Jeśli oglądaliście ostatnio mecze fazy play-off NHL, zapewne zauważyliście coś więcej niż tylko gole, efektowne wejścia ciałem i bramkarskie parady. Reklamy zakładów bukmacherskich są praktycznie wszędzie. Na bandach lodowisk, kaskach zawodników, naszywkach na koszulkach i oczywiście podczas przerw reklamowych. Gdziekolwiek skierujecie wzrok, prędzej czy później zobaczycie logo kolejnej firmy hazardowej. Teraz pojawiły się konkretne dane pokazujące, jak ogromna jest skala tego zjawiska.

Dziennikarze CBC News we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu w Bristolu przeanalizowali transmisje siedmiu spotkań fazy play-off NHL z 2026 roku, w których uczestniczyły kanadyjskie drużyny. Wyniki badania robią wrażenie.

W zaledwie siedmiu transmisjach naliczono około 3000 przekazów związanych z hazardem. To średnio dwa–trzy takie komunikaty na minutę!

Jeszcze bardziej niepokojący okazał się inny wynik. Aż 95 procent zarejestrowanych przypadków nie zawierało żadnej informacji o zagrożeniach związanych z hazardem ani ograniczeniach wiekowych.

Badacze uwzględnili zarówno tradycyjne spoty reklamowe, jak i logotypy umieszczane na lodowiskach, bandach, kaskach czy koszulkach zawodników.

Jak zauważył kierujący badaniem Raffaello Rossi, nie są to wyłącznie reklamy, które widz ogląda podczas transmisji na żywo. Ich oddziaływanie trwa znacznie dłużej.

Kiedy fragmenty spotkań trafiają do mediów społecznościowych, telewizyjnych serwisów informacyjnych czy kompilacji najlepszych akcji, reklamy pojawiają się w nich ponownie. Logotypy firm bukmacherskich widoczne w tle efektownego gola lub interwencji bramkarza docierają w ten sposób do kolejnych odbiorców.

NHL stars mum on gambling endorsement deals | CBC News

Jedna reklama może więc zostać obejrzana wielokrotnie, również przez osoby, które w ogóle nie śledziły pierwotnej transmisji.

Kanada chce ograniczyć reklamy zakładów bukmacherskich

Rosnąca obecność reklam hazardowych w sporcie stała się jednym z powodów podjęcia działań przez kanadyjskich parlamentarzystów.

W Ottawie procedowany jest projekt ustawy S-211, który przeszedł już przez Senat i trafił do dalszych prac w Izbie Gmin.

Jedną z głównych orędowniczek nowych przepisów jest deputowana Bardish Chagger, która określa proponowane rozwiązanie jako stworzenie ogólnokrajowych ram regulujących reklamy zakładów sportowych.

Jej zdaniem dotychczasowy system nie zapewnia wystarczającej ochrony przed negatywnymi konsekwencjami intensywnego marketingu hazardowego.

Problem stał się szczególnie widoczny w Ontario. W 2022 roku prowincja dopuściła do działalności prywatne kasyna internetowe oraz operatorów zakładów sportowych. Od tego czasu odnotowano tam wzrost skali problemowego hazardu, a liczba samobójstw związanych z uzależnieniem od hazardu wzrosła trzykrotnie.

Senator Marty Deacon, która wcześniej zainicjowała prace nad projektem w Senacie, również podkreśla pilną potrzebę zmian.

Zwraca uwagę, że logotypy firm bukmacherskich znajdują się niemal wszędzie: na stanowiskach telewizyjnych ekspertów, w halach sportowych i bezpośrednio na powierzchniach, na których rozgrywane są zawody.

Co istotne, reklamy te pojawiają się w transmisjach ogólnokrajowych. Oznacza to, że oglądają je również mieszkańcy prowincji, które dotychczas znacznie ostrożniej podchodziły do liberalizacji rynku hazardowego.

W praktyce kanadyjski kibic może więc być bombardowany reklamami operatorów działających w Ontario, nawet jeśli jego własna prowincja stosuje bardziej restrykcyjne przepisy.

Zakaz reklam na bluzach i koniec współpracy z gwiazdami?

Projekt S-211 nie przewiduje na obecnym etapie szczegółowej listy zakazów.

Jego podstawowym celem jest zobowiązanie rządu federalnego do formalnego uznania szkód powodowanych przez hazard internetowy oraz przeprowadzenia konsultacji, które pozwolą opracować bardziej rygorystyczne regulacje.

Bardish Chagger liczy jednak, że ostatecznie uda się wprowadzić konkretne ograniczenia.

Wśród rozważanych rozwiązań znajdują się:

-Zakaz umieszczania reklam i logotypów firm hazardowych na strojach sportowych.
-Ograniczenie emisji reklam zakładów bukmacherskich w określonych godzinach.
-Zakaz wykorzystywania sportowców i celebrytów do promowania firm oferujących zakłady.

Kanada nie byłaby pierwszym krajem decydującym się na takie kroki.

W Europie część państw wprowadziła już daleko idące ograniczenia. Belgia, Włochy i Hiszpania stosują niemal całkowite zakazy sponsorowania wydarzeń sportowych przez firmy hazardowe.

Francja, Niemcy, Holandia i Wielka Brytania również wprowadziły ograniczenia czasowe dotyczące emisji takich reklam, w tym rozwiązania wykluczające ich nadawanie przed godziną 21.

