W zeszłym sezonie NHL drużyna Vancouver Canucks zaskoczyła wszystkich, osiągając wyniki przekraczające najśmielsze oczekiwania. Fani, od dłuższego czasu przyzwyczajeni do rozczarowań, z niedowierzaniem patrzyli, jak ich drużyna pnie się w tabeli. Kluczowym czynnikiem był doskonały początek sezonu, podczas którego skuteczność drużyny była na bardzo wysokim poziomie. Bramkarz Thatcher Demko wielokrotnie imponował formą, dokonując wręcz niemożliwego. Przykłady takich szybkich wzlotów i nagłych spadków zdarzały się już wcześniej w NHL, dlatego zarząd klubu podjął latem działania, aby odpowiednio wzmocnić drużynę i uniknąć powrotu do dawnej, przeciętnej formy.

https://nhlw.pl/2024/10/zamow-papierowy-skarb-fana-nhl-na-sezon-2024-25-hit-teraz-takze-audiobook/

Samo wzbogacenie składu o pożytecznych graczy nie wystarczyłoby jednak, by utrzymać poziom. W zeszłym sezonie wyróżniał się nie tylko Demko, ale i kapitan drużyny Quinn Hughes, który w duecie z Filipem Hronkiem tworzył jedną z najlepszych par defensywnych w lidze. Również J.T. Miller, przez niektórych kibiców uważany wcześniej za zawodnika o trudnym charakterze, zagrał na wysokim poziomie.

Ogromne oczekiwania towarzyszyły Eliasowi Petterssonowi – szwedzkiemu napastnikowi, który kilka lat temu wyglądał na przyszłą gwiazdę ligi. Po imponującym początku kariery wywalczył kontrakt na poziomie 11,6 miliona dolarów rocznie, co stawia go wysoko w rankingu zarobków NHL, gdzie wyprzedzają go jedynie największe nazwiska: Connor McDavid, Auston Matthews, Nathan MacKinnon i Artemi Panarin.

Najlepiej opłacani gracze ligi

Niestety, w obecnym sezonie Pettersson nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Znajduje się w środku stawki punktujących graczy własnej drużyny, zdobywając zaledwie pięć punktów w 11 meczach. Wyprzedzają go inni zawodnicy, tacy jak Pius Suter i Teddy Blueger, którzy zarabiają zdecydowanie mniej. Co więcej, wszystkie punkty zdobył przeciwko zespołom, które w zeszłym sezonie nie awansowały do play-offów. Kanadyjskie media zaczynają naciskać na szwedzkiego gracza, a pytania o jego formę stają się coraz bardziej natarczywe. Co się dzieje?

Czy problem tkwi w stylu gry?

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł
Anuluj

1 KOMENTARZ

  1. Dzięki Michał za analizę Petterssona ,komentuję dopiero teraz, bo chciałem nabrać pewnej perspektywy czasowej.
    Generalnie masz rację ze wszystkim, dodam tylko od siebie, że zeszłoroczne problemy szweda zaczęły się w okolicy meczu gwiazd i niestety trwały do końca sezonu.
    O ile dobrze pamiętam, to było jakieś zapalenie ścięgien w kolanie, a jak wiadomo, ze stawami trzeba bardzo ostrożnie, poza tym leczą się długo, a zbyt wczesny powrót może pogorszyć sytuację. Myślę, że to jest źródło całych jego kłopotów. Po sezonie poddał się leczeniu ale to trwa. Można z tego wywnioskować, że nie był w przygotowany na 100% do nowego sezonu, dokładając do tego wszystkiego ogromną presję związaną z nowym kontraktem, daje to nam wynik w postaci jego bardzo słabej gry.
    Ale, żeby nie popadać w czarną rozpacz, to po to chciałem mieć perspektywę czasową, bo jak pisałeś ten artykuł czyli 9 listopada, to było już widać w grze Eliasa poprawę. Ta poprawa dotyczyła tylko gry w defensywie i ja wiem, że nie płaci się ponad 11 baniek, żeby zawodnik dobrze grał w obronie ale od czegoś trzeba zacząć.
    Na szczęście widać powolny ale stały progres w grze Petterssona, ostatnie 5 meczów to 3 gole i 3 asysty. Nie można rzecz jasna zakrzyknąć he is back! bez przesady ale jego gra w ostatnich meczach daje nadzieję, że nie będzie to dla chłopaka sezon stracony.

Comments are closed.