Już ponad tydzień minął od sensacyjnych wydarzeń w meczu Caroliny Hurricanes z Toronto Maple Leafs. Kontuzjowani James Reimer i Petr Mrazek nie dali rady dokończyć meczu, więc w bramce Huraganów musiał stanąć awaryjny rezerwowy przypisany do domowych meczów Klonowych Liści: 42-letni David Ayres, bramkarz-amator z zamiłowania, z zawodu kierowca rolby na meczach Toronto Marlies. Występ tego hokejowego kafkowego everymana wzbudził mnóstwo emocji. Wystarczy powiedzieć, że rola EBUGa (emergency back-up goalie) ma zostać szeroko omówiona na najbliższym spotkaniu Rady Gubernatorów NHL.
Pech chciał, że spektakl z udziałem Davida Ayresa odbył się w takich, a nie innych okolicznościach. Sobotni wieczór, Hockey Night in Canada, domowy mecz Toronto Maple Leafs. Chyba nie ma bardziej medialnego wydarzenia w tygodniowym kalendarzu rozgrywek National Hockey League… Idę o zakład, że gdyby scenariusz z użyciem EBUGa ziścił się – z całym szacunkiem – w jakimś wtorkowym meczu pomiędzy Los Angeles Kings a Minnesotą Wild, temat byłby „grany” w mediach z intensywnością mniejszą o połowę. Było jednak inaczej i temat żył swoim życiem przez cały tydzień. David Ayes miał swoje pięć minut. Wyskakiwał z każdej lodówki, obskoczył tuzin różnych stacji telewizyjnych, zaliczył dziesiątki wywiadów w radio, był w social mediowych trendach przez wiele dni. Końcową klamrą spinającą tę niebywałą przygodę była piątkowa ceremonia przekazania kija meczowego do Hokejowej Galerii Sław:
Thank you to David Ayres for donating your stick, and helping to put it on display!
Fans can see the stick now on display in the Honda NHL Zone’s NHL Today showcase 🏒 #HHOF pic.twitter.com/kGc8MrQdxS
— Hockey Hall of Fame (@HockeyHallFame) February 28, 2020
Skoro o wydarzeniach z Toronto było tak głośno to całkiem normalne, że każdy chciał zabrać głos, dorzucić swoje trzy grosze. Środowisko tradycyjnie podzieliło się na dwa dominujące obozy (rany, ależ to teraz popularne…). Jedna strona sporu była zachwycona przygodą Ayresa, druga upatrywała w tej historii potężną plamę na honorze NHL lub ujmując rzecz delikatniej – lukę prawną, którą należy wyeliminować i która nie powinna się więcej powtórzyć.
Nie wierzę w konieczność opowiadania się za którąś ze stron. Uważam, że
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
Formularz zamówienia
Nazwa | Przelew |
---|---|
Abonament 30 dni | 22 zł |
Formularz zamówienia
Nazwa | Przelew |
---|---|
Abonament 90 dni | 50 zł |
Formularz zamówienia
Nazwa | Przelew |
---|---|
Abonament 180 dni | 90 zł |
Najlepsze najtańsze najsprawiedliwsze i najprostsze rozwiązanie to jest takie że do bramki powinien wejść zawodnik z pola. Chyba któryś z 18 chłopa ma jakieś pojęcie o bronieniu. W piłce nożnej tak widziałem że jakiś obrońca ubiera rękawice i idzie na bude. Więc nie widze przeszkód w hokeju. Ustalić jakieś 5 minut na szybkie przebranie w szatni i załatwione.
O, to całkiem niegłupia myśl. Chociaż najprawdopodobniej taki „przysłowiowy” Ayres ma większe pojęcie o bronieniu niż nawet najlepszy gracz z pola wchodzący do bramki…
I tu już by było zadanie dla menadżerów żeby tak dobierać składy żeby mieć w drużynie takiego gościa co gdzieś tam kiedyś się otarł o bramkę i ma jakieś pojęcie o bronieniu.
Comments are closed.