W kolejnej odsłonie niezwykłych historii z NHL publikowanych przez The Players Tribune prezentujemy poruszający list, w którym syn żegna się ze swoim ojcem. Ryan Suter, zawodowy hokeista NHL, oddaje hołd swojemu tacie – Bobowi Suterowi, legendzie amerykańskiego hokeja i członkowi pamiętnej drużyny z Lake Placid 1980. To intymna opowieść o człowieku, który mimo olimpijskiego złota pozostał sobą – skromnym, pracowitym i oddanym rodzinie. W tym wzruszającym wspomnieniu Ryan pokazuje nam swojego ojca nie przez pryzmat historycznego zwycięstwa, ale przez pryzmat codziennych gestów i wartości, które po sobie pozostawił.

Kiedy byłem w drugiej klasie podstawówki zrobiłem coś niedorzecznego. Będąc tak młodym nie wiedziałem, co tak naprawdę robię. Wszyscy nauczyciele w szkole pytali mnie o medal, który mój tata miał w domu. Nigdy go nie widziałem. Nie za bardzo wiedziałem, o czym tak gadają.

„Ryan, widziałeś medal? Mógłbyś go przynieść na zajęcia show-and-tell*? Może twój tata mógłby go przynieść? Zapytaj go”.

*(rodzaj lekcji, na który dzieci przynoszą przedmioty/zdjęcia związane z nimi i ich rodziną i opowiadają o nich)

Więc zapytałem tatę, gdy wróciłem do domu: „Masz medal?”.

Odpowiedział: „Tak, gdzieś tam mam”.

„Mógłbym go wziąć do szkoły? Nauczyciele chcieli go obejrzeć”.

Odpowiedział coś w stylu: „Hmm, ten medal? Czemu nie, tylko muszę go znaleźć”.

https://nhlw.pl/2024/10/zamow-papierowy-skarb-fana-nhl-na-sezon-2024-25-hit-teraz-takze-audiobook/

Minęło kilka dni, może nawet tygodni. Któregoś dnia tata dał mi swój medal. Napisane na nim było LAKE PLACID 1980. Wrzuciłem go więc do plecaka i zabrałem do szkoły. Wiedziałem, że zdobył go grając w hokeja, do tego słyszałem jak kilka osób z rodziny mów o „Cudzie”, ale sami wiecie jak to jest ze słuchaniem rodzinnych historii, kiedy jest się dzieckiem. Wszystko wygląda, jakby było legendą. W końcu to tylko mój tata. Kojarzyłem go raczej z jeansami i butami roboczymi.

Dotarłem do szkoły i upchnąłem medal pod pulpitem mojej ławki razem z papierami i przyborami. W pewnym momencie doszło do zajęć show-and-tell i wszystkie dzieciaki pokazywały coś w stylu zdjęcie naszego nowego szczeniaczka, samochodzik zrobiony z LEGO, tego typu rzeczy.

Gdy przyszła kolej na mnie, wyciągnąłem medal, bez zawahania, myśląc: „Chcieliście żebym przyniósł właśnie to?”.

A nauczyciele zaczęli świrować. Mówili, że to najfajniejsza rzecz, którą ktoś przyniósł. Próbowali nam, dzieciakom, wytłumaczyć co oznacza ten medal. Powtarzali: „Cud na lodzie, cud na lodzie”.

Myślałem: „Wow, dobrze mi poszło na tych zajęciach”. Ale tak naprawdę nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak wielkim osiągnięciem było to, czego mój tata i jego koledzy z drużyny dokonali. Nigdy o tym nie mówił. Nigdy nie oglądał nagrań z meczu. To nie leżało w jego naturze.

Kiedy lekcja się skończyła odłożyłem medal do szafy z tyłu klasy – każdy miał swoją szafeczkę, nazywaliśmy to chyba skrytką, nie były one nawet zamykane na klucz. Tak, odłożyłem medal z Igrzysk Olimpijskich w 1980 do skrytki i zostawiłem go tam na jakieś 2 tygodnie.

Pewnego dnia po powrocie ze szkoły tata zapytał mnie: „Nadal masz mój medal? Ktoś inny chciał go pożyczyć”.

„Tak, jest w mojej skrytce. Wszyscy nauczyciele mówili, że to super rzecz!”.
Gdybym wtedy wiedział to, co wiem teraz, z pewnością trzymałbym medal z Cudu na lodzie zaraz obok pudełka najlepszych kredek przez te 2 tygodnie.

I to pokazuje, jaki jest mój tata. Był częścią jednej z najlepszych drużyn hokeja w historii, ale po jego zachowaniu nigdy w życiu byś się tego nie domyślił. Był idealnym przykładem pracownika. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił po powrocie z IO do Wisconsin było otwarcie sklepu sportowego po wschodniej stronie Madison. W drugiej części sklepu były akcesoria wędkarskie. Byłem za mały, żeby pamiętać, ale tata opowiadał mi historie o tym, jak otwierał sklep rano i znajdował pełno martwych płotek na padach bramkarskich. Mógł tylko zgadywać, że płotki próbowały wyskoczyć z wiaderek w środku nocy.

To definicja Wisconsin.

Tata był moim trenerem od kiedy tylko zacząłem jeździć na łyżwach, prowadził też

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł
Anuluj