Zacznijmy od tego, że ta afera z Dylanem Larkinem zaczyna przypominać serial, który dawno powinien się skończyć, a mimo to producenci uparcie zamawiają kolejny sezon, bo ktoś gdzieś jeszcze ogląda. Fabuła się nie posuwa, główny bohater sam nie wie czego chce, widzowie już ziewają, a mimo to w piątek wieczorem znowu wszyscy siedzieliśmy przy telefonach i sprawdzaliśmy, co tym razem powiedział Elliotte Friedman.
A powiedział sporo. Według najnowszego odcinka 32 Thoughts lista klubów, do których Larkin zgodziłby się odejść z Detroit, przestała być skromną trójką i urosła do mniej więcej ośmiu drużyn. Formalnie było to Vegas, Minnesota i Floryda. Teraz na dokładkę dochodzą Colorado, Waszyngton, Dallas i Tampa.
I tu robi się naprawdę zabawnie, bo przypomnijmy sobie czerwiec. Wtedy krążyły plotki o liście trzech, może czterech klubów, a sam Larkin, pytany wprost, twierdził że żadnej listy nigdy nie było. Ktoś tu kłamie albo ktoś ma bardzo twórcze podejście do własnej przeszłości. Wybierzcie sami.
Co ciekawe, żaden kanadyjski klub się na tej liście nie pojawił, Friedman był co do tego stanowczy. Larkin konsekwentnie omija północ dokładnie tak jak wcześniej zbył Filadelfię, która ledwie spytała o cenę i już usłyszała, że nie ma jej nawet na liście rezerwowej. Montreal podobno nie odważył się nawet zapytać.
Zacznijmy jednak od tego, co najbardziej boli fanów tej całej układanki. Bo o ile lista
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem