Zapytałbym was kilka miesięcy temu, kto zgarnie tytuł najlepiej zarabiającego obrońcy ligi, ale i tak większość z was strzeliłaby źle. Cale Makar? Nie. Quinn Hughes? Też nie, chociaż obaj już niedługo wywrócą ten rynek do góry nogami. Erik Karlsson, który do środy trzymał rekord z 11,5 miliona dolarów rocznie? Zimno. Otóż nowym rekordzistą, przynajmniej do czasu aż Makar albo Hughes usiądą do stołu negocjacyjnego, został Bowen Byram. Facet, który w całej swojej karierze nie był nawet pierwszym obrońcą we własnej drużynie. W środę, pierwszego dnia wolnej agencji i pierwszego dnia, w którym w ogóle mógł to zrobić, podpisał z Chicago Blackhawks sześcioletnią umowę wartą 75 milionów dolarów, 12,5 miliona rocznie, z pełną klauzulą niehandlową na cały okres jej trwania. Gdyby ktoś opowiedział mi tę historię rok temu, spytałbym, czy pisze scenariusz do nowego sezonu Ojca Mateusza.

Zacznijmy od tego, ile Chicago w ogóle zapłaciło, żeby móc później zapłacić jeszcze raz. Bo umowa to dopiero druga część rachunku. Pierwszą Kyle Davidson uregulował tydzień wcześniej, oddając Buffalo czwarty numerek tegorocznego draftu, wybór drugiej rundy i obrońcę Louisa Creviera w zamian za wówczas 25-letniego Byrama. Nowy kontrakt wejdzie w życie dopiero w sezonie 2027-28, po tym jak wygaśnie obecna umowa warta 6,25 miliona. To trochę jak kupno mieszkania na kredyt, którego pierwszą ratę zaczniesz spłacać dopiero za dwa lata, ale zobowiązanie podpisujesz już dziś, z pełną świadomością, że stopy procentowe tylko rosną.

A rosną naprawdę szybko. Bo w sezonie 2027-28 Byram ma być, uwaga, szóstym najlepiej zarabiającym zawodnikiem całej ligi. Wspólnie z Connorem McDavidem. Zawodnik, który nigdy nie był kimś więcej niż solidnym numerem trzy, w tej samej kolejce płacowej co najlepszy hokeista świata. Jeśli to was nie zdziwiło, to chyba za mało śledzicie ten sport.

Bo prawda jest taka, że Byram całą karierę grał w cieniu. W Kolorado, gdzie w 2019 roku został wybrany z czwartego numeru jako pierwszy obrońca tamtego draftu, deptał po piętach Cale’owi Makarowi i nigdy nie miał szans wyjść z jego cienia, mimo zdobytego z Avalanche Pucharu Stanleya w 2022 roku. W Buffalo, dokąd trafił w trakcie sezonu 2023-24, dostał więcej przestrzeni i więcej minut, ale wciąż był drugim obrońcą za Rasmusem Dahlinem, który w tym sezonie skończył na trzecim miejscu w głosowaniu na Trofeum Norrisa. Gdyby Byram grał w tenisie, byłby odwiecznym partnerem od debla, zawsze na drugim krześle podczas ceremonii, zawsze przy dobrym zawodniku, nigdy jako gwiazda pierwszego planu. Chicago to jego pierwsza szansa, żeby wyjść na kort samemu.

I trzeba przyznać, statystyki dają nadzieję. Byram był w 96 percentylu wśród obrońców pod

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł

1 KOMENTARZ