Był rok 2021. Dylan Coghlan strzelił gola dla Vegas Golden Knights i cieszył się jak wszyscy młodzi hokeiści marzący o wielkiej scenie. Potem przyszły transfery, dni w niższej lidze, walka o miejsce w składzie, anonimowość. 1615 dni. Dokładnie tyle upłynęło, zanim obrońca znów wbił krążek do siatki w meczu o najwyższą stawkę. Ale kiedy już to zrobił, uczynił to w finale konferencji zachodniej NHL, w kluczowym momencie pierwszego meczu z najlepszą drużyną sezonu zasadniczego. Historia lubi takie zwroty akcji. Vegas Golden Knights wygrali pierwsze spotkanie Finałów Konferencji Zachodniej z Colorado Avalanche 4:2, odbierając gospodarzom zaliczkę własnego lodowiska.

Pierwsza tercja: walka równa, bez rozstrzygnięcia

Przez pierwsze 20 minut Ball Arena żyło nadzieją po obu stronach. Obydwie drużyny grały z ogromną intensywnością typową dla tego etapu rozgrywek. Goście z Nevady od samego początku budowali strukturę w środkowej strefie, blokując dostęp do swojej obrony i nie pozwalając Avalanche na swobodne wejścia w ich tercję. To nie był hokej widowiskowy. To był hokej mądry, precyzyjnie zaplanowany, wyuczony na sesjach wideo i egzekwowany z dyscypliną, która czyni z Vegas jedną z najtrudniejszych do przełamania drużyn w lidze.

Colorado dominowało terytorialnie przez pierwsze 10 minut, jednak kiedy Rycerze przejęli kontrolę nad środkiem lodu, Lawiny miały coraz większe problemy z wykreowaniem czystych okazji. Celny strzał z pełnej jazdy Logana O’Connora, jednego z niewielu zawodników czwartej linii Colorado, który tej nocy naprawdę dawał znać o swoim istnieniu, trafił w słupek. Carter Hart w bramce gości zaczął mecz spokojnie, ale gdy przyszło do naprawdę trudnych sytuacji, był na miejscu. Żadna z drużyn nie wykorzystała pierwszych power playów. Po 20 minutach: 0:0.

Co istotne: Vegas weszło w mecz w dniu, gdy jego kapitan Mark Stone wciąż pozostawał poza składem z powodu urazu odniesionego w drugiej rundzie. Po drugiej stronie lodu sytuacja była co najmniej równie dramatyczna. Finalista Trofeum Norris, Cale Makar, nie mógł zagrać z powodu kontuzji. Dwie drużyny, dwie ogromne straty kluczowych zawodników. W takich warunkach o wygranej decyduje głębia składu i siła charakteru.

Druga tercja: Coghlan pisze scenariusz dla Hollywood

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł

3 KOMENTARZE

  1. Ciekawe co Matthews sobie myśli patrząc na to jak Marner się teraz bawi. Na pewno pragnie pozostać w Toronto 😀

    Z sprawą Tortorelli nie obrażę się jeśli Vegas wygrają wszystko. Nawet z Caroliną. To dobry trener jest.

    • Spokojnie panowie spokojnie, edna jaskółka wiosny nie czyni …
      Też chciałbym żeby Vegas znalazło się w SCF o Torts zgarnął w jednym roku mistrzostwo Olimpijskie i NHL.
      Niemniej Lawiny jeszcze odpalą, chyba?
      Cóż byłby to za WCF gdyby Colorado sztycha nie zrobiło?!
      Marner? Podanie sztos

Comments are closed.