Kiedy jakikolwiek zespół w NHL wygra dziesięć kolejnych spotkań, jest to duża sprawa, o której się mówi i którą się zachwyca. O trwającej aktualnie serii New York Islanders mówi się jakby mniej. W czym są gorsi od innych? A może nie jest to jeszcze moment, w którym powinniśmy się ekscytować dokonaniami Nowojorczyków?

Pierwszy miesiąc rozgrywek upłynął nam pod znakiem wielu przykuwających uwagę wydarzeń. Dużo mówiło się o postawie Buffalo Sabres, zaskakująco dobrych Edmonton Oilers, czy niesamowicie skutecznej topowej formacji Boston Bruins. Tylko jakoś tym Islandersom nie specjalnie poświęcano uwagę. Nawet przeglądając te największe portale, mające rozbudowane zakładki o NHL, trudno nie wysnuć wniosku, że jest to seria zwycięstw, mająca bodaj najmniejszy odzew wśród wszystkich tych, które pamiętamy z lat ubiegłych. A przecież jest ona drugą najdłuższą w ich historii, zaraz po wynoszącej 15 spotkań z sezonu 1981/82, gdy organizacja ta święciła swoje największe sukcesy. Dlaczego tak się dzieje?

Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to fakt, że Islanders zbudowali swój wianuszek zwycięstw w mało atrakcyjny sposób, no bo za pomocą defensywy, która jak wiemy “sexy” nie jest. Ich najlepiej punktujący zawodnik, Josh Bailey (12 pkt w 14 meczach), nie ma nawet średniej punktu na mecz i nie łapie się do czołowej pięćdziesiątki najlepszych w tej kategorii w skali całej ligi. Ponadto przegrali pierwsze trzy z czterech rozegranych spotkań, więc nie załapali się do grona ekip, które zaliczyły mocny start, a o nich zawsze sporo się mówi. Jest to też jedna z drużyn, która dostała mniej obfity w mecze początek sezonu. Islanders na ten moment rozegrali tylko czternaście spotkań, czyli ta próbka nadal jest dość mała. Jest przecież grupa ekip, która ma już rozegrane nawet trzy potyczki więcej.

Jeśli o Islanders mówiło się przed rozpoczęciem sezonu, to raczej w kategorii ekip, które nie utrzymają swojego punktowego stanu posiadania w stosunku do poprzednich rozgrywek. Zdecydowana większość naszej redakcji, włączając w to mnie, w typowaniach przed sezonem widziała ich na jednej z dwóch ostatnich pozycji w Dywizji Metropolitan. Dla Nowojorczyków to jednak żadna nowość,ostatnimi czasy, pod wodzą Barry’ego Trotza, stali się specjalistami od zadawania kłamu różnorakim prognozom. Przecież w zeszłym roku też wszyscy czekali, kiedy mająca tak słabe zaawansowane statystyki posiadania krążka ekipa potknie się i wywróci na dobre, ale nic takiego nie miało miejsca. Islanders w dobrej kondycji zakończyli sezon zasadniczy, zdobyli rozstawienie w fazie play-off, odprawiając z kwitkiem w pierwszej rundzie Pittsburgh Penguins, czym spuentowali dobry, jak na swoje ostatnie standardy, sezon.

Wciąż jest jeszcze bardzo wcześnie, ale

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

3 KOMENTARZE