Są takie dni w NHL, kiedy telefon ciągle wysyła mi powiadomienia, a ja siedzę i łapię się za głowę. Piątek był właśnie taki. Philadelphia Flyers wzięła czek, dopisała do niego kilka liczb więcej niż powinna i wysłała go do Anaheim z dopiskiem: albo dogadujecie się z chłopakiem sami, albo płacicie nam odszkodowanie w czterech pierwszych rundach draftu. Ofiarą, a w sumie beneficjentem całego zamieszania, jest Leo Carlsson. Pięć lat, 90 milionów dolarów, średnia roczna 18 milionów. Największy kontrakt w historii ligi liczony rocznym cap hitem. Nie McDavid, nie Draisaitl, nie Kaprizow. 21 letni Szwed, który w lidze gra trzeci sezon.
Zanim ktokolwiek zdąży powiedzieć, że to szaleństwo, muszę zaznaczyć jedno: to jest szaleństwo, ale szaleństwo policzone co do dolara. Daniel Briere, menedżer Flyers, nie usiadł do tego z hazardową gorączką. On usiadł z kalkulatorem i bardzo zimną krwią, wiedząc dokładnie, ile bólu chce zadać Anaheim.
Jak to w ogóle działa i dlaczego to taka rzadkość
Dla tych, którzy nie śledzą na co dzień mechaniki ligi: Carlsson jest ograniczonym wolnym agentem, czyli RFA. To znaczy, że teoretycznie wciąż należy do Ducks, ale każdy inny klub może złożyć mu ofertę kontraktu, tak zwany offer sheet. Anaheim ma 7 dni na decyzję: dopasować warunki i zatrzymać zawodnika, albo machnąć ręką i zainkasować rekompensatę. Przy kontrakcie z takim pułapem cap hit rekompensata to aż 4 pierwsze wybory w kolejnych draftach.
To dopiero czwarty taki ruch w lidze od 23 miesięcy, po ofertach dla Philipa Broberga, Dylana Hollowaya i Barretta Haytona (tego ostatniego Devils złożyli Utah Mammoth zaledwie 2 dni wcześniej, choć tam stawka to raptem 4,775 miliona rocznie, więc porównywać te dwie sprawy to jak zestawiać zakup bułki z zakupem mieszkania). Choć w pierwszych latach ery twardego pułapu płacowego (2006-2008) oferty regularnie dostawali m.in. Ryan Kesler, Thomas Vanek czy Dustin Penner, później offer sheet na długi czas stał się zjawiskiem traktowanym trochę jak splunięcie na czyjeś progi. Ta niepisana umowa dżentelmenów była łamana rzadko – najgłośniej przy ofercie Flyers dla Shea Webera (2012) oraz podczas słynnej wymiany ciosów między Montrealem a Caroliną (Sebastian Aho w 2019 i rewanż na Jesperim Kotkaniemim w 2021). Pomijając te wyjątki, było to na ogół coś, czego się nie robi, bo jutro może się to odbić czkawką. Flyers właśnie po raz kolejny pokazali środkowy palec tym konwenansom.
Konstrukcja kontraktu, czyli jak zadać maksymalny ból
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.
Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
86291000060000000003362403
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 30 dni | 22 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 90 dni | 60 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 180 dni | 108 zł |



