Bez dobrego bramkarza meczu hokejowego się nie wygra, a już na pewno nie uda się ta sztuka w NHL. Na pewno doskonale o tym wie Dan Bylsma, który po kontuzji swojego podstawowego golkipera Roberta Lehnera spodziewał się ciężkich chwil dla swojego zespołu. Tutaj na pomoc jednak zjawił się młody 22-letni szwedzki golkiper Linus Ullmark, który nagle stał się rezerwową “jedynką” pomiędzy słupkami Sabres.

Naturalnym wydaje się, że w przypadku kontuzji czołowego golkipera jego miejsce tymczasowo zajmuje backup. W Buffalo jest nim jednak Chad Johnson, który nie spisuje się zbyt dobrze. Kanadyjczyk w dziesięciu spotkaniach zanotował średnią obron na poziomie niewiele ponad 86%. Powiedzmy sobie wprost, że jak na NHL jest to wynik po prostu słaby. Bylsma wiele opcji nie miał i musiał zacząć grać szwedzkim bramkarzem, który w ubiegłym sezonie doznał poważnej kontuzji biodra i był operowany. Mowa tutaj o Szwedzie Linusie Omarku, który za oceanem występuje dopiero od tego roku.

Wystawienie do bramki bramkarza-żółtodzioba, który został wybrany przez Sabres w szóstej rundzie draftu w 2012 roku oraz, co ważniejsze, występuje dopiero od niespełna dwóch miesięcy na taflach lodowisk za oceanem wydawało się być sportowym samobójstwem. Tym bardziej, że na horyzoncie pojawiły się możliwości transferu czy nawet podebrania bramkarza z tzw. “listy odrzutków” czy jak kto woli waivers. Generalny menadżer Buffalo, Tim Murray nie postanowił jednak dźwignąć za słuchawkę telefonu i zaufał Bylsmie. Szwed zaś zaskoczył, oczywiście w ten pozytywny sposób.

Debiutu w NHL Ullmark nie miał jednak zbyt udanego. Porażka z New Jersey Devils 3:4 i zanotowana średnia obron na poziomie niespełna 86%. Potem było już jednak lepiej. Dwa kolejne mecze Szweda to zwycięstwa i to nie byle z kim – Philadelphia Flyers i New York Islanders. W tych starciach Szwed bronił już ze skutecznością ok. 96-97%. Ogólnie po pięciu rozegranych starciach Linus może pochwalić się przyzwoitą średnią wynoszącą 91,8% co jak na bramkarza, który nagle pojawił się po raz pierwszy w swojej karierze w NHL można uznać za niezły rezultat.

Ten rok nie tak miał się jednak potoczyć dla samego Ullmarka. Całą swoją karierę począwszy od juniora spędził on w szwedzkim MODO Hockey. W Swedish Hockey League na stałe zadomowił się on jednak dopiero rok temu kiedy to wystąpił w 35. spotkaniach MODO. Potem Szwed udał się na tradycyjny obóz szkoleniowy dla rookies Sabres i postanowiono go przydzielić do afiliacji Szabel w AHL, Rochester Americans. Tam szwedzki hokeista zagrał zaledwie trzy spotkania, a resztę historii już znacie.

Jak potoczy się dalej kariera Ullmarka? Tego nikt nie wie. Zagadką pozostaje również co postanowi Bylsma po powrocie Lehnera. Odeśle Ullmarka z powrotem do AHL czy raczej będzie dążył do usunięcia z zespołu przeciętnego Johnsona? Pytań jest wiele, odpowiedzi na ten moment mało. Szwed dopiero rozegrał pięć spotkań, ale wyraźnie pobudziły one apetyty kibiców i obserwatorów NHL. Jeśli Linusowi udałoby się zadomowić w NHL na stałe mielibyśmy w tym sezonie kolejną ciekawą historię napisaną przez życie w lidze w kategorii “rookie”. O innej już pisaliśmy – jest to wejście do składu Pittsburgh Penguins 18-letniego Daniela Spronga.