Za wprowadzeniem ogólnokrajowych regulacji opowiada się w Kanadzie szerokie grono specjalistów zajmujących się zdrowiem publicznym.

Ponad tuzin organizacji związanych z ochroną zdrowia psychicznego, w tym Canadian Mental Health Association oraz Public Health Physicians of Canada, a także 28 uznanych badaczy problematyki uzależnień, przedstawiło parlamentowi stanowiska wzywające do podjęcia działań.

RELEASE: Devils Announce Major Partnership with PlayUp | New Jersey Devils

Matthew Young z organizacji Greo Evidence Insights zwrócił uwagę na podstawową słabość obowiązującego systemu.

Kanadyjskie regulacje opracowano z myślą o granicach administracyjnych poszczególnych prowincji. Tymczasem internetowe zakłady bukmacherskie nie respektują takich granic.

To, co zostało ograniczone w jednym regionie, nadal może bez przeszkód docierać do jego mieszkańców poprzez transmisje telewizyjne i internet.

Nie wszyscy chcą zmian. Prowincje i branża hazardowa protestują

Proponowane rozwiązania wzbudzają jednak poważny sprzeciw.

Władze Ontario i Alberty oficjalnie opowiedziały się przeciwko federalnemu projektowi ustawy.

Minister Alberty odpowiedzialny za usługi publiczne i ograniczanie biurokracji, Dale Nally, argumentuje, że nowe przepisy doprowadziłyby do powstania dwupoziomowego systemu regulacyjnego.

Jego zdaniem mogłoby to zagrozić również dochodom uzyskiwanym przez prowincje z działalności hazardowej.

Podobne stanowisko prezentuje prokurator generalny Ontario Doug Downey.

Przekonuje, że jego prowincja dysponuje już kompleksowym systemem nadzoru nad rynkiem hazardowym i powinna samodzielnie decydować o standardach reklamowych.

Przeciwko projektowi wystąpiło również Canadian Gaming Association, stowarzyszenie reprezentujące około 80 firm prowadzących kasyna oraz internetowe platformy bukmacherskie.

Przedstawiciele branży utrzymują, że reklamy spełniają również pozytywną funkcję. Ich zdaniem pomagają kierować klientów do legalnych, nadzorowanych operatorów, zamiast do nieuregulowanych serwisów działających za granicą.

Organizacja postuluje, aby rząd w większym stopniu skoncentrował się na badaniu przyczyn uzależnienia od hazardu, zamiast ograniczać działania marketingowe.

To dwa zupełnie różne spojrzenia na ten sam problem.

Z jednej strony mamy argumenty dotyczące zdrowia publicznego i ochrony osób szczególnie narażonych na uzależnienie. Z drugiej – interesy finansowe prowincji oraz firm, dla których reklama stanowi podstawowe narzędzie pozyskiwania klientów.

Stracił 14 tysięcy dolarów jednej nocy.
Teraz nie może uciec przed reklamami

O konsekwencjach niekontrolowanego hazardu opowiedział również 22-letni mieszkaniec Ontario, przedstawiony pod inicjałami T.S.

As sports betting ads surge in Canada, the quest for order nears Parliament  - The Athletic

Jego historia rozpoczęła się niewinnie. Wspólne piątkowe wieczory ze znajomymi, trochę rozrywki i okazjonalne zakłady.

Z czasem sytuacja wymknęła się spod kontroli.

W pewnym momencie mężczyzna stracił 14 tysięcy dolarów podczas jednej nocy.

Obecnie stara się wyjść z problemu hazardowego, ale przyznaje, że nieustanna obecność reklam zakładów bukmacherskich podczas transmisji sportowych stanowi dla niego poważne zagrożenie nawrotem uzależnienia.

Porównał swoją sytuację do doświadczeń osoby uzależnionej od alkoholu.

– Wyobraź sobie, że jesteś alkoholikiem, a podczas każdego oglądanego programu pojawia się reklama piwa – powiedział.

Jego zdaniem reklamy hazardu powinny obowiązkowo zawierać ostrzeżenia zdrowotne podobne do tych, które umieszczane są na opakowaniach papierosów.

Chodzi nie tylko o informowanie o ograniczeniach wiekowych, lecz przede wszystkim o wyraźne przedstawianie ryzyka uzależnienia i konsekwencji finansowych związanych z hazardem.

Dla osób, które nigdy nie miały problemów z obstawianiem wyników sportowych, reklamy mogą być jedynie irytującym dodatkiem do meczu. Dla kogoś próbującego zerwać z uzależnieniem nieustanne przypominanie o zakładach może jednak stanowić realny problem.

Decyzja jeszcze w październiku

Głosowanie nad projektem S-211 w komisji zajmującej się dziedzictwem kanadyjskim zaplanowano na drugą połowę października.

Jeżeli projekt uzyska poparcie, zostanie skierowany do trzeciego, ostatniego czytania w Izbie Gmin.

Dla kibiców NHL, którzy mają już dość traktowania ich jak potencjalnych klientów firm bukmacherskich za każdym razem, gdy włączają transmisję meczu, mogą to być istotne zmiany.

Bo jeśli podczas siedmiu spotkań play-offów można naliczyć około 3000 przekazów hazardowych, trudno dłużej udawać, że reklamy zakładów są jedynie niewielkim dodatkiem do sportowego widowiska.