NHL to świetni hokeiści, przepiękne akcje, fantastyczne gole, twarda gra na bandach, ale również duże pieniądze oraz związane z tym limity pod czapką płac. Salary cap to dobry mechanizm, dzięki któremu siła pieniądza zostaje ograniczona i powoduje, że wyrównują się szanse drużyn walczących o Puchar Stanleya. Do tego dochodzą przywileje najsłabszych drużyn danego sezonu w kwestii pierwszych wyborów w drafcie.
Liga wydaje się bardziej sprawiedliwa, „słabeusze” mają szanse na odbudowę w nieokreślonej perspektywie czasowej. Jednymi z największych beneficjentów tego systemu są w ostatniej dekadzie Colorado Avalanche, ale w nadchodzących miesiącach stoją oni raczej po stronie presji z uwagi na panujące zasady. Czas wypłacić fortunę swojej największej gwieździe. Czy Nathan MacKinnon stanie się najlepiej opłacanym hokeistą NHL? Czy rzeczywiście na to zasługuje? O ile pobije dotychczasowy „rekord”? Jak to wpłynie na przyszłość ekipy ze stanu Kolorado?
Szybkość ptaka, siła tysiąca ludzi, zręczność neurochirurga
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Komentarze pod tekstem