

NHL, która raczy nas różnymi żartami słowno-obrazkowymi w tej edycji postsezonu, tym razem dolała oliwy do ognia. Na jednym z ekranów wyświetlono zdanie „Jeśli miałeś jakieś inne plany na ten wieczór, to przepraszamy”. Po co pisać “sorry” na oficjalnym Twitterze ligi, wystarczy zmienić przepisy, tak aby nie zarzynać zawodników i kibiców. Opcji i możliwości jest wiele. Chociażby gra trzech na trzech, która jak wiadomo powoduje znacznie szybsze rozstrzygnięcia.

Trzeba zastanowić się też nad zdrowiem zawodników. Seth Jones ustanowił rekord ligi, jeżeli chodzi o czas gry w jednym meczu. Pomiary rozpoczęto od 1997 roku i od tego momentu nie zdarzyło się, żeby ktoś spędził na lodzie w jednym spotkaniu ponad godzinę i pięć minut. DO TOP 10 tej klasyfikacji weszli jeszcze Zach Werenski i Victor Hedman.

Wczoraj Adrian Kowal zastanawiał się w swojej zapowiedzi play-offów na Wschodzie, czy Blue Jackets nie staną się ofiarą kalendarza? Prorok, czy co? Oczywiście nasz redaktor nie przewidział, że obejrzymy na starcie tak długie widowisko, ale jego trafne pytanie nabrało jeszcze mocniej na wartości. Kurtki jako jedyne rozegrały w kwalifikacjach maksymalnie długą serię, napracowały się mocno nad wyeliminowaniem Maple Leafs, a w nagrodę po niespełna dwóch dobach od tego wydarzenia zaordynowano im rozpoczęcie walki o drugą rundę z Lightning, które z meczu przerodziło się w tasiemiec. Ich rozpiska jest następująca: piątek Game 4 z Maple Leafs – niedziela decydujące starcie z Liśćmi – wtorek rzeź z Błyskawicą – czwartek mecz nr 2 z Tampą. Ciekawe, czy wszyscy gracze wytrzymają to szaleńcze tempo?

No ale trzeba przyznać NHL, że

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

6 KOMENTARZE

  1. To granie do upadłego ,,bo rzuty karne są wujowe” doprowadza do takich absurdów, jak dziś w nocy. A już w ogóle śmiechłem, jak usłyszałem, że NHL nie zamierza przesunąć choćby o dzień kolejnego meczu. Serio? Zagrali zamiast jednego prawie 3 spotkania, a następne już jutro? Mało śmieszny żart i do tego niebezpieczny, bo pomimo najwyższego stopnia przygotowania ryzyko kontuzji jest zbyt duże, żeby to bagatelizować.
    Co do meczu: jedna wielka bitwa. W CBJ na dobrą sprawę nie ma gwiazd pierwszego formatu, ale kolektyw grający pod Tortorellą robi robotę. Choć będąc uczciwym do momentu, aż poszedłem spać (czyli po zakończeniu 2OT) Tampa chwilami nie schodziła z połowy Kurtek. O ile początek spotkania był wyrównany, to od 3 tercji uwidoczniła się przewaga Lightning. Chwała Pointowi, że zakończył to spotkanie.
    Taka refleksja na dalszy przebieg serii: przewaga psychologiczna jest po stronie Tampy, ale Korpisalo wygląda na gościa, który może ,,ukraść serię”. Mam poza tym dziwne wrażenie, że Kuczerow będzie w tych spotkaniach niewidoczny, że go wyłączą skutecznie z gry.

     
    • Odniosłem podobne wrażenie co ty, oglądałem do 3OT i dałem sobie spokój. Były momenty zrywów CBJ w dogrywkach, ale wyszło z nich to częste granie ostatnio. Batalia świetna, ale od połowy 1OT to były raczej męki z obu stron niż oglądanie hokeja. Coś w stylu samej końcówki tej walki:
      https://bit.ly/3ajvs6j
      Co do Kuczerowa – on chyba ma ostatnio jakieś problemy z nerwami/presją gry w play-off – mało robi na lodzie oprócz brzydkich zagrań, których w jego wykonaniu wczoraj nie brakowało (choćby slash w dogrywce na Korpisalo parę sekund po gwizdku). Do tego pamiętamy brzydki faul na Nutivaarze z zeszłego roku.

       
  2. “Na jednym z ekranów wyświetlono zdanie „Jeśli miałeś jakieś inne plany na ten wieczór, to przepraszamy”. Po co pisać “sorry” na oficjalnym Twitterze ligi”

    Te teksty na telebimach i na Twitterze to przecież żarciki 😀 jak dla mnie bardzo spoko, dziś na meczu Boston – Carolina przy OT wyświetlili “déjà vu” ;D moim zdaniem fajny pomysł, zamiast tylko jakiś suchych haseł!

    A że sama formuła dogrywek do upadłego nie jest fajna to swoją drogą 😉

     
    • Nie no wszyscy wiemy, że to ma być śmieszne. Pytanie tylko czy jest. Czasem się udaje, ale większość bawi równo mocno co Pan Strasburger w Familiadzie 😉 Nie mniej to chyba nie jest miejsce w którym NHL można by krytykować, fajnie że wprowadzają trochę “luzu” w tych głupich czasach.