Program hokejowy Arizona State University znalazł się w centrum narastających kontrowersji po tym, jak 20 sierpnia 21-letni Matthew Mayich zasłabł podczas przedsezonowego treningu na świeżym powietrzu. Z każdym kolejnym tygodniem pojawiają się nowe informacje dotyczące organizacji zajęć, odpowiedzialności sztabu szkoleniowego i procedur bezpieczeństwa.
Mayich, obrońca wybrany przez St. Louis Blues w szóstej rundzie draftu NHL 2023 z numerem 170., pozostaje hospitalizowany w Barrow Neurological Institute w Phoenix. Prawnik rodziny, Rob Carey, reprezentujący ją za pośrednictwem kancelarii Hagens Berman, przekazał, że określanie stanu zawodnika mianem śpiączki nie jest już właściwe.
Śpiączka oznacza głęboką nieprzytomność, z której możliwy jest powrót. W jego przypadku organizm przestał funkcjonować w fundamentalny sposób, a ten stan jest nieodwracalny – powiedział Carey.
Według prawnika rodziny Mayicha nie ma obecnie szans na jego powrót do zdrowia.
Trening bez formalnej umowy
Jedną z najbardziej niepokojących informacji dotyczących organizacji treningu jest kwestia osoby, która go prowadziła.
Zajęcia poprowadził Tim Ziesel, były żołnierz Green Berets. Jak wynika z relacji jego prawnika Buddy’ego Rake’a, Ziesel nie miał formalnej umowy z Arizona State University. Miał zostać zaangażowany na podstawie nieformalnego porozumienia z trenerem Gregiem Powersem i innymi członkami sztabu.
Tim nie wypełniał żadnych formularzy. Spotkał się ze sztabem szkoleniowym i uścisnął dłonie. Rozmawiał z głównym trenerem – powiedział Rake w rozmowie z „Arizona Republic”.
Taki sposób organizacji zajęć miał omijać obowiązujące na uczelni procedury. Zgodnie z wytycznymi ASU zewnętrzni konsultanci przed rozpoczęciem pracy ze studentami-sportowcami powinni złożyć odpowiedni wniosek. Ma on umożliwić uczelni przeprowadzenie oceny osoby oraz planowanych aktywności.
Wstępny raport Arizona State potwierdził również, że sztab Powersa nie przekazał planu treningowego z 20 sierpnia uniwersyteckiemu działowi przygotowania motorycznego do wcześniejszej oceny.
Mayich był w Arizonie zaledwie kilka dni
Kolejne pytania dotyczą przygotowania zawodników do treningu w warunkach panujących w Arizonie.
Mayich, pochodzący ze Stoney Creek w Ontario, miał przebywać w rejonie Phoenix zaledwie około pięciu dni, zanim wziął udział w wojskowym treningu na świeżym powietrzu.
To może mieć znaczenie, ponieważ polityka Arizona State dotycząca aklimatyzacji do wysokich temperatur zakłada stopniowe przyzwyczajanie organizmu do takich warunków przez okres od siedmiu do 14 dni.
Sam trening miał trwać około 50-60 minut. Zawodnicy wykonywali między innymi sprinty, pompki, planki, czołganie się w podporze oraz ćwiczenia polegające na przenoszeniu kolegów z drużyny.
Relacje zawodników przedstawione prawnikowi rodziny opisywały atmosferę przypominającą szkolenie wojskowe. Mieli być od początku instruowani podniesionym głosem, a dostęp do wody miał być ograniczany w zależności od intensywności wykonywanych ćwiczeń.
Warunki pogodowe również budzą pytania. Tego ranka temperatura miała wynosić około 86-89 stopni Fahrenheita, czyli mniej więcej 30-32 stopnie Celsjusza, przy wilgotności na poziomie około 50 procent. Według przedstawionych danych warunki osiągały lub przekraczały poziom określany przez system Arizona State jako wysoki poziom stresu cieplnego.
Brak odpowiedniej reakcji?
Carey twierdzi, że Mayich wykazywał widoczne oznaki problemów jeszcze przed utratą przytomności. Według jego relacji, kiedy zawodnik upadł, na miejscu nie było również wanny z zimną wodą.
To szczególnie istotne w kontekście procedur obowiązujących na uczelni. Arizona State wskazuje bowiem zanurzenie w zimnej wodzie jako podstawową metodę postępowania w przypadku wysiłkowej choroby cieplnej.
Rodzina uważa, że odpowiednio szybka reakcja mogła mieć kluczowe znaczenie.
Nie przestrzegali wielu procedur. To naprawdę tragiczne, ponieważ każda z tych rzeczy mogła uratować Matthew życie – powiedział Carey 14 września w rozmowie z „Arizona Republic”.
Według prawnika Mayich doznał wysiłkowego udaru cieplnego, który doprowadził do ograniczenia dopływu tlenu do mózgu.
Nagranie z treningu ujrzało światło dzienne
W tym tygodniu pojawił się kolejny istotny element sprawy – nagranie wideo z treningu zostało upublicznione przez AZ Family Sports.
Materiał po raz pierwszy pozwolił opinii publicznej zobaczyć, jak wyglądały zajęcia, podczas których doszło do tragedii.
When does building toughness become putting athletes at risk?
What happened to Matthew Mayich is heartbreaking. I understand the desire to build team unity through adversity, but watching this footage, I see poor movement patterns and a concerning lack of coaching.
