Wakacyjna edycja NHL-owego grania 2020 dopiero się rozpędza. Ledwo zamknęliśmy rundę play-in, kulki z loterii draftowej wciąż są gorące, tymczasem już dziś o 21:00 startujemy z właściwą fazą play-off. Do gry stanie 16 ekip, 8 na Wschodzie i 8 na Zachodzie. Tradycyjnie nie brakuje smaczków, spotkań starych znajomych oraz okazji do rewanżu za przeszłe krzywdy. Na kilka godzin przed pierwszym rzuconym krążkiem zaglądamy do Toronto stawiając po jednym kluczowym pytaniu dotyczącym każdego z uczestników.

  1. Czy “luzacy” będą potrafili nadgonić intensywnością?

Pierwsza kwestia, pozwólcie, będzie uniwersalna dla obu Konferencji. Po prostu bardzo chciałem podzielić się z Wami tym przemyśleniem, stąd dziewięć pytań przy ośmiu zespołach (to naprawdę nie tak, że nie umiem liczyć, co to, to nie…) Nie czarujmy się – rozgrywki decydujące o rozstawieniu w play-off okazały się co najwyżej połowicznym sukcesem. Ekscytacja i zainteresowanie ze strony kibiców, w porównaniu z fazą play-in, były na znacznie niższym poziomie. Zdecydowana większość z nas, mówiąc dosadnie, olała ten temat. Traktowaliśmy te spotkania jako zapychacze anten bądź przerywniki między meczami o prawdziwą stawkę. Niestety podobnie do sprawy podeszli niektórzy zawodnicy, a konkretnie ubiegłoroczni finaliści, będący jednocześnie jednymi z najbardziej doświadczonych ekip w stawce. Zarówno St. Louis jak i Boston (a Bruins zwłaszcza) dość lekceważąco potraktowali ten fragment rozgrywek. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę, bo przecież to chyba nie tak, że Blues i Bruins nagle zapomnieli jak się gra…?

Nie warto ganić NHL, bo i tak pomysłowo zagospodarowano czas czterech czołowych ekip każdej z Konferencji. A to, jak wykorzystano meczową praktykę, jest już indywidualną sprawą poszczególnych organizacji. O dalszych losach uczestników round robin można natomiast myśleć na dwa sposoby. 3-meczowa luźna “wprawka” może okazać się atutem w starciu z zespołami, które od tygodnia grały pod dużą presją i mają w nogach cięższe pod względem wysiłku fizycznego mecze. Drugi wariant to wersja pesymistyczna: ekipy mające na koncie wygraną serię są w odpowiednim rytmie, zrzuciły wakacyjną rdzę, w dodatku są podbudowane awansem – są jak rozpędzone na autostradzie auto jadące z prędkością 140 kilometrów na godzinę. Zespołom, które round robin potraktowały jak przedłużenie urlopów, przełączenie odpowiedniego guzika intensywności z dnia na dzień wcale nie musi przyjść łatwo. A z takim zamiarem do dalszej rywalizacji podchodzą nie tylko wspomniani Bruins i Blues, ale również mocno niedogrzani Stars czy Capitals.

2.

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

4 KOMENTARZE

    • Mylimy się w tym zazwyczaj z pośpiechu, choć głupio szukać usprawiedliwień, to tym razem muszę. Wiem jak mało czasu pomiędzy zakończeniem tamtej rundy i rozpoczęciem play-off miał Adrian żeby napisać te dwa niekrótkie teksty.

      Nie mniej każdorazowo jestem wdzięczny że to wyłapujesz i mamy szansę zmienić na “poprawne”. Zawsze mnie ciekawi jakby istniało pięć wersji imienia Adrian pisanych też jako Adrien, Adiron oraz Adriam i jakieś amerykańskie media by “coverowały” takich 10 zawodników różnie pisanych… czy by się nie mylili 😉 Tzn. po prostu wiem że by tak było, oni nawet w planszy przy imieniu na tę chwilę mocnego kandydata do Conn Smythe Trophy (choć wiadomo że nie zdobędzie) potrafią się pomylić:

       
      • Odkopać to nie odkopię, bo to mogło być i na początku tego sezonu regularnego, ale zrobię od nowa 😉

        1)Brandonowie:
        *Brandon Saad (CHI)
        Brandon Tanev (PIT)
        *Brandon Carlo (BOS)
        *Brandon Montour (BUF)
        *Brandon Sutter (VAN)
        *Brandon Pirri (VGK)
        *Brandon Manning (EDM)
        *Brandon Davidson (SJS)
        *Brandon Hagel (CHI)

        2)Braydenowie:
        *Brayden McNabb (VGK)
        *Brayden Point (TBL)
        *Brayden Schenn (STL)

        3)Braydonowie:
        *Braydon Coburn (TBL)

        4)Bradowie:
        *Brad Marchand (BOS)
        *Brad Hunt (MIN)
        *Brad Richardson (ARI)

        5)Brady’owie:
        *Brady Tkachuk (OTT)
        *Brady Skjei (CAR)

        A teraz na dokładkę jeszcze:

        6)Brendanowie:
        Brendan Gallagher (MTL)
        Brendan Lemieux (NYR)
        Brendan Leipsic (WSH)
        Brendan Guhle (ANA)
        Brendan Smith (NYR)
        Brendan Perlini (DET)
        Brendan Gaunce (BOS)

        7)Brendenowie:
        *Brenden Dillon (WSH)

        Proszę bardzo. Mając taką broń w kieszeni można pisać każdy artykuł 😀