Patrząc przez pryzmat minionych kilkunastu miesięcy nie sposób powiedzieć, by był to łatwy czas dla ligowych trenerów. Przed rozpoczęciem sezonu 2018/19 pracę straciło sześciu szkoleniowców, a ich śladami w trakcie rozgrywek podążyła następna siódemka. Nim kibice na dobre zaczęli się rozsiadać przed telewizorami, czekając na rozpoczęcie rywalizacji play-off, doszło do trzech kolejnych zwolnień. Los Angeles Kings poinformowali o tym, że nie przedłużą umowy z tymczasowym trenerem Willie’em Desjardins, a z posadami pożegnali się szkoleniowcy Florida Panthers Bob Boughner oraz Buffalo Sabres Phil Housley.

Kiedy przed trzema laty Koty z Sunrise wygrały swoją dywizję i awansowały do play-off dopiero  po raz drugi na przestrzeni ostatnich 15 sezonów, wydawało się, że sytuacja na Florydzie zmierza w dobrym kierunku. Zwolnienia raptem kilka miesięcy później Gerarda Gallanta trudno z perspektywy czasu oceniać pozytywnie. Zespół najpierw pod wodzą Toma Rowe’a, a w ostatnich dwóch latach kierowany przez Boba Boughnera zawiódł. Ciekawa grupa młodych liderów z Barkowem, Huberdeau czy Ekbladem na czele nie zdołała zapewnić swojej drużynie miejsca w czołowej ósemce konferencji. Menedżer Panthers Dale Tallon zdecydował się więc wykonać kolejny ruch.

Kiedy w październiku 2008 roku Joel Quenneville obejmował posadę trenera Chicago Blackhawks miał już na swoim koncie prawie 900 spotkań w NHL w roli szkoleniowca. Choć w trakcie 11 sezonów spędzonych na ławce St. Louis Blues oraz Colorado Avalanche tylko raz jego drużyny zabrakło w decydującej batalii o Puchar Stanleya, to największym osiągnięciem pozostawał finał konferencji zachodniej w 2001 roku, gdy prowadzone przez niego Nutki uległy zmierzającej po swój drugi mistrzowski tytuł Lawinie z Denver. Pełniący w 2008 roku funkcję menedżera Jastrzębi Dale Tallon zdecydował się jednak zaufać Quenneville’owi, powierzając mu najpierw rolę skauta w organizacji z Chicago, by po miesiącu awansować na stanowisko głównego trenera.

Decyzja Tallona otworzyła ekipie z Chicago drogę do trzech mistrzostw w latach 2010-2015. Choć menedżera nie było już w tym czasie w klubie, to jednak jego decyzja stała się kluczem do triumfów Blackhawks w drugiej dekadzie obecnego stulecia. Za jego kadencji w drafcie wybrano Jonathana Toewsa i Patricka Kane’a, którzy dołączyli do grona utalentowanych graczy w kadrze klubowej, prowadząc za czas jakiś zespół do mistrzowskich tytułów. Trafione wybory Tallona i jego dobre decyzje w odniesieniu do graczy z rynku FA nie byłyby wystarczające, gdyby za sterami tak budowanego zespołu nie stanął Joel Quenneville.

Wielka przygoda „Coacha Q” z Blackhawks trwała przez ponad 11 lat, w trakcie której nie tylko trzy razy wygrywał Puchar Stanleya, ale również dołączył do legendarnego Scotty’ego Bowmana, stając się drugim w historii NHL trenerem z ponad 800 wygranymi meczami na koncie. Co ciekawe, gdy Quenneville prowadził z takimi sukcesami Blackhawks, nie dane mu było odebrać nagrody dla najlepszego szkoleniowca ligi. Jedyny raz Jack Adams Award otrzymał jeszcze w czasach pracy z St. Louis Blues. Początkiem jego końca w Chicago był sezon 2017/18, w którym po raz pierwszy od objęcia posady trenera, nie zdołał wprowadzić drużyny do fazy play-off. Większość obserwatorów wskazywała na ogromne problemy kadrowe Blackhawks, problemy zdrowotne najważniejszych zawodników, starzejące się grono liderów i skomplikowaną sytuację w salary cap, która mocno utrudniała podejmowanie korzystnych decyzji transferowych, więc wydawać się mogło, że doświadczony szkoleniowiec jest nie do zwolnienia.

Jako że nie ma jednak ludzie nie do zastąpienia, menedżer Blackhawks Stan Bowman uznał ostatecznie, że Quenneville niczego więcej w Chicago już nie wymyśli i nastał czas, by się z nim pożegnać. W listopadzie 2018 roku został pozbawiony funkcji i z miejsca stał się najgorętszym nazwiskiem na rynku, które musiało się pojawić w prasowych doniesieniach niemal za każdym razem, gdy następowały kolejne zmiany szkoleniowców w NHL. Dla kibiców kilku zespołów był niczym mokry sen – jako wielkiego zbawcę widziano go m.in. w Edmonton czy znanym mu skądinąd St. Louis. „Coach Q” przez wiele tygodni zachowywał jednak dalece idącą powściągliwość zarówno w komentowaniu swojej przyszłości jak i odpowiadaniu na ewentualne propozycje ze strony ligowych menedżerów.

Kilka dni temu

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj