Pozycja dnia: Obrońca zagrał jako napastnik
Kiedy Martin St. Louis ogłosił skład na mecz w Raleigh, niejedna brew uniosła się w zdziwieniu. Arber Xhekaj, masywny obrońca mierzący 193 centymetry i ważący niemal 109 kilogramów, miał wystąpić jako… lewy skrzydłowy w czwartej formacji. To brzmi jak desperacki ruch trenera tracącego kontakt z rzeczywistością, ale w przypadku Kanadyjczyków było dokładnie odwrotnie – to przemyślana strategia w obliczu choroby Josha Andersona. Dla Xhekaja, który przez ostatnie sześć spotkań siedział na trybunach jako zdrowy rezerwowy, była to szansa nie do odmówienia, nawet jeśli miał grać na pozycji, której nie zajmował od lat juniorskich.
Wyniki spotkań NHL z niedzieli:
New York Rangers – Florida Panthers 3:1
Carolina Hurricanes – Montreal Canadiens 1:3
Columbus Blue Jackets – Boston Bruins 3:4pen
Tampa Bay Lightning – Nashville Predators 3:2
New Jersey Devils – Chicago Blackhawks 5:3
Philadelphia Flyers – Dallas Stars 2:1ot
Zawodnika nie trzeba było przekonywać. „W pierwszym roku juniorów rozegrałem 20, może 30 meczów na pozycji napastnika” – wspominał po spotkaniu. „Nie grałem w ataku od dłuższego czasu, ale po prostu byłem podekscytowany, że wrócę i zagram z chłopakami. Siedzę na górze, patrzę, jak zespół walczy co wieczór. Chciałem tam być”. Ta szczerość ujawnia prawdę o charakterze hokeja: czasem lepiej grać gdziekolwiek niż wcale nie grać. Dla obrońcy, który zbudował swoją reputację na twardości i fizyczności, przesunięcie do przodu nie było aż tak egzotyczne. Nadal mógł robić to, co umie najlepiej: być obecnym, blokować, uderzać.
I faktycznie, mimo zaledwie pięciu minut i 11 sekund spędzonych na lodzie, Xhekaj zaliczył pięć trafień ciałem, więcej niż większość kolegów z drużyny, którzy grali znacznie dłużej. Jego obecność w ataku obok Joe Veleno i Brendana Gallaghera nie była przypadkowa – trener potrzebował kogoś, kto wniesie ciężar i fizyczność do gry w wyjątkowo trudnym terenie, jakim jest lodowisko Karoliny. „To trudny obiekt do gry, a oni naprawdę lecieli w pierwszej tercji” – tłumaczył Xhekaj. „Myślałem, żeby grać prosto… być fizycznym i wchodzić przed bramkę, kiedy tylko mogłem”.
Arber Xhekaj is playing… forward!? 😲 pic.twitter.com/7JKzT2PhER
— TSN (@TSN_Sports) March 29, 2026
Paradoksalnie, choć Xhekaj nie jest najbardziej zwinnym hokeistą z krążkiem, nie jest najbardziej gładkim zawodnikiem w kontakcie z krążkiem – jego umiejętności łyżwiarskie są wystarczające, by funkcjonować w ataku. W tym konkretnym meczu, gdy Kanadyjczycy musieli przetrwać prawdziwą nawałnicę ze strony Hurricanes (którzy oddali pierwsze 10 strzałów w meczu), obecność takiego gracza nawet w nietypowej roli okazała się częścią układanki prowadzącej do zwycięstwa.
Tym zwycięstwem piątym z rzędu Montreal udowodnił, że potrafi wygrywać mecze, których nie powinien wygrywać. Gdy Karolina prowadziła 1:0 po ośmiu minutach i dominowała w każdym aspekcie gry, to Jakub Dobes stanął na głowie, broniąc 27 kolejnych strzałów i kończąc spotkanie z niemal fantastyczną skutecznością 97,1 procent. Z kolei Nick Suzuki zapisał przy swoim nazwisku dwa gole i asystę, osiągając magiczną granicę 91 punktów w sezonie – jako pierwszy zawodnik Kanadyjczyków od czasów Pierre’a Turgeona i Vincenta Damphousse’a z sezonu 1995-96 przekroczył próg 90 punktów.
This is potentially very bad. Jakub Dobes struggling to get up after stretching awkwardly on the 45th scoring chance for the Canes. pic.twitter.com/roOfU9E8Fw
— Matt Drake (@DrakeMT) March 29, 2026
Co ciekawe, kapitan wciąż czeka na pierwszy hat-trick w karierze, mimo że w niedzielę miał ku temu doskonałą okazję. Lane Hutson dołożył dwie asysty, stając się najszybszym obrońcą w historii ligi, który zanotował 30 meczów z wieloma asystami – potrzebował do tego zaledwie 157 spotkań. A gdy w trzeciej tercji Sebastian Aho trafił w słupek, mogło się wydawać, że to po prostu nie jest wieczór Hurricanes, którzy mimo 35 strzałów na bramkę musieli uznać wyższość zespołu, który przez większość meczu bronił się z desperacją graniczącą ze sztuką.
Litera dnia: Z jak Zorro i Z jak Zegras
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.
Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
86291000060000000003362403
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 30 dni | 22 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 90 dni | 60 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 180 dni | 108 zł |



