Przyjrzymy się fascynującej historii młodego polskiego hokeisty, Krzysztofa Maciasia, który próbuje przebić się do najlepszych lig świata. Czy NHL i AHL są dla niego w zasięgu ręki, czy może marzenia o wielkiej karierze trzeba będzie odłożyć na później? Zapraszam do oglądania materiału WIDEO – 20 minut – premiera FILMU o godzinie 19.

Krzysztof Maciaś to 20-letni napastnik pochodzący z Nowego Targu. W ubiegłym sezonie występował w Prince Albert Raiders, drużynie z Western Hockey League, jednej z trzech najsilniejszych lig juniorskich w Kanadzie. W 65 meczach sezonu zasadniczego zdobył 22 gole i zaliczył 25 asyst, co dało mu łącznie 47 punktów. Warto zaznaczyć, że swoją pierwszą bramkę w WHL strzelił już w debiucie, 22 września 2023 roku przeciwko Moose Jaw Warriors. A w szóstym meczu w karierze ustrzelił hat-tricka przeciwko Red Deer Rebels.

Latem tego roku Maciaś otrzymał niezwykłą szansę. Został zaproszony na obóz rozwojowy Florida Panthers, aktualnych mistrzów NHL. To ogromne wyróżnienie dla młodego Polaka. Następnie wziął udział w turnieju Rookie Showcase, gdzie wystąpił w jednym meczu przeciwko Tampa Bay Lightning, zaliczając asystę przy bramce na 1:1.

Po tych występach Maciaś otrzymał kolejną szansę – tym razem w Charlotte Checkers, filialnym klubie Panthers w lidze AHL. Spędził tam prawie trzy tygodnie, trenując z profesjonalistami i rywalizując o miejsce w składzie.

https://nhlw.pl/2024/10/zamow-papierowy-skarb-fana-nhl-na-sezon-2024-25-hit-teraz-takze-audiobook/

Sam Maciaś tak wspomina te doświadczenia: „To była świetna okazja, żeby się wiele nauczyć. Zobaczyłem, jak świetni zawodnicy grają w tej lidze i jak się przygotowują do treningów i meczów. To było dla mnie ogromne doświadczenie i jestem bardzo wdzięczny, że mogłem być częścią ich obozu.”

Polak zwrócił uwagę na główną różnicę między juniorskim a seniorskim hokejem: „Największa zmiana polegała na tym, że rywalizujesz z dorosłymi mężczyznami. Są tam gracze, którzy mają 24-25 lat. To już nie są juniorzy. Myślę, że doświadczenie odgrywa tam ogromną rolę. Ci gracze są świadomi każdej sytuacji i dokładnie wiedzą, co chcą zrobić.”

Niestety, mimo dobrych wrażeń i ciężkiej pracy, Krzysztof Maciaś nie otrzymał kontraktu w Charlotte Checkers. Klub zdecydował się na znaczące skrócenie listy graczy przed startem sezonu AHL. Maciaś znalazł się wśród 16 zawodników z umowami próbnymi, którym podziękowano za dalsze treningi.

Po tych doświadczeniach Maciaś wrócił do swojego juniorskiego klubu, Prince Albert Raiders. Trener Jeff Truitt nie ukrywa, że ma wobec Polaka wysokie oczekiwania: „Wymagania są wysokie wobec zawodnika zagranicznego. I są wysokie wobec 20-latka. On musi być w stanie to przyjąć, analizować siebie oraz analizować drużynę i rozpoznawać, co idzie dobrze, a co idzie źle. Musi być jednym z tych liderów, którzy potrafią widzieć grę.”

Sam Maciaś jest podekscytowany powrotem: „Bardzo się cieszę, że tu jestem, chcę tu grać, chcę pomóc drużynie. Nie mogę doczekać się pierwszego meczu. Miałem okazję grać na poziomie AHL, myślę, że bardzo mi to pomoże, liczę na to, że będzie to dla mnie dobry, mocny sezon.”

Maciaś nie w NHL i nie w AHL. Trudne zadanie w WHL

Maciaś stoi przed trudnym zadaniem. W Prince Albert Raiders zajmuje jedno z dwóch miejsc przeznaczonych dla zawodników zagranicznych i jedno z trzech dla graczy 20-letnich. To rzadka sytuacja w WHL, by jeden gracz zajmował oba te limitowane miejsca.

Dodatkowo, drużyna Raiders bez Maciasia źle zaczęła sezon, przegrywając 5 z pierwszych 6 meczów. Oczekiwania wobec polskiego napastnika są więc bardzo wysokie.

Choć NHL i AHL pozostają na razie poza zasięgiem Maciasia, jego przygoda z hokejem w Ameryce Północnej trwa. Generalny menedżer Prince Albert Raiders, Curtis Hunt, ma nadzieję, że Polak zbuduje coś na bazie dobrego pierwszego roku i postawi się w takiej pozycji, by na koniec tego sezonu podpisać profesjonalny kontrakt.

Sam Maciaś musi odcierpieć jeszcze dwumeczowe zawieszenie za faul z końcówki poprzedniego sezonu, ale już wkrótce będzie mógł pomóc swojej drużynie na lodzie.

Historia Krzysztofa Maciasia pokazuje, jak trudna i wyboista może być droga do hokejowego szczytu. Mimo że nie udało mu się od razu przebić do NHL czy AHL, młody Polak zbiera bezcenne doświadczenia i nie traci motywacji. Czy w przyszłości zobaczymy go w najlepszej lidze świata? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – będziemy śledzić jego karierę z ogromnym zainteresowaniem.