At what cost…
— Darren McConaghy (@ReconHub) September 23, 2026
Nagranie wywołało dużą reakcję wśród kibiców. Część komentujących zwracała uwagę na widoczne zmęczenie zawodników i warunki, w jakich odbywał się trening. Inni pytali, w jaki sposób tego typu zajęcia zostały dopuszczone do realizacji.
Samo nagranie nie rozstrzyga jednak kwestii odpowiedzialności. Te pozostają przedmiotem prowadzonego postępowania.
Greg Powers zabrał głos, ale nie odpowiedział na najważniejsze pytania
23 września Greg Powers po raz pierwszy od zdarzenia stanął przed dziennikarzami.
Trener rozpoczął konferencję od zaznaczenia, że nie będzie odpowiadał na pytania dotyczące wypadku Mayicha.
To niezwykle trudny czas dla wszystkich w naszym programie. Matthew Mayich jest hospitalizowany od 20 sierpnia. Matthew i jego rodzina są bardzo mocno obecni w naszych myślach i modlitwach, gdy próbujemy przygotować się do nowego sezonu. Zawodnicy, trenerzy i pracownicy związani z drużyną wszyscy zostaliśmy dotknięci tym, co się wydarzyło. Każdy radzi sobie z tym na swój sposób – powiedział Powers.
Dziennikarze próbowali jednak uzyskać odpowiedzi dotyczące odpowiedzialności sztabu oraz samej organizacji treningu.
Powers został między innymi zapytany, czy bierze odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, oraz czy ktokolwiek z jego sztabu zgłaszał wcześniej zastrzeżenia dotyczące planowanych zajęć.
Oczywiście pojawiły się pewne rzeczy, które zostały o mnie powiedziane, i szanuję prawo każdego do ich wypowiadania. Ale wierzę, że jestem właściwą osobą na tym stanowisku. Mam za sobą 20 lat pracy i budowania programu, właściwie niemal 20 lat, i nadal w to wierzę – odpowiedział.
Dziennikarka ESPN Katie Strang zapytała następnie, dlaczego zawodnicy mieliby nadal zakładać koszulki Arizona State pod jego wodzą po tym, czego byli świadkami.
Powers wskazał na swoje doświadczenie oraz relacje, które przez lata budował z zawodnikami.
Mam tutaj 20 lat doświadczenia. I wiele sukcesów w budowaniu relacji, które są dla mnie bardzo ważne i które zawodnicy również cenią. Nie wszystko zawsze będzie przebiegać idealnie i z pewnością jestem od tego daleki – powiedział.
Nie odniósł się jednak bezpośrednio do pytań dotyczących odpowiedzialności za trening z 20 sierpnia.
Śledztwo trwa
Sprawą zajmuje się policja Arizona State University. Uczelnia zapowiedziała, że końcowy raport zostanie przekazany prokuraturze hrabstwa Maricopa do niezależnej oceny.
Carey domaga się jednak przekazania całego postępowania zewnętrznej agencji. Jego zdaniem fakt, że policja uczelniana pozostaje związana z administracją Arizona State, może powodować konflikt interesów.
Według informacji przekazanych przez prawnika 11 września rodzina nie otrzymała jeszcze odpowiedzi od uczelni ani żadnej agencji odpowiedzialnej za prowadzenie postępowania w sprawie jego żądania.
Carey zwracał również uwagę na fakt, że trenerzy uczestniczący w treningu nadal mieli nadzorować zawodników. Według jego relacji nie podjęto też działań mających na celu oddzielenie świadków zdarzenia od osób, których działania są obecnie analizowane. Zawodnicy mieli obawiać się konsekwencji za publiczne zabieranie głosu.
Arizona State zapowiedziało jednocześnie utworzenie panelu ekspertów, którego zadaniem będzie przygotowanie nowych rekomendacji dotyczących organizacji zajęć sportowych na świeżym powietrzu oraz korzystania z usług zewnętrznych konsultantów.
Blues pamiętają o swoim zawodniku
W cieniu całej sprawy St. Louis Blues rozpoczęli obóz treningowy przed nowym sezonem NHL.
Organizacja znalazła się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Mayich został wybrany przez Blues w 2023 roku i był jednym z młodych zawodników wiązanych z przyszłością klubu.
Podczas pierwszego dnia obozu treningowego na szybie zawisła jego koszulka.
Był to prosty, ale wymowny gest solidarności z zawodnikiem i jego rodziną.
Rodzice Matthew, John i Christina Mayich, w rozmowie z Elliotte’em Friedmanem poprosili o dwie rzeczy. Chcą, aby świat lepiej poznał ich syna – nie tylko jako hokeistę, ale przede wszystkim jako człowieka. Poprosili również ludzi, niezależnie od miejsca pochodzenia i wyznania, o modlitwę za Matthew.
Rodzina organizuje codzienne czuwania modlitewne, podczas gdy śledztwo w sprawie wydarzeń z 20 sierpnia trwa.
Arizona State ma rozpocząć sezon 2 października meczem z Lindenwood. Jednak zanim na dobre rozpocznie się sportowa część sezonu, wokół programu pozostaje wiele pytań dotyczących bezpieczeństwa zawodników, przestrzegania procedur oraz odpowiedzialności osób, które zdecydowały o organizacji treningu.
Najważniejsze pytanie pozostaje jednak poza sportem. Matthew Mayich nadal przebywa w szpitalu, a jego rodzina czeka na odpowiedzi dotyczące tego, co dokładnie wydarzyło się 20 sierpnia.


Komentarze pod tekstem