Każda z drużyn rozegrała już po 82 mecze sezonu zasadniczego i niemal połowa na tym zakończyła swoje zmagania w 2017/18. Jest to najlepszy czas, aby przedstawiać statystyki,  bo w końcu każdego równo wobec minut i spotkań możemy ocenić. Dziś nie zajmiemy się jednak tymi podstawowymi rzeczami, które możecie znaleźć na każdej pierwszej lepszej stronie, na przykład na oficjalnym serwisie NHL.

Tym razem przyjrzymy się tak zwanym statystykom zaawansowanym, które odsłonią przed nami kilka ciekawych aspektów i może dadzą nowe spojrzenie na sezon zasadniczy, a w niektórych przypadkach także na play-offy. Będzie tu więc mowa o wszelkich corsi (posiadanie krążka), scoring chances (szanse strzeleckie), ale także indywidualne sprawdzenie kilku czynników u zawodników jak liczby i rodzaje strzałów, jakie wykonywali i gole, jakie nimi zdobywali. Kto najlepiej strzelał z dobitek, z kontry, a kto miał najwięcej strat w przeliczeniu na minuty gry?

Corsi – posiadanie krążka

Statystyka, która szczyt popularności biła gdzieś w okolicach roku 2015 po sukcesach drużyn przodujących w niej jak Blackhawks i Kings. O co chodzi z corsi i jak obliczane jest posiadanie krążka w ten sposób? W bardzo dużym skrócie to stosunek wszystkich strzałów oddanych przez drużynę do strzałów oddanych przez jej rywala (na mecz i w grze pięciu na pięciu). Liczymy tu wszelkiego typu uderzenia, także te zablokowane i niecelne, oczywiście bez tych w osłabieniu i przewadze.

Zespoły z wysokim corsi uchodzą za te, które często są przy krążku (bo żeby strzelać, trzeba gumę mieć na kiju i dojść do pozycji) oraz za szybko odzyskujące go w obronie (niepozwalające na wiele strzałów rywalom). Zazwyczaj nie są to drużyny grające z kontry, lecz bazujące na dłuższych posiadaniach w ataku i wykonywania wielu prób strzeleckich.

W tym sezonie TOP5 w statystyce corsi wyglądało tak:

Sami widzicie że corsi nie należy przeceniać. Trzy z TOP5 drużyn najlepszych w posiadaniu krążka nie weszło do play-offów. Jeśli poszerzyłbym wykres do TOP10, byłoby tylko nieco lepiej, bo tam sześć na dziesięć drużyn to te, które do play-offów weszły. Widzimy, że w czołówce jest Chicago, a także Carolina. To drużyny długo pracujące z jednym trenerem, zarówno Bill Peters, jak i Joel Queneville grają właśnie raczej hokej bazujący na podaniach, zakładaniu zamka w ofensywie i wstrzeliwaniu w światło bramki jak najczęściej.

Zajrzyjmy na przeciwległy biegun tej statystyki, czyli do LOW5:

Tylko dwie ekipy z tej najgorszej piątki w corsi dostały się do play-offów. W pierwszej chwili wniosek prosty, nie opłaca się być w tym złym. Z drugiej strony to dokładnie taka sama liczba drużyn w play-offach jak z TOP5… Na dnie Rangers, co może być zaskoczeniem i wskazywać na to, że działania trenera Alaina Vigneaulta naprawdę straciły na mocy. Avalanche z bardzo podobnym wynikiem co rok temu, tylko że wtedy ogólny bilans był tragiczny, teraz zaś wystarczył na dostanie się do fazy pucharowej.

Spójrzmy jeszcze oddzielnie w rubryki cors for i corsi against. Dla wielu z ekspertów jest to pewien wyznacznik tego, jak aktywne i skuteczne są obrony (w przypadku corsi against 60, czyli liczbie strzałów przyjmowanych w przeliczeniu na 60 minut gry) lub ataki (w przypadku corsi for 60, czyli liczbie strzałów oddawanych w przeliczeniu na 60 minut gry). Oto najlepsze drużyny w obu statystykach, u góry atak, u dołu obrona:

Flames zdecydowanym liderem pod względem strzelania w ofensywie i tu chyba zaskoczenia nie ma. Można za to zdziwić się, że Hurricanes są zarówno w najlepszych atakach corsi, jak i w najlepszej obronie. W obu przypadkach TOP5, a tej drużyny przecież nie ma w play-offach. Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Ale o tym, że Carolina jest specyficznym przypadkiem wielokrotnie już pisaliśmy i mówiliśmy z Adrianem Kowalem. Zobaczmy najgorsze drużyny w obu materiach, czyli LOW5:

Najmniej strzałów oddawali Sabres, najwięcej przyjmowali Rangers. Strażnicy są jedyną ekipą, która powtarza nam się na obu obrazkach z cyklu “najgorsi”, to był naprawdę bardzo zły sezon w ich wykonaniu.

High danger chances – najlepsze okazje bramkowe

Kolejny duży dział zaawansowanej statystyki to high danger chance, które można przetłumaczyć w różnoraki sposób. Ja najczęściej posługuję się nazewnictwem groźnych okazji podbramkowych. Chodzi tutaj o strzały oddawane z

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł

1 KOMENTARZ

  1. Carolina to może nie do końca ewenement, bo grają dobrze, tylko mają dwa mankamenty: bramkarz (szczególnie) i niska skuteczność (bardzo dużo szans niewykorzystanych). Ale poprawa tej pierwszej statystyki powinna im spokojnie dać awans do PO.