Mecz dnia: Finałowe starcie

Po dwóch z rzędu mistrzowskich latach z pewnością ciężko jest przegrać walkę o tytuł przed własną publicznością, ale Lightning nie mieli wczoraj wyjścia. Już po pierwszych zmianach meczu numer sześć, gdy obrotowe podanie zza bramki Mikko Rantanena pozwoliło Nathanowi MacKinnonowi oddać dwa groźne strzały, pomyślałem że Avalanche po prostu zasługują na ten sukces. Chwilę później N-Mac powalił jeszcze na bronionej niebieskiej Ondreja Palata… ale chwila moment, to Błyskawica otworzyła wynik bramkowy! Stamkos po zamieszaniu, po tym jak podwojony Nikita Kuczerow niemal stracił krążek, zapakował gola z bliska między nogami Darcy’ego Kuempera.

Wtedy wszystkie pierwsze myśli odeszły. No jak, alem głupi, przecież to Tampa. Oni zawsze znajdą sposób. Doszły do tego akrobatyczne obrony Andrieja Wasilewskiego, który po meczu numer dwa tych finałów naprawdę był jednym z najlepszych graczy Bolts do samego ich końca. Ale tych finałów im nie wygrał… nie mniej do końca pierwszej tercji zachował czyste konto stopując Nazema Kadriego i jeszcze efektowniej Artturiego Lehkonena, choć w tym akurat przypadku pomógł mu też słupek. Niedługo po starcie drugiej tercji Lawina wyrównała, w trakcie odłożonej kary tuż po wpuszczeniu na lód dodatkowego gracza, Bowen Byram wyszukał i ładnie obsłużył ustawionego na ostrym kącie MacKinnona.

Kolejne uderzenia w słupek, kolejne głębokie najazdy w pole bramkowe Wasilewskiego. Czuć było z jednej strony chęć i siłę, z drugiej opór, lecz słabnący. MacKinnon był najlepszym ofensywnym zawodnikiem Colorado tego dnia, bo do gola w drugiej tercji dołożył też asystę, choć zupełnie przypadkową. Klasyczny trójkowy atak, w roli centra N-Mac, który próbuje rozegrać dwójkowo z wspierającym go na skrzydle obrońcą Joshem Mansonem. Podanie jest jednak blokowane i przechodzi na drugie skrzydło, gdzie bez zastanowienia składa się do celnego uderzenia Lehkonen. To koniec, to był ostatni gol finałów i tego sezonu, gol de facto dający Puchar Stanleya ekipie z Denver.

Celebracja dnia: Wygrali i już popsuli

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 22 1140 2004 0000 3902 8240 3095

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

7 KOMENTARZE

  1. Brawo, duże gratulacje dla Avalanche 🙂 Bez dwóch zdań byli lepsi i zasłużyli na ten puchar. Bolts w tej serii byli słabsi, ale choć przegrali z honorem (był stresik po meczu nr. 2 że będzie sweep…). W całych PO byli tacy trochę nieprzekonywujący, choć mistrzowskiej klasy i charakteru nie można im odebrać. Szkoda tylko, że nie grał Point, może byłoby inaczej a może tak samo, tak w ogóle to mi brakował też bardzo Gourda w tym sezonie. Prawdziwą za to przyjemność miałem z oglądania szczęśliwego MacKinnona w objęciach na lodzie i z pucharem w rękach, dla mnie to filar, który przez te kilka lat wywindował Avs z cieniasów do tego miejsca w którym są teraz, MVP drużyny za całokształt ostatnich kilku lat. Jeszcze raz brawo Avs, brawo Nathan a za rok rewanż 😉

     
  2. Gratulacje dla zwycięzców, zasłużony Puchar, który wisiał w powietrzu od paru lat. Po raz kolejny wygrała ekipa, która miała zdrowych najważniejszych zawodników przez całe playoffy.
    Szkoda mi Coreya Perry, że trzeci raz pod rząd przegrywa w finale, to się nazywa niefart. I zgadzam się z kolegą sajokiem, że Lightning ogólnie nie zagrali jakichś rewelacyjnych playoffów. Wiem, że dziwnie to brzmi, biorąc pod uwagę wyjście z 0-2 z Rangers, 2-3 z Toronto i sweep Floridy, jednak zupełnie inną rzeczą jest mieć serię pod kontrolą, a ją wyszarpać.
    Przegrupowanie i w następnym roku atak szczytowy od nowa. Jest jeszcze parę lat dobrego grania przed tą drużyną.

     
  3. Avs byli lepsi, nie ma dyskusji, zasłużony puchar. Dobrze zagrały ich gwiazdy, ponad stan zagrali Nichuskin i Compher. Bolts i tak pokazali klasę. Brak Pointa okazał się zbyt dotkliwy. W zasadzie całe PO grali na 1 linię ofensywną i 3 defensywne. Bez dodatkowej opcji w ataku z takimi AVS to już nie da rady. Zniknął Killorn i to po najlepszym sezonie w karierze. W zeszłych PO 17 pkt, 9 goli, teraz 4 asysty bez gola, dramat… Na plus Nick Paul, niezły walczak. Za rok mogą próbować dalej, chociaz wschód bedzie dalej mega mocny. Go Bolts⚡️

     
  4. Nie wiem czy się ze mną zgodzicie ale mi ten finał przypomina rywalizację z 2017 r pomiędzy Pingwinami a Predators . Tam też skoczyło się na 4-2 i o ile dobrze pamietam po pierwszych dwóch meczach Pitsburg też prowadzili 2 – 0 . Z jednej strony widać było , ze grają szybszy i bardziej porywający hokej ale Nashvile też pokazało nomen omen pazur i tanio skóry nie sprzedali przegrywając u siebie minimalnie 6 mecz . Wracając do głównych bohaterów obecnego finału AVS wygrali zasłużenie co nie zmienia faktu , ze równie dobrze mogło się to wszystko skończyć na odwrót bo Tampa potrafi być piekielnie skuteczna no i ma w bramce Tłustego Kota który jak wpadnie w trans co mu się często zdarza to nie sposób mu normalnie strzelić bramki tylko to musi być jakis np niespodziewany rykoszet . Koniec końców moim zdaniem zatriumfował szalenie konsekwentny pełen pasji , determinacji , ultra szybki i ofensywny styl gry Colorado 👍😀 czym nawiązali do swoich największych sukcesów z ery Joe Sakica .

     
  5. Gratulacje dla Avalanche, zasłużenie wygrali, byli lepszą drużyną w przekroju całego finału. Tampa pokazała, że dalej jest cholernie silną drużyną ale nie starczyło jej już pary na młode wilki z Colorado. Niemniej jednak błyskawice pokazały kto rządzi na wschodzie.
    Jeszcze raz, gratulacje dla zwycięzców i brawa dla pokonanych, to były bardzo dobre finały.