Na wielu lodowiskach świata gospodaruje się przerwy pomiędzy tercjami z użyciem lodowiska. Puszcza się na taflę młode drużyny, organizuje się konkursy dla publiczności (strzały przez 3/4 lodowiska itp). Hokej nadrabia w tym straty do koszykówki, która ma to już obcykane na poziomie mistrzowskim.

To co zobaczyli fani w ostatnim domowym meczu Washington Capitals mogło rozczulić i zapadało w pamięć. W przerwie pomiędzy pierwszą i drugą tercją meczu Stołecznych z Szablami z Buffalo organizowano konkurs dla najmłodszych adeptów hokeja, po strzelonej bramce dzieciak o imieniu Misza dał wyraz swojej ogromnej radości.

Misza przyznał, że dopiero od roku trenuje hokej i to był jego pierwszy gol w “dużej” hali. Gratulujemy i życzymy równie szczerych przeżyć z hokejem przez całe życie! Aha, ulubionym hokeistą Miszy jest Aleksander Owieczkin.

Widzicie podobieństwa w celebrowaniu bramek? Bo ja tak 🙂 Tak to właśnie działa, niech sportowcy pilnują się z tym co robią, bo niestety dzieciaki naśladują wszystkie ich zachowania nie tylko te fajne i dobre.