Najstarszy w ubiegłym sezonie na ligowych lodowiskach Matt Cullen oraz niewiele od niego młodszy Chris Kunitz ogłosili w lipcu iż kończą swoje profesjonalne zawodnicze kariery. To dwaj zawodnicy, którzy byli bardzo istotnymi postaciami gdy Penguins świętowali swoje kolejne mistrzowskie tytuły, ale to także zawodnicy, którzy z pewnością mogą być inspiracją dla młodych hokeistów.

Matt Cullen to hokeista, który zwiedził wiele drużyn w lidze. Zaczynał w Anaheim, a raczej w Mighty Ducks of Anaheim w 1997 roku. Rok wcześniej był draftowany przez Kaczory w drugiej rundzie. Potem kolejno grał dla Panthers, Hurricanes, Rangers, Wild, Predators i Penguins, z którymi świętował największe sukcesy u schyłku swojej kariery.

Cullen to zawodnik o którego emeryturze mówiło się od lat. Wiele osób spodziewało się, że zawiesi on łyżwy już w 2015 roku kiedy to dopełnił swój kontrakt z Nashville Predators. Cullen miał już na swoim koncie Puchar Stanleya z Hurricanes, mógł więc bez wyrzutów sumienia zawiesić łyżwy na kołku. Wtedy jednak zadzwonił menadżer Penguins, Jim Rutherford.

Rutherford zakontraktował Cullena w lipcu 2015 roku. Był to kontrakt, który spotkał się ze sporą krytyką. Menadżerowi Penguins zarzucano iż zabiera miejsce młodym zawodnikom i w ich miejsca do klubu ściąga zawodnika, który myślał już o emeryturze. Jak później się jednak okazało zakontraktowanie Cullena było jednym z najbardziej kluczowych momentów dla Penguins na drodze po puchar w 2016 roku.

Cullen mimo 37 lat grał świetnie, w sezonie 2015/16 rozegrał wszystkie możliwe spotkania, łatał dziury spowodowane kontuzjami w drużynie. Można było go zobaczyć w każdej formacji Penguins, zastępował Crosby’ego, zastępował Małkina. Ale przede wszystkim stał się autorytetem w szatni, nie tylko dla młodych zawodników, ale również dla Sida i Geno właśnie. Cullen stał się “ojcem” szatni Penguins. Crosby zresztą nawiązał z nim bardzo bliską relację, był on częstym gościem w domu Matta. Sid nie raz mówił o tym jak dużą rolę odegrał Cullen w jego karierze.

Penguins wygrali finał w 2016 roku, ponownie zakontraktowali Cullena, który rozważał odejście na emeryturę po wygraniu swojego drugiego trofeum, ale ten jednak zdecydował się zagrać jeszcze jeden sezon. Ponownie odegrał ważną rolę tym razem jako czołowa postać bottom lines i Penguins ponownie wygrali puchar.

Znalezione obrazy dla zapytania cullen crosby

Sezon 2017/18 miał być ostatnim w karierze Cullena. Zawodnik ogłosił, że po sukcesach z Penguins chciałby rozegrać swoje ostatnie spotkania w barwach Wild (Cullen pochodzi z Minnesoty). Sezon ukończył i wydawało się, że to już naprawdę koniec. Minął lipiec, mijał sierpień aż tu nagle w końcówce miesiąca Penguins ogłosili, że Cullen wraca do Pittsburgha na jeszcze jeden sezon. Matt dał się przekonać Rutherfordowi raz jeszcze, dał się przekonać na zakończenie kariery jednak w barwach Penguins. Takim sposobem Cullen przebił granicę 1500 spotkań na taflach NHL (rozegrał ich dokładnie 1516) jako drugi Amerykanin w historii ligi. Podczas tych spotkań Matt zdobył 731 punktów, a karierę kończy z trzema mistrzowskimi pierścieniami.

Znacznie odmienną historią może jednak pochwalić się Chris Kunitz. Kunitz to chyba najlepszy możliwy motywator dla zawodników, którzy nie zostali draftowani do NHL a mimo to nadal walczą o swoją szansę przez grę w niższych lub uniwersyteckich ligach (czytaj Alan Łyszczarczyk). Kunitz nigdy nie był draftowany do NHL, a mimo to karierę zakończył z czterema mistrzowskimi pierścieniami i złotym medalem Igrzysk Olimpijskich.

Kanadyjczyk po braku zainteresowania ze strony skautów za czasów swojej juniorskiej gry postanowił pojechać do USA i przebić się do NHL przez ligę NCAA. Ta sztuka mu się udała. Po czterech latach gry dla Ferris State w 2003 roku zakontraktowali go Ducks, z którymi to wygrał swój pierwszy Puchar Stanleya cztery lata później. Potem został wytransferowany do Penguins gdzie grał przez kolejne dziewięć lat.

To właśnie Penguins i Crosby zrobili z Kunitza solidnego ligowego skrzydłowego, solidnego na tyle aby dostać się do olimpijskiej kadry Kanady w 2014 roku. Zapewne sugestie Crosby’ego w kwestii powołania Kunitza zrobiły swoje, ale Kunitz bynajmniej nie był turystą na tej imprezie. Zdobył bramkę w finale, która przypieczętowała złoto dla Kanadyjczyków.

Fani Penguins zapamietają Kunitza z jednej bramki… Finały konferencji w 2017 roku, siódmy mecz z Ottawa Senators, druga dogrywka i dzieje się to:

Gdyby nie Kunitz Penguins prawdopodobnie nie wygraliby w tym roku Pucharu Stanleya, a ta bramka była z pewnością najważniejszą w karierze Chrisa.

W 2017 roku po tym jak Kunitz wygrał swój trzeci Puchar Stanleya z Pens, a czwarty w ogóle, Chris postanowił spróbować swoich sił w barwach Lightning – Błyskawice dawały mu kontrakt jaki chciał i dobrą szansę na wygranie kolejnego mistrzowskiego pierścienia. Tam jednak nie był już tym zawodnikiem co w Penguins, a Lightning w play-offach zatrzymali się na finałach konferencji. Sezon 2018/19 to planowane zakończenie kariery przez Kanadyjczyka w barwach Blackhawks. Planowane bo Kunitz odmówił Penguins, a gra w Blackhawks miała być gestem w stronę żony Chrisa, która pochodzi z Chicago. Właśnie w Wietrznym Mieście rodzina Kunitzów chciała się osiedlić na dobre.

Kunitz dzięki grze w Blackhawks także zdołał w swojej karierze przebić magiczną granicę 1000 rozegranych spotkań na taflach NHL, a licznik stanął na liczbie 1022. 268 bramek i 351 asyst to zdobycz punktowa Kanadyjczyka w tych spotkaniach.

Sezon w barwach Jastrzębi wystarczył aby Kunitz otrzymał posadę w sztabie trenerskim Blackhawks. Taką samą posadę jak Kunitz w Blackhawks otrzymał także Matt Cullen w Penguins. Obydwaj panowie będą teraz pełnili rolę ds. rozwoju zawodników. Będą więc zapewne zajmowali się skautingiem i pracą z prospektami w organizacji.

Dwie niewątpliwe piękne hokejowe kariery dobiegły końca. Z nazwiskami Cullena i Kunitza z pewnością jednak się nie pożegnamy w hokejowym świecie. Obydwaj panowie już są przecież w sztabach trenerskich w NHL i mają ambicje na kolejne awansy. Penguins zapewne także zadbają o to aby w przypadku kolejnego awansu Pens do play-offów, Matta nie zabrakło w szatni.