Mecz dnia: Cztery strzały cztery gole

Oglądając spotkanie Kanady z Finlandią na Mistrzostwach Świata Juniorów w Minneapolis, trudno było uwierzyć własnym oczom. To była artystyczna demolka bramkarzy, absolutne szaleństwo. Wszystko zaczęło się, jak Zayne Parekh, 19-letni obrońca Flames, potrzebował dokładnie jednego strzału, by pokonać Petteria Rimpinena. Jeden strzał, jeden gol i fińska czysta kartka legła w gruzach już w trzeciej minucie. Ale Julius Miettinen, jakby chciał powiedzieć „cokolwiek ty potrafisz, ja też umiem”, potrzebował równie dużo – jednej próby – by dwie minuty później wykończyć Cartera George’a celnym strzałem pod poprzeczkę. Było 1:1 i zaczęła się prawdziwa kanonada.

Brady Martin, napastnik Predators, wziął sprawy w swoje ręce i w ciągu pierwszej tercji dwukrotnie trafił do siatki, wykorzystując swój koronny patent pęd do bramki, odbieranie przestrzeni i dobijanie odbitych krążków. Ale Finowie nie zamierzali się poddawać. Oliver Suvanto i Lasse Boelius, młody obrońca Ducks, odpowiedzieli własnymi trafieniami, sprawiając, że po zaledwie 13 minutach gry było już 3:3. Sześć goli w jednej tercji.

Parekh, który później asystował jeszcze dwukrotnie, stał się bohaterem meczu. Jeśli szukasz prostego, kontrolowanego hokeja, Parekh nie jest dla ciebie. Kanadyjczyk był uosobieniem filozofii podejmowania ryzyka i zbierania za to nagrody lub kary – strzelił gola, zanotował trzy asysty, ale też został pokonany dwukrotnie w pierwszej tercji. Ostatecznie to Cole Beaudoin z Mammoth strzelił dwa gole i jedną asystę. Kanada wygrała 7:4, kończąc rundę grupową z czterema zwycięstwami z rzędu i awansując do ćwierćfinału jako lider grupy B. Finlandia? Czeka ich starcie z USA.

Kuriozum dnia: Kara dla bramkarza za udawanie i gol w osłabieniu

W meczu o prymat w grupie A, który miał być pokazem siły faworytów do złota, główną rolę odegrał scenariusz napisany przez czystą ironię losu. Wszystko zaczęło się od decyzji sędziowskiej. Melker Härenstam, szwedzki golkiper z numerem 30 na plecach, został ukarany za… symulowanie. Bramkarze są zwykle chronieni jak relikwie, a kara za „nurkowanie” dla nich jest rzadkością graniczącą z absurdem.

To jednak był dopiero początek szwedzkiego koncertu granego na nosie przeznaczeniu. Zamiast spodziewanej dominacji Amerykanów w przewadze, nastąpiło zdarzenie, które wyrównywało sprawiedliwość, czyli kontrowersyjność nałożonej kary. Szwedzi, grając w osłabieniu po kuriozalnym wykluczeniu swojego bramkarza, wyprowadzili zabójczą kontrę. W innej akcji Eddie Genborg posłał na bramkę USA taki pocisk, że połowa zawodników na lodzie w tym sami sędziowie nie zarejestrowała momentu, w którym krążek przekroczył linię. Było to uderzenie o takiej sile i dynamice, że guma wypadła z siatki niemal tak szybko, jak do niej wpadła.

Mimo że amerykańska gra w przewadze była jednym z niewielu jasnych punktów (zdobyli w ten sposób dwa z trzech goli), to stracony gol w osłabieniu złamał ich morale. Podczas gdy szwedzka maszyna parła do przodu, gwiazdy USA, takie jak Cole Eiserman czy James Hagens, faworyzowane przez skautów, nie potrafiły znaleźć odpowiedzi na agresywną i pewną siebie grę „Trzech Koron”. Statystyki są nieubłagane, porażka 3:6 spycha Amerykanów na trudniejszą ścieżkę w fazie pucharowej, gdzie w ćwierćfinale czeka na nich zawsze groźna Finlandia. Szwecja natomiast, wygrywając grupę, pokazała, że potrafi wyjść obronną ręką nawet z najbardziej absurdalnych opresji.

Bluza dnia: Musiał założyć i grać z innym numerem

To, co spotkało Niklasa Blessinga podczas meczu Niemcy vs Szwajcaria, przeszło do kategorii anegdot, które jeszcze długo będą krążyć w szatniach. Niemiecki zawodnik po jednej z ostrych interwencji na lodzie zakrwawił swoją bluzę i musiał ją zmienić. Problem? Rezerwowy egzemplarz nie miał ani jego numeru, ani nazwiska. Blessing wrócił więc na taflę w stroju, który wyglądał jakby należał do „bezimiennego gracza”.

Niemcy zostali brutalnie zdominowani przez Szwajcarów, przegrywając 0:4 w meczu, który był jednostronnym pokazem siły alpejskiej drużyny. Statystyki nie pozostawiają złudzeń: już w pierwszej tercji Niemcy oddali zaledwie siedem strzałów, podczas gdy Szwajcaria aż 19. Kimi Koerbler otworzył wynik w 12. minucie, a niecałe dwie minuty później Jamiro Reber wykorzystał grę w przewadze liczebnej, de facto przesądzając losy spotkania.

Zapowiedź dnia: Ćwierćfinałów

